Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

208 miejsce

Podzielniki. Antyreklama c.o. Kompromitacja zarządców

Niemieckie podzielniki w polskich domach miały zagwarantować naliczanie opłat za ogrzanie mieszkania zgodnie z faktycznym zużyciem ciepła a stały się w rękach zarządców nieruchomości narzędziem manipulacji opłatami.

Z roku na rok, ze strachu przed nieprzewidywalnymi rachunkami za c.o., maleje liczba mieszkańców korzystających z grzejników centralnego ogrzewania.
A dystrybutorzy ciepła ciągle szukają nowych klientów. Czy ich znajdą?

Tablica na ścieżce edukacyjnej pikniku o energii pod patronatem dystrybutora ciepła Tauron. / Fot. J. Bieleńko


Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o. - Gospodarz pikniku pod szyldem:„ENERGIA PRZYSZŁOŚCI – poznaj nowe źródła energii razem z Fortum”, to jeden z potentatów branży ciepłowniczej, dostarczający do naszych domów ciepło. Współfinansuje także remonty zabytkowych kamienic Wrocławia, które następnie przyłącza do sieci ciepłowniczej. Szuka nowych klientów również w budynkach zbudowanych po wojnie.

"Ciepło sieciowe – jak czytamy na stronie tego dystrybutora - to najlepsza alternatywa ogrzewania dla firm i domów mieszkalnych. Centralne ogrzewanie, to nie tylko oszczędność, ale przede wszystkim nieoceniony komfort i wygoda […]
Ilość dostarczonego ciepła jest automatycznie dostosowywana do aktualnych warunków zewnętrznych, co zapewnia optymalizację kosztów ogrzewania. [...] Żadna inna metoda ogrzewania nie zapewnia tak stałych i stabilnych opłat za ogrzewanie jak ciepło produkowane centralnie.
Kontrolę nad poziomem cen sprawuje Urząd Regulacji Energetyki.” (źródło 1)

Jeszcze 40 % mieszkańców Wrocławia nie korzysta z ciepła sieciowego
- informuje plakat piknikowy.

To szczęśliwcy, którzy nie wiedzą, co ich czeka, kiedy w ich mieszkaniach zawisną grzejniki a na nich małe urządzonka, zwane podzielnikami kosztów, sprowadzone z Niemiec do Polski bez instrukcji obsługi.
ŻADNA z powyższych deklaracji firmy Fortum, z punktu widzenia mieszkańca, nie znajdzie potwierdzenia w praktyce. Szczególnie „stabilne, przewidywalne koszty ogrzewania”.

W rękach Rad Nadzorczych i Zarządów większości Spółdzielni Mieszkaniowych w Polsce (także Zarządów niektórych Wspólnot) podzielniki stały się narzędziem manipulacji opłatami i spowodowały paniczną rezygnację mieszkańców z korzystania z ciepła sieciowego. Rachunek za ciepło na poziomie czterech, sześciu, dziesięciu tysięcy złotych, to wystarczający straszak, żeby kolejnej zimy nie włączać grzejników c.o.
Ci, co się odważą, zapłacą swoje zobowiązania i ... zobowiązania sąsiadów.
O tym, dlaczego tak się dzieje - w dalszej części artykułu.
Nasuwa się pytanie:
Czy można odmówić rozliczenia wg podzielników i błędnego regulaminu?
Internauta ze Świebodzina spróbował. Udostępnił zdjęcie tegorocznego rozliczenia. Koszt c.o. w wysokości 18.378 zł, to kara za niezgodę na bycie okradanym - trzykrotność maksymalnego zużycia w nieruchomości!.
/Z uwagi na trwające postępowanie sądowe dane rozpoznawcze osoby, wspólnoty i firmy rozliczającej zostały usunięte./
Na sąsiednim zdjęciu przedstawiam fragmenty wyroku z 2012 r., w którym Sąd Okręgowy w Gliwicach, przywołując metody rozliczeń wymienione w art. 45 a, ust. 8 ustawy "Prawo energetyczne", orzekł:
"żadna z tych metod nie upoważnia właściciela bądź zarządcę do ich modyfikacji i pobierania opłat w wysokości krotności zużytego ciepła."
Rozliczenie roczne przysłane przez Internautę. Koszt c.o. w wysokości 18.378 zł to kara za niezgodę na bycie okradanym (odmowa odczytu podzielników). Z uwagi na trwające postępowanie sądowe dane rozpoznawcze osoby, wspólnoty i firmy zostały usu / Fot. J. Bieleńko Fragmenty wyroku, całość dostępna w internecie po wpisaniu w wyszukiwarkę sygnatury akt Sygn. akt XII C 152/12 / Fot. J.Bieleńko
Energo-rower czyli zrób sobie elektrownię. Pedałowaniem można było utoczyć szklankę soku z wirówki. / Fot. J. Bieleńko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Kradzież ciepła ma miejsce lecz zarządcy nie analizują nawet rozliczeń rocznych pod kątem wiarygodności. Nie przeprowadzają inwentaryzacji grzejników. Po dodaniu modułu z odczytem radiowym, nawet raz w roku technik nie sprawdza czy podzielnik jeszcze wisi tam, gdzie powinien. Hulaj dusza, piekła nie ma dla oszustów!

Jak dotąd znam tylko jeden przypadek spółdzielni, która podjęła walkę z patologią (pomimo wygrywanych spraw o zapłatę przeciwko mieszkańcom i pomimo niezadowolenia z wprowadzonych zmian tych mieszkańców, którzy otrzymywali nienależne, wysokie zwroty zaliczek).

