Facebook Google+ Twitter

Poezja ex Machina. Nowy numer pisma "Techsty"

Poezja obrazu generowanego przez komputer i obrazy ruchomych cyfrowych słów zdominowały najnowsze wystąpienia twórców skupionych wokół pisma internetowego "Techsty". Czy jednak polska cyberpoezja odnalazła już swojego cyber-czytelnika?

Sonda

Jaką poezję chciałbyś czytać w internecie

Poezja czytana na ekranie to jedno. Poezja tworzona dla ekranu to coś z zupełnie innego podwórka. W pierwszym przypadku komputer jest półką, na której przechowujemy cyfrowe wersje drukowanych wierszy. W przypadku drugim, słowa są jak aktorzy zaś ekran komputera pełni rolę teatralnej sceny. Autor cyberpoezji musi być nie tylko twórcą słów, ale także reżyserem tego, co na ekranie może się pojawić. Innymi słowy tworzy on partyturę, która na ekranie zostanie odegrana przez komputerowy kod i przez czytelnika, po części sterującego wykonaniem takiego cyfrowego dzieła.

Tego rodzaju poezja ekranu jest tematem przewodnim najnowszej, periodycznej części serwisu Techsty - literatura i nowe media. Nowy magazyn Techstów otwiera aż pięć przykładów elektronicznej poezji. W pierwszym z nich - Krytyce chleba, gwiazd, kamienia Łukasza Podgórnego, czytelnik goni przewijające się na ekranie słowa: „w obiekty należy klikać, obiekty należy podnosić i opuszczać, obiekty należy poskramiać, obiekty należy najeżdżać” - zachęca nas autor w dołączonej do dzieła instrukcji obsługi. Całość przypomina grę. Skuteczne najechanie na któryś z obiektów uruchamia radosną muzykę, jaka towarzyszyła graczom starych gier konsolowych po udanej rozgrywce: zniszczeniu wszystkich obcych statków czy przejściu wszystkich poziomów labiryntu.

Oprócz obiektów werbalnych w utworze Podgórniego możemy manipulować obiektami dźwiękowymi. Wybieramy kursorem czekające w uśpieniu sekwencje, których rytmem sami możemy sterować. Podobny charakter ma http://techsty.art.pl/magazyn/magazyn5/wfl/wfl.html z zamieszczonych dziełek Podgórniego: From Whirpool to Liverpool. Werbalno-dźwiękowe bloki rozłożone są na kształt tablicy Mendelejewa. Z tych pojedynczych pierwiastków czytelnik, decydując o kolejności ich czytania i uruchamiania, układać może większe całostki: zwroty, zdania, a może nawet zaczątki opowieści.

Inną funkcję, podobną do tej, jaką pełni widz w kinie, przypisują odbiorcy autorzy trzech pozostałych utworów. Tytuły dwóch z nich: Kwartet na cztery fale Karola Lefera i Meditation No. 4 Tomasza Wilmańskiego sugerują, że cyfrowa poezja może być też rodzajem koncertu lub pokazu, które zapraszają nie tyle do ingerowania w swój przebieg, ile do kontemplacji tego, co dzieje się na ekranie. W pierwszym przypadku obserwujemy jak cztery ruchome tekstowe mini-wiersze zazębiają się i przetasowują między sobą na linii morskiego horyzontu. Można je czytać w dowolnej kolejności i za każdym razem zachowana będzie spójność tematu, głosu i zdań. Jak czytamy w autorskim komentarzu mamy tu do czynienia z cyfrową wersją cylindra, figurą stosowaną przez autorów z kręgu paryskiej grupy Oulipo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.