Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Poeurowizyjne refleksje

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 5pkt

Oceń:

Poeurowizyjne refleksje


Kolejny konkurs Eurowizji za nami. Nadzieje na to, że Polska zajdzie daleko, znowu spaliły na panewce.

Możemy tylko pocieszać się, że Wielka Brytania zebrała w głosowaniu mniej punktów, ratując nas przed zamknięciem stawki. No i tym, że w tym roku wygrał, prawie, nasz sąsiad - Rosja.

Jakkolwiek Dima Bilan, który reprezentował ojczyznę Putina, zwyciężył, to tak naprawdę rzeczywistym triumfatorem wczorajszej Eurowizji był... Timbaland, bo to właśnie on napisał piosenkę - laureatkę "Believe Me". I to słychać. Timbaland to najważniejszy obecnie producent na świecie, odpowiedzialny za sukces Nelly Furtado, Justina Timberlake'a i One Republic (tym ostatnim skomponował przeboje "Stop And Star" i "Apologize"). Ten człowiek zamienia w złoto wszystko, czego dotknie. Nie wiem jak doszło do jego współpracy z Dimą, ale jestem przekonany, że to właśnie pomoc Timbalanda zaważyła na zwycięstwie Rosji.

Konkurs Eurowizji powinien według mnie promować kulturę i tradycję poszczególnych krajów. Mówiąc jaśniej, rosyjska piosenka Dimy Bilana nie ma w sobie nic rosyjskiego. To czysty pop, który mógłby powstać nawet w Stanach Zjednoczonych. I pośrednio - dzięki Timbalandowi - powstał. Moim zdaniem źle się stało, że zwyciężyła ta piosenka, a nie na przykład armeńska propozycja pięknej Sirusho "Kele Kele", która nie była żadną kopią z Zachodu, ale piękną, wschodniobrzmiącą kompozycją. W zeszłym roku zwyciężyła, Maria Serifovic z Serbii i jej piosenka "Molitva". Bardzo przejmująca pieśń w języku serbskim, mówiąca nam co nieco o Serbii.

Problem ten dotyczy też reprezentantów Polski. Isis Gee zaśpiewała piosenkę w stylu, bo ja wiem, Celine Dion. Albo Barbary Streisand. Myślę, że warto w przyszłości postawić na coś bardziej "polskiego". Na muzykę, która w jakiś sposób, przez tradycję, kulturę, kojarzy się z Polską. Może to jest recepta na tak oczekiwany przez nas sukces. Bo patrząc na ostatnie lata konkursu Eurowizjii, jednego roku zwycięża piosenka czerpiąca z tradycji danego kraju, a drugiego stricte popowy, "zachodni song". Popatrzmy: 2006 - Lordi, 2007 - Marija Serifovic, 2008 - Dima Bilan. A 2009 - może my. Choćby z pomocą Timbalanda...

Zobacz także:

Piotr Balkus OFFline profil autora

Autor: Piotr Balkus

Napisz do autora

Artykuły (246) Galerie (26) Średnia ocen (3.91)

Wiek: 28 | Miejscowość: Zagranica | Kraj: UK

O mnie: Mieszkam w Anglii. Interesuję się muzyką i wszystkim innym.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Artur Kiełbasiński 26.05.2008 11:14

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 17

ef - 100 proc. poparcia.

Po co nam ten konkurs? A jeśli już z jakichkolwiek żenujących powodów chcemy w tym brać udział, to wyślijmy coś co jest popularne u nas, a nie kolejne eksperymenty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Mazur 26.05.2008 09:21

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 17

Ale powiem szczerze zastanawia mnie pewnego rodzaju płacz nad Eurowizją, że nam się nie udało. Znowu.Dla mnie ten konkurs to żenada. Przecież wiadomo jak jest tam ustawione głosowanie. Wiadomo kto na kogo będzie głosował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 25.05.2008 16:58

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 15

Z pomocą Timbalanda coś bardziej "polskiego". Ciekawe...
Konkursu nie widziałem ale widziałem kursy bukmacherów. Wygląda na to, że oni dokładnie przewidzieli wyniki. W przypadku miejsc Rosji i Polski - super dokładnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.