Facebook Google+ Twitter

Pogrom przy pustych trybunach - GTŻ Grudziądz vs. Speedway Miszkolc

W pierwszym meczu rundy finałowej, GTŻ Grudziądz wysoko pokonał na własnym torze Speedway Miszkolc. Najlepszym zawodnikiem w zespole gospodarzy był Davey Watt.

Start biegu... / Fot. Szymon SzarNa spotkanie, z mającym wysokie notowania zespołem GTŻ-u a autsajderem tabeli węgierskim Speedway Miszkolc, przybyła garstka najwierniejszych grudziądzkich kibiców. W zespole gospodarzy w awizowanym wcześniej składzie zaszła tylko jedna zmiana. Zamiast Edwarda Kennetta pojechał kapitan zespołu Krzysztof Buczkowski, który ostatecznie zgodził się na podpisanie aneksu do kontraktu. Wśród Miszkolca mieliśmy trzy zmiany. Trener gości Janusz Ślączka w miejsce weterana Sandora Tihanyego wstawił Rolanda Kovacsa. Z numerem trzecim zamiast Zsolta Bencze pojechał Australijczyk Cameron Woodward. A pod siódemką mieliśmy młodego Józefa Tabakę.

Niedzielne spotkanie od początku przebiegało pod wyraźne dyktando zespołu gospodarzy. Już w pierwszym wyścigu para gospodarzy Davey Watt-Olly Allen nie dała najmniejszych szans parze Magosi-Tabaka, wygrywając podwójnie. Bieg młodzieżowy rozpoczął się od wykluczenia zawodnika gości Attili Lorincza, który mając problemy ze swoim motocyklem, nie zdążył na start w okresie regulaminowych dwóch minut. To znacznie ułatwiło sprawę zawodnikom GTŻ-u, którzy pokonali Tabakę w stosunku 4:2.

Kolejna gonitwa to bezproblemowa wygrana pary liderów GTŻ-u Chrzanowskiego z Buczkowskim, którzy pokonali podwójnie Woodwarda i Szatmariego, i tym samym zespół z nad Wisły prowadził już dziesięcioma punktami. Odpowiedź gości była niemal natychmiastowa. W biegu numer cztery Tabaka po bardzo dobrym starcie zostawił za sobą Brzozowskiego i bezpiecznie dowiózł wygraną do mety. Trzeci na szachownicy zameldował się Wright. Czwarty był wolny Kaczorowski, któremu na dodatek zdefektował motocykl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Co gorsza przed sezonem Miszkolc zakontraktował takich zawodników jak Scott Nichols , czy Ales Dryml, a następnie korzystał z nich 3 razy na 15 meczy. I tak Anglik i Czech zamiast " ubarwić " ligę regularnie walcząc ( jak nie w barwach Miszkolca, to w jakimś innym klubie ) praktycznie na rok zniknęli z Polskich torów. No, ale z drugiej strony wiedzieli z kim się wiążą. Inna sprawa to aneksy do kontraktów w klubach z miejsc 5-8. Można było taką sytuację przewidzieć przed sezonem i już od początku byłoby wiadomo , że jeśli dany zespół nie awansuje do "czwórki" to zawodnicy zarobią mniej. Zespół w sezonie zasadniczym byłby bardziej zmotywowany, reguły jasne , a kibice nie mieli by pretensji do działaczy o złe traktowanie wychowanków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda ręki Maćku, bo "Rekiny" też cienko przędą i prawdopodobnie wraz z Poznaniem rozegra się być albo nie być, tej ostatniej trójki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie tak. A odetnę sobie rękę, jak w przyszłym sezonie Miszkolc nie zawita do najsłabszej klasy rozgrywek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze jest ten pierwszy i ostatni, i jeśli Miszkolc się nie odbije od dna, to wyląduje w "dwójce". Z pozdrowieniami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo ich poziom to 2 liga max. 1 punkt zdobyty podczas całego sezonu bilans -433... coś mi tu nie gra :) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra robota Szymonie, zresztą jak zawsze. Pozdrawiam
Macieju, dlaczego to nieporozumienie z Madziarami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miszkolc w 1 lidze to wielkie nieporozumienie. Szkoda, bo liga przez takie zespoły traci na atrakcyjności, co przekłada się na taką a nie inną frekwencję widzów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.