Facebook Google+ Twitter

Podział Polski na "liberalną" i "solidarną" jest absurdem

Wokół podziału "solidarni" i "liberalni" toczy się od 2 lat polityczna bitwa. Brutalna, bezpardonowa. A w gruncie rzeczy absurdalna.

Przed wyborami potrzebne są jasne podziały. MY - kontra ONI. Uczciwi kontra nieuczciwi. I tak dalej i bez końca. Przede wszystkim zaś skutecznie. PiS jest mistrzem w dzieleniu sceny politycznej wg prostych zasad. Wspomnianego wyżej MY kontra ONI.

Co więcej PIS-owskie podziały dają do myślenia. Przez ostatnie dwa lata analizujemy podział wprowadzony przez Jarosława Kaczyńskiego - Polska Solidarna kontra Polska liberalna. Podział, który namieszał w głowach Polaków, który sprawił, że wielu ludzi rozstrzyga ten dylemat we własnych sumieniach. Tylko, że to twierdzenie - wbrew pozorom - nie musi być przeciwstawne. Co więcej nie wybiegam tu w filozoficzne rozważania o prawdziwym lub urojonym "uzupełnianiu się przeciwieństw", przyciąganiu sił odmiennych itd.
Bo Polska liberalno-solidarna, to połączenie, które może być idealne. Wszystko zależy od społecznego punktu oceny.

Otóż Polska powinna być liberalna w zakresie wytwarzania produktu narodowego. Tu mieści się bardzo dużo spraw: niższe podatki, niższe składki parapodatkowe (np. ZUS), upraszczanie wszelkich możliwych barier i procedur. Nadawanie impetu polskiej gospodarce, stwarzanie nowych możliwości. I tak powinna wyglądać Polska liberalna. A napiszę wprost - mimo wszelkich moich uwag do obecnie rządzących widać u nich pewne oznaki wspierania tej Polski liberalnej - to obecny rząd kilka akcji w tym duchu przeprowadził, żeby wspomnieć choćby obniżanie składki rentowej, stworzenie "pakietu Kluski", czy plan uproszczenia procedur w budownictwie.

Natomiast Polska powinna być solidarna w chwili, gdy dzielimy produkt narodowy. Dokładnie - wtedy Polska musi uwzględnić coś innego niż racje grup najsilniejszych ekonomicznie. Bo nadal mamy za dużo osób zmarginalizowanych przez nowe czasy, bo nadal trzeba wspierać część naszych rodaków, którym - z różnych przyczyn - się nie powiodło. I przy całej mojej ostrożności w ocenie naszego systemu pomocy społecznej, mówię jasno - w tym zakresie musimy być solidarni.
Co więcej - jeśli będziemy liberalnie w tworzeniu warunków do działalności gospodarczej, to szybko okaże się, że Polski Solidarnej też będzie więcej. Bo więcej razem stworzymy. I mniej będzie polskiej biedy.

To wszystko wydaje się proste. Czemu więc nie realizujemy tego w życiu?
Bo dla polityków liczy się akcja, ogień, walka z resztą świata. MY kontra ONI. Polska liberalna w wytwarzaniu PKB i solidarna w jego dzieleniu, to pomysł w gruncie rzeczy nudny. Uzupełnianie się zamiast walki
- to nie nadaje się na newsa w TV.

Dlatego będzie wojna i emocje. Nudna normalność nie ma szans.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.10.2007 11:55

Potwierdzenie tezy, że kto zawłaszczy językiem ten zawłaszczy świadomoscią innych

Komentarz został ukrytyrozwiń

He, he ! Pamięć Ci nie dopisuje :) To nie Stanisławski :)
A juz powaznie to z "kwestią takiego definiowania pojęć, aby miały one jakiś sens" mam rację o tyle , ze bez tego do dziś chodzilibyśmy po drzewach (nie mówiąc o internecie).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.09.2007 11:51

No tak, przypominam sobie rozważania profesora mniemanologii stosowanej Jana Tadeusza Stanisławskiego na temat procentu cukru w cukrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale stopień liberalności bądź solidarystycznego charakteru społeczeństw i gospodarki mierzy sie nie bezwzględnymi nakładami na sferę socjalną, ale procentem redystrybucji dochodu narodowego.Nie twierdzę , ze w gospodarce liberalnej niemożliwe są bezwzględnie wysokie nakłady socjalne. Ale określając model społeczny takiego państwa nie powiemy o nim przecież , ze jest państwem solidarności społecznej.
To kwestia takiego definiowania pojęć, aby miały one jakiś sens poznawczy.
Przepraszam za ta przydługą pisaninę ale mam takie skrzywienie zawodowe z tym aparatem pojęciowym i definicjami, bo kończyłem wydział prawa. Ale wymądrzam sie n.t. ekonomii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gajowy! Raczej wyprodukować większe ciastko i podzielić w połowie. Właśnie o tym piszę. Nie dawaj się wpuścić w kanał - ile liberalizmu w produkcji, tyle w dzeleniu.
Nie wpuszczaj się w kanał ALBO ALBO. O tym piszę.
z pozdrowieniami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba popełniłeś błąd logiczny w rozumowaniu.
Decydując sie na proponowane iberalne rozwiązania ekonomiczne w sferze wytwarzania PKB musimy godzić sie z góry na procentowo mniejszą jego redystrybucję, czyli, odpowiednio, na liberalną politykę dzielenia PKB.
Nie da sie zjeść ciastka i mieć ciastko.
Ile liberalizmu w wytwarzaniu tyle liberalizmu w dzieleniu. I odwrotnie- Ile solidaryzmu w dzieleniu tyle w wytwarzaniu. Nie mam racji ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa się komplikuje jeśli zwrócimy uwagę że nie ma liberalizmu, ale są liberalizmy. Atakże że właściwie nie wiadomo czy Polska solidarna to socjaldemokratyczna?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.