Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

102 miejsce

Poezja, jak SMS?

Poezja źle się kojarzy. Ze szkołą i belfrem, który jako jedyny wiedział, co "poeta chciał powiedzieć". Czy pomimo tego poezja może dzisiaj liczyć na fanów? A jeśli tak, to jaka musi być i w czym musi pomagać. Nam- zwykłym zjadaczom chleba?

Teresa kopeć / Fot. Teresa Kopeć Największa u nas społeczność internetowa-ponad 3.600 twórców-zakończyła dopiero co konkurs felietonowy o poezji w codzienności XXI wieku. Jedną z głównych nagród otrzymała Teresa Kopeć. Mówią o niej, że ma receptę na to, aby czytali wiersze. Aby sięgali po poezję, jak po tani, a skuteczny lek - na skołataną duszę.

Teresa nie jest celebrytką. Jest zwyczajna, a dzięki swej skromności - ujmująca...

„Urodziłam się w Bychawie na Lubelszczyźnie. Jako dziecko dużo czytałam, identyfikując się z poznanymi bohaterami książek. Wtedy też sama zaczęłam pisać i mimo, że polonistka w liceum zachęcała mnie do nauki w tym kierunku wybrałam sztuki plastyczne. Byłam nauczycielką w szkole Podstawowe, a następnie instruktorką plastyki w MDK 1 W Tychach. Cały czas pisałam poezję i pamiętniki z dozą filozofii. Od kilku lat publikuję swoje utwory na stronach poetyckich, własnej stronie i profilu. Brałam udział w kilku antologiach i wieczorkach poetyckich. Tematyka, jaką poruszam jest tak zróżnicowana, jak moje zainteresowania



Tadeusz Wojewódzki: W konkursie AF KS otrzymała Pani nagrodę specjalną z zaznaczeniem „Teoria felietonu”. Jest Pani teoretykiem?

Literatura, film, malarstwo łączy piękno ukierunkowane na doskonałość Wszystkie te dziedziny muszą zawierać pewną dozę tajemniczości, dramaturgii oraz prowokować do myślenia, w pewnych sensie do współuczestnictwa w kreowaniu finalnego produktu. Produkt gotowy, podany na tacy, można skonsumować i szybko o nim zapomnieć zapomnieć. Przesłanie tego, co robimy jest jednak inne: uwrażliwiając na otaczające zło, mamy przesłanie by zapobiegać jego powstawaniu, a jednocześnie niwelować skutki, jakie ono czyni, jakie wywołuje w nas, podmiotach zła
Nie wiem, czy to można tak nazwać, że jestem teoretykiem…zwyczajnie zastanawiam się nad tym, jaka poezja, jaki felieton - powinny być. W moim pojęciu poezja powinna mieć misję czynienia ludzi lepszymi i będąc jednocześnie tolerancyjna wobec ludzkich słabości.

TWiWszystko tak bardzo przyśpieszyło, a czas się skurczył i niewiele miejsca zostało na poezję” – to diagnoza współczesności. Uogólnienie warte analityka i diagnosty. Pochodzą nie z opracowania naukowego, ale Pani felietonu
Jestem skromną lecz wnikliwą obserwatorką, przez wiele lat pracowałam jako nauczycielka. Starałam się odnaleźć w każdym uczniu dobrą stronę i na niej budowałam (oprócz nauki – przekazu wiedzy), określone wartości układając je w ścieżkę wychowania. Uczyłam dostrzegania piękna w otaczającym świecie, sądząc, że to skieruje w kierunku dobra, które jest najwyższą wartością. Świat rozpędził się i niewiele jest miejsca na poezję – tak sądzę. A to jest to naturalne miejsce na myślenie o wartościach. W środowisku ludzi piszących nie wygląda to źle, jednak większość niczego nie czyta. Jeżeli wykluczymy sensację, kryminał i fantastykę pozostaje małe poletko dla poezji. Życie daleko odeszło w innym kierunku.


