Pozycja materiału w rankingach:
Handlarze wyruszyli na podbój portfeli wielkiej reszty sympatyków Michaela Jacksona. Prawdziwi fani nie muszą kupować płyt idola po jego śmierci, bo zrobili to wcześniej. Co najwyżej, mogą uzupełnić zbiory.
We wtorek, 23 czerwca przed północą naszego czasu, na skrzynkę mailową otrzymałam wiadomość, by oczekiwać na kolejną pulę biletów przyznaną zarejestrowanym użytkownikom MichaelJacksonLive.com. Nie przypuszczałam, że oczekiwać będę bardzo krótko i z tak smutnym rezultatem. Dokładnie 2 dni później przyjaciółka, wiedząc, że nie ma mnie przy komputerze, przysłała mi SMS: "Michael Jackson nie żyje". Krótkie zdanie. Treściwe, prawda? Teraz, kiedy to piszę, znów mam gęsią skórkę. Bałam się zajrzeć do sieci. Zadzwoniłam do bliskich. Zajrzeli za mnie. Potwierdzili. Już nigdy nie będę na koncercie swojego idola. Może to jednak pomyłka? Laptop chodził całą noc...Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.35)
Wiek: 3 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Studentka V roku socjologii w zakresie stosowanych nauk społecznych UW, specjalizacja socjologia małżeństwa i rodziny.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agata Świerczyńska 14.07.2009 19:02
Miło to czytać, bo to dość osobisty tekst... choć pewnie lepiej bym się czuła, gdyby nie zaistniały okoliczności jego napisania... MJ [*]
Joanna Pachla 07.07.2009 15:46
"23. czerwca" - a ta kropka to po co? ;-)
poza tym tekst świetny, zgadzam się z absolutnie każdym jego zdaniem.
daję 5 i czekam na kolejne ;)
a fragment "Przez lata zbierałam to, co dotyczy Jacko - wycinki prasowe, kasety, książki, gadżety... oraz mniej lub bardziej wybredne kpiny. Żebym przypadkiem nie zapomniała, że mam idola zboczeńca, małpę, wariata, pedofila, babę, białego Murzyna, dewianta z odpadającym nosem itp." to po prostu mistrzostwo ;-)
pozdrawiam serdecznie ;-)