Pomysł prosty do zastosowania, a przez to warty nagłaśniania.

W Spółdzielni Piekary w Legnicy stwierdzono podczas inwentaryzacji przypadki m.in. powiększania grzejników łazienkowych (sic!) i wymiany na zimę grzejników na pozbawione podzielników.

W celu ograniczenia patologii i poziomu błędów w rozliczeniach - na każde mieszkanie "nałożono" pewną liczbę jednostek zużycia (średnia z 5 maksymalnych odczytów).

Te dodane jednostki niejako reprezentują nieopomiarowane źródła ciepła, które dogrzewały nieodpłatnie mieszkańców z wyłączonymi kaloryferami z podzielnikami.

Jednak nadal jest to tylko łagodzenie objawów (zmniejszenie "kominów" w opłatach) a nie leczenie przyczyn błędnego podziału kosztów - czyli nieadekwatnego do faktycznego zużycia ciepła w lokalach i niepoprawnie określonego udziału w kosztach wspólnych.

Polecam źródło informacji. Dostępne także regulaminy. W wyszukiwarce wpisać SM Piekary i otworzyć zakładkę "Komunikaty", jeżeli poniższy link będzie nieaktywny.


http://www.sm-piekary.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=1&Itemid=50

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, dziękuję. Takie podejście mnie przekonuje. Wykazanie, że wskazania podzielnika mogą być znacznie przekłamane, to początek drogi do uznania, że powinny być zakazane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Janino, temperatura jest obiektywnym pomiarem, natomiast podzielniki nie mierzą temperatury, a ściślej - ten pomiar nie jest wskazywany.

Nie reklamuję "obejścia" zabezpieczeń. Kawa na ławę: obejście jest kradzieżą, ale wskazywanie sposobów obejścia - jest wskazywaniem istnienia problemu.
Nie twórzmy tabu. To niczemu nie służy w tym przypadku.

Miejsce montażu to już własnie kwestia tego, co z ciepłem ( obiektywnie zmierzonym i dostarczonym) się dzieje. Tutaj jest mnóstwo czynników...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni dyskutanci. Nie reklamujemy metod oszukiwania podzielników, gdyż te prowadzą do oszukiwania sąsiadów, a nie o to chodzi. Szukajmy sposobu na obalenie metody, która, jak kraj długi i szeroki omija prawo energetyczne (Uwaga! Nowelizacja wejdzie w życie 1 X br.), drogą prawa, przez uświadamianie odbiorców i monitowanie problemu do .... Właśnie. Do kogo?

Panie Arturze. Temperatura grzejnika jest obiektywnym wskazaniem tylko w tzw. warunkach bazowych, cokolwiek to znaczy dla dostawcy. Przy nastawie termostatu na "1", podzielnik 3-krotnie zawyża wskazania a w konsekwencji ilość oddanego ciepła. Algorytmy najwyraźniej nie potrafią rozpoznać, że warunki odbiegły od bazowych.

W Polsce miejsce montażu wybierane jest za wysoko (zwłaszcza dla grzejników przewymiarowanych) i niezależnie od wielkości grzejnika (ilości żeberek). Nie jest to miejsce reprezentatywne! W Niemczech podzielnik (tej samej firmy) usytuowany jest na różnych wysokościach grzejników o różnych gabarytach i mocach.

Przy nastawie "1", co każdy może sprawdzić u siebie, ciepła jest tylko góra grzejnika, ale obejmuje podzielnik, więc ten nalicza, jakby cała powierzchnia była ciepła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dlatego jedynym wskazaniem "objektywnym" - jest temeratura grzejnika. Do tego jeden czujnik, izolowany - wystarczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielnik ma zabezpieczenie. Wykryje odizolowanie i ustawi temepraturę otoczenia domyślnie. U mnie jest to 20 stopni ( Kundo 202s). A więc jeśli ktoś chciałby się w to bawić, a jest ciepłolubny, to trochę zyska, ale ten, co jest zimnolubny - może nawet stracić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tu między innymi pies pogrzebany. Różne podzielniki w różny sposób obliczają zużycie ciepła. Część z nich opiera się np na porównaniu temperatury przed i za podzielnikiem. W takich modelach wystarczy odizolować podzielnik (co jest banalne w wykonaniu) i cieszyć się darmowym ogrzewaniem. Dodatkowy bonus od spółdzielni to termostaty - w wielu przypadkach nawet zakręcone na maksa nie blokują w pełni przepływu wody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wpływ wielkość grzejnika jest oczywisty, ale jest to wielkość stała.
Zmienia się temperatura i trzeba ją zsumować ( scałkować) w czasie.
Farba ma stosunkowo niewielki wpływ, poza tym podzielnik jest zamontowany na farbie przecież.

Istotna jest jedynie zmiana temperatury na powierzchni grzejnika, czyli tam gdzie przymocowany jest podzielnik. Odizolować podzielnik od otoczenia i możemy precyzyjnie określić ilość dostarczanego ciepła.
A to, co potem się z tym ciepłem dzieje i w jakim stopniu "para idzie w gwizdek" - to już zupęłnie odrębna kwestia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oprócz temperatury grzejnika jest też jego wielkość, materiał z którego jest wytworzony, pokrycie farbami itd. Najprostszym rozwiązaniem byłby licznik przepływu wody przed grzejnikiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ oczywiście.
Zużycie ciepła to wartość bezwzględna, proporcjonalna do temperatury grzejnika. I już sam fakt, że tej wielkości się nie podaje - jest podejrzany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.