Tadeusz Wojewódzki :Gonitwa za pieniędzmi odbiera ludziom rozum i tylko małą, wolną chwilę znajdują dla swoich dzieci” – to brzmi jak zarzut. Ale ci ludzie to nie emeryci. Muszą zapracować na swoje prawo do życia w realu: mieszkanie, samochód, codzienne utrzymanie ..
Oczywiście, że tak ale bez przesady, po co zmieniać dobrze jeżdżący samochód na nowszą wersje, kiedy odbywa to się kosztem relacji w rodzinie. Ludzie chcą więcej i więcej, myśląc o budowaniu szczęścia na takiej drodze. Nabywając coraz to więcej, nie zatrzymują się i nie zauważają ważnych dla siebie i innych treści. W tym sensie wspominam o gonitwie, która odbiera ludziom rozum.


TW: „Kupujemy coraz to nowsze urządzenia techniczne, którymi nie ma czasu się posługiwać, pomijając nieodłączną komórkę. Ubrania nie mieszczą się w szafie i trzeba co jakiś czas wynosić na śmietnik. By jakoś wyglądać i dorównać gwiazdom z reklamy, przyklejamy sztuczne rzęsy, fundujemy sztuczny biust i botoks. Młodzież odlatuje na inną planetę z utworami fantasy w towarzystwie ognistego smoka” – to Pani opinia. Nie chcę powiedzieć - krytyka. To wszystko w imię miejsca w naszym życiu dla poezji?

Nie, poezja to tylko ułamek, jedna z części składowych i niekoniecznie należy się nią interesować. Ale kiedy mówię do syna – przeczytaj Annę Kareninę, to nie znajduje na to czasu, a na Sapkowskiego tak! A kiedy słucham nastolatek w parku, to nie dziwie się, że sztuczne rzęsy nie wzbogacą intelektu przyszłym mamom. Jest jeszcze gorzej, bo grupa młodych biorących wynalazki ( dopalacze ) siedzi naprzeciwko siebie i nie jest w stanie wydusić z siebie słowa, oprócz kiwania się w rytm hip-hop. Znają kilka podstawowych słów i klimatyczny slang.
To są peryferie, które były i są, ale z moich obserwacji wynika, że ten obszar się powiększa. Nie wiem co może uczynić poeta, by znaleźć dla siebie miejsce wraz ze swoim odbiorcą. Myślę, że powinien się starać dotrzeć do miejsc dla niego zamkniętych i trudnych.


TW : Mam wrażenie, że poezję sprowadza Pani do roli incydentu, niczym przypadkowy kaszel. Krótko, głośno i z uczuciem ulgi. Jak bowiem inaczej zinterpretować Pani słowa: „Myślę, że poezja na współczesność powinna być krótka, ale z dużym ładunkiem energii. Aby całość można objąć jednym spojrzeniem, a czytanie zajmowało chwilę” ?
To nie tak, poezja ma być krótka formalnie lecz dotykać głęboko, budzić uczucia w kierunku w niej nakreślonym. Pisanie krótkich form nie jest szybkie, czasem trwa dłużej niż wyrzucenie z siebie mnóstwa frazesów. Jednocześnie czytanie przez odbiorcę trwa krótko, a dalsza część zostaje dopowiedziana przez niego samego w drodze do pracy lub na niedzielnym spacerze.

TW : Dla kogo Pani pisze? Dla ludzi czy dla kogoś konkretnie? Jest w Pani życiu takie medium poetyckie? Tajemnicza osoba?

Moje pisanie wynika z potrzeby przelewania swoich myśli na test pisany. Kiedyś był to papier, teraz komputer. Pewnie taka się urodziłam, bo robię to od kiedy zdobyłam umiejętność pisania. Moje wiersze przychodzą do mnie same, czasem więcej, a innym razem mniej. Zbieram sobie maliny w ogrodzie i płynie…’’ malinowy kolor, malinowy świat”, wtedy lecę po karteczkę i zapisuję. Piszę przede wszystkim dla siebie, ale jest mi bardzo miło gdy ktoś przeczyta.

