Facebook Google+ Twitter

Pogromcy duchów z Singapuru

W cieniu szklano-metalowych drapaczy chmur i wśród szumu elektronicznych transakcji finansowych kryje się nieznane oblicze Singapuru - miasta budowanego na starych cmentarzach. Tylko, co na to zmarli?

1 z 14 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Fot. Marek Lenarcik
Fot. Marek Lenarcik

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Nie tylko sobie, ale i nam dostarczasz wrażeń! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powaznie mowisz Tomasz czy sie nabijasz? Ja mam wspomnienie z dziecinstwa. Bawilem sie w wywolywanie duchow w szpitalu w ktorym przebywalem. Z nudow. Wmowilem paru osobom, ze potrafie i chcialem sobie jaja robic. Nic sie nie wydarzylo, ale jedna z dziewczyn jakas sie dziwna zrobila i poszla do sali. Za chwile mnie zawolali. Pol nocy sie dziewczyna miotala jak opetana, krzyczala, plakala, opowiadala niestworzone rzeczy o tym co rzekomo widzi za oknem, ze cos wpelza do pokoju, czolga sie po suficie. Myslelislimy, ze sie nabija, ale nie mozna sie nabijac kilka godzin, nie? W koncu padla z wyczerpania, a my wrocilismy do siebie. Nic nie pamietala rano. Opowiedzialem o tym SPI. Oni niechetnie wypowiadaja sie o sprawach, ktorych nie badaja. Dziewczyna cierpiala na zaburzenia neurologiczne (zanik miesni) wiec ich zdaniem niewykluczone, ze to polaczenie problemow zdrowotnych i zbyt bujnej wyobrazni. Ale czy na pewno?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa relacja. Szkoda tylko, że ducha nie udało się sfotografować.
A co do niewyjaśnionych zjawisk: kiedyś kumple w internacie to duchy zaczęli wywoływać. A się przez jakiś czas działo. Zgasło światło, po udaniu się do tablicy z korkami okazało się, że na liczniku są same cyfry 6. A przez jakiś czas to niektórzy zrywali się, jak twierdzą, budzeni przez zjawy, nie mówiąc już o oknach, niby zamkniętych, który nagle otwierały się przez wiejący silny wiatr. Ale dzień był akurat słoneczny i spokojny. A nigdy wcześniej okna się same nie otwierały...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Adam - i masz do tego prawo! Azja rządzi się jednak swoimi prawami i zajmie pewnie wiele lat, żeby je odkryć. Za dużo jest tu historii do opowiedzenia, które należałoby przemilczeć, gdyby wszędzie chcieć przykładać naszą cywilizowaną, racjonalistyczną, a więc z gruntu rzeczy najlepszą, i bezbłędną, zachodnią racjonalność :-).

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja preferuje swoje podejście. Niemożliwe jest postrzeganie świata bez przesiania go przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych, poglądów, przemyśleń.

Reporterskie podejście? No, ok. Po zrobieniu takiego pierwszego wstępnego materiału o tym jak to ktoś mi powiedział, że w jego wsi latają krowy robię następny materiał sprawdzający czy rzeczywiście tam latają krowy. Jak sprawdzę to raczej stwierdzam, że nie latają no i idę z tym materiałem do szefa mojej gazety mówiąc mu, że byłem i sprawdziłem a on mnie wyśmiewa i gani za to (no chyba, że jest szefem jakiegoś brukowca i sam wymyśla takie historie do druku), że zająłem się czymś co wiedziałem, że raczej nie będzie prawdziwe. Ergo moja rola reporterska w takim rozumieniu zostaje ośmieszona bo zająłem się nieprawdziwą głupotką, która wiedziałem, że będzie nieprawdziwa. Nie należy wierzyć we wszystko co nam mówią. Czasem niektórzy po prostu chcą zabłysnąć. Chcą by było o nich głośno i wymyślają różne niestworzone rzeczy. To oczywiście nie znaczy, że różnych historii nie można spisać no ale trzeba do nich przykładać właściwą miarę.

PS Zgadzam się wiele rzeczy można wyjaśnić a jak nie teraz to za jakiś czas. I w ogóle niczego nie należy wykluczać ale zapominać o tym, że każdą sprawę trzeba zanalizować od zdroworozsądkowej strony? Byłbym jednak przeciwnikiem przyjmowania wszystkiego na ślepą wiarę bo Jadźka, Baśka i Józek mówią tak a tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Adam - no fajny racjonalista z ciebie :-). Ja preferuję reporterskie podejście. Jak mam przed sobą człowieka, który mówi mi, że widzi duchy od dzieciństwa to nie przekonuje go, że mu się wydaje, bo nie na tym polega moja rola. Odwiedź www.spi.com.sg i zobacz, co oni robią. Nigdzie nie jest napisane, że bezwzględnie wierzą w duchy. Częściej niż nie udowadniają, że zjawisko takie czy owakie da się wyjaśnić. A jak się nie da to kombinują dalej. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

... o jacie!;)
Coś prawdy w tym musi być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czemu mam nie kpić? Przecież to jakaś paranoja.

Poza tym tak może i bym się bał gdyby tam byli jacyś źli panowie, którzy chcieli by mi sprzedać cegłę ale żadne nadprzyrodzone siły tam nie działają. A jeśli zostało udowodnione, że jest inaczej to proszę o dowody.

Ergo kpić sobie będę tak długo jak będę sobie chciał. Ach ci wierzący każda próba racjonalnego myślenia im przeszkadza.

@Marek po co miałbym wywoływać duchy? Bez sensu. Najpierw musiałbym wierzyć lub mieć przesłanki ku temu, że to coś daje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Beata - No zawsze to nie jest ani takie ani takie. :-). Czasem jest bezchmurnie, często jest chmur trochę. Moze zalezy tez od pory roku. No i ten smog hehe. Większosc turystow przemyka przez Bangkok w drodze na tropikalne wyspy. I klnie, ze korki, ze smog, ze goraco, ze chaos. Ale jak sie tu troche spedzi czasu i przymknie oko na niedogodnosci to miasto wciaga niesamowicie :-).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zrozumieć Azjatów jest bardzo trudno...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.