TWi : Ma Pani konkretny program dla poezji XXI wieku. To interesujące i warte odnotowania. Ale ma Pani chociaż jeden, własny tekst, który spełnia takie wymogi? Proszę go zacytować w całości
[i]

W WIATRAKU[/i]

jestem naga
oparta o drzewo
bez wstydu
z miłością
w otwartej karcie
nie ściemniam
w zaparte nie idę
ubranie wiatrem
zszarpane
jak strach
który odchodzi
odwagą


08 grudnia 2016, Teresa Kopeć

Tadeusz Wojewódzki: Serdecznie dziękuję za rozmowę
Tadeusz Wojewódzki 18-08 -2017

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

O poezji można w felietonie, wywiadzie i wierszem. Można też w komentarzach. Dziennikarstwo obywatelskie zobowiązuje.
Mam nadzieję, że nie jest to jedyny wywiad, który mówi o twórczej aktywności i obecności poety w mediach i życiu społecznym.
Tadeuszu, czego możemy w najbliższym czasie się spodziewać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czasem wydaje mi się, że poeta musi być w dużej mierze egocentrykiem, uważającym, że właśnie jego widzenie świata, jego przeżycia i wrażliwość są tak ważne i słuszne, że aż godne uwiecznienia w wierszu, a nastepnie musi być i ekshibicjonistą, bo publikując swoje teksty, obnaża swoją duszę, swoje uczucia przed obcymi ludźmi... uważam, że nie każdy piszący wiersze jest poetą oraz nie każdy niepiszący nim nie jest...jak napisałam w wierszu "Poezja - rzadki kwiat prawdy" ...poezja to nie tylko słowa- to stan jest istnienia... czy może być on jak SMS?

Poezja - rzadki kwiat prawdy

czy ten kto pisze wiersze
poetą się staje?
bywa tak
ale nie jest to zwyczajem
poezja to nie tylko słowa
to stan jest istnienia
to reakcja na piękno
na ludzkie cierpienia

to obraz fotografia
to czułość na twarzy
to odwaga stawania
na czele tej straży
która prawdę głosi
uczuć się nie wstydzi
krzywdzących potępia
obłudą się brzydzi

czy ten jest poetą
co napisał wiersze?
bywa tak
ale niekoniecznie
bo jest poezja
i jest w wersach pisanie
jest poemat wiersz
i bywa tylko rymowanie

bywa też zlepek słów
w tańcu udziwnienia
że zrozumieć nie można
metafor znaczenia
i są refleksje
w zwięzłe strofy zebrane
na polu przeżyć
bólem duszy podlewane

przed takimi wierszami
chylę się w pokłonie
gdzie poezja - rzadki kwiat prawdy
w rytmie serca płonie
natchniona i piękna przeżyje poetę
przetrwa pokolenia
była jest i będzie
tak długo jak ziemia

Anna Dędor

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsumowując, jeśli znajdziesz sensowną odpowiedz na pytanie " po co ?" - to już masz "użyteczność". Pytanie jest zatem o "sens"...

Podstawowym pytaniem, które przynosiło zawsze największe efekty poznawcze było pytanie typu "Dlaczego...?". Wyjaśnianie - jako odpowiedź ma czysto poznawczą wartość

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytamy w wypowiedzi p. Artura Wojnowskiego:
"...nieistotne jest to, co poeta chciał napisać, ale to co faktycznie napisał. I każda interpretacja mieszcząca się w "granicach błędów" (granicach znaczeń) - jest równoprawna.

"Dajmy poezji żyć liczbą ludzkich interpretacji."

To do mnie przemawia i mnie przekonuje. Nie ujęłabym tego lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jednak powinna, IMO. Na którymś etapie przynajmniej.

Cóż to bowiem ma oznaczać, że poezja "wzbogaca" człowieka?
Przecież nie chodzi o samo uronienie łzy, sam zachwyt, czy jakiekolwiek inne "odczucie".
Na końcu jest przecież pytanie: po co to wszystko ? Gdzie jest i jak się ma wyrażać ta "delta", to "wzbogacenie", jeśli nie poprzez działanie ..?

Zachwyt dla samego zachwytu na przykład - to czysty hedonizm. Ale nawet on może być pomocny, jeśli przekuje się ostatecznie na "lepszą" postawę. A nawet tylko na potencjalną gotowość do działania. O ile prawdziwą.

Diabeł ukrywa się w szczegółach i owa potencjalna gotowość ( jeśli los wezwie..? ;) ) może być ułudą i oszukiwaniem samego siebie. Przecież wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono.

Matematyka jest potencjalnie użyteczna. Fizyka teoretyczna również.
Einstein skorzystał z gotowców wyprowadzonych pół wieku wcześniej. Sam był raczej przeciętnym matematykiem.

Podsumowując, jeśli znajdziesz sensowną odpowiedz na pytanie " po co ?" - to już masz "użyteczność". Pytanie jest zatem o "sens"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur
użyteczność nie jest Arturze bezwarunkowym kryterium wagi istnienia wielu dziedzin. Pewne obszary matematyki są kompletni bezużyteczne, fizyki teoretycznej - również. A jednak wydaje się na nie pieniądze i angażuje ludzki intelekt. poezja nie musi zmieniać świata, a w każdym razie programowo nie musi tego zakładać każda jej odmiana. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak postrzegana jest ciągłym dyskursem o możliwych płaszczyznach komunikacji. Nie tylko miedzy nadawcą i odbiorcą poezji, ale człowiekiem, nim samy ze swoim ja i jego otoczeniem
---------------------

Otóż to.
Ale przecież "jedynie słuszne interpretacje" istnieją, nieprawdaż?
Dajmy poezji żyć liczbą ludzkich interpretacji.


---------------------
Poezja, to potęga. Człowieka. Istoty naszej cywilizacji
---------------------

To trochę zaklinanie rzeczywistości. Ani wiedza, ani literatura, same w sobie świata nie zmieniają. Zmienia go dopiero działanie. Jeśli zatem stanowią bodziec do działania - są potęgą. Jeśli nie - są bezużyteczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Artur Wojnowski

Arturze, ale w tej cesze poezji upatruję jej moc, a nie słabość. Tak postrzegana jest ciągłym dyskursem o możliwych płaszczyznach komunikacji. Nie tylko miedzy nadawcą i odbiorcą poezji, ale człowiekiem, nim samy ze swoim ja i jego otoczeniem. Efekty tego procesu pozostają w nas. Ubogacają ludzi bez nachalnej dbałości o celebrowanie tego zdarzenia przed całym światem i na jego oczach... Poezja, to potęga. Człowieka. Istoty naszej cywilizacji

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Tadeusz Wojewódzki

Mam zatem wrażenie, że ostatnimi czasy poeci przegrywają z kretesem w konkurencji tworzenia nowych norm językowych ze ... wszystkimi chyba. Potrzeba matką wynalazków..?
Na szczęście niektóre potrzeby można "przepriorytetować" ;)

Nawet jeśli zostanie stworzona nowa "norma językowa", to nie jest ona ścisła. Nawet wśród samych poetów. Poezja to zbiór takich norm, a więc "błędy" się sumują.

Chodzi mi o to, że odbiorca ma pełne "językowe prawo" interpretować poezję nieco inaczej, niż w intencji samego twórcy, właśnie ze względu na brak ścisłych definicji znaczeń.
A że to czasem doprowadza poetę do desperacji albo tych, co widzą "jedynie słuszną interpretację" - to już inna kwestia ;)

Jeszcze inaczej mówiąc, nieistotne jest to, co poeta chciał napisać, ale to co faktycznie napisał. I każda interpretacja mieszcząca się w "granicach błędów" (granicach znaczeń) - jest równoprawna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski

moje ulubione poletko - sposób myślenia, a dokładniej - świadomość użytkownika języka poezji. Nadawcy i odbiorcy.Poeta jest w znacznym stopniu nie tylko użytkownikiem, ale i kreatorem formuł wyrazu treści akceptowanych póki co intuicyjnie i warunkowo, a po jakimś czasie - jako norma językowa. Taka jest rola poezji :) Taka rola poetów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.