Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Od 1 sierpnia w Dolnej Saksonii (Niemcy) obowiązuje zakaz palenia w lokalach gastronomicznych. Wiedziony ciekawością i chęcią połączenia przyjemnego z pożytecznym, wybrałem się na wędrówkę po lokalach Hameln.
Kary za palenie w miejscach niedozwolonych są, jak na niemieckie warunki, bardzo łagodne. Pierwsze wykroczenie to ustne upomnienie, następne to już mandat 5 euro. Tzw. policja tytoniowa - przedstawiciele miejskich służb porządkowych - pilnuje wprowadzenia w życie przepisu. Ogólnie uważa się, że ze względu na niską aprobatę społeczną zakazu, nie dojdzie do znacznego zwiększenia kar. W lepszej sytuacji są lokale posiadające dwa pomieszczenia dla gości, jedno z nich można zadeklarować jako salę dla palących. Jednak niewiele z typowych, małych knajpek ma taką możliwość.
Chętnie bym to zrobił, jednak ze względu na starą znajomość zaciskam zęby i zamawiam piwo. Wypijam je w błyskawicznym tempie, żegnam się i wychodzę na ulicę, by zapalić papierosa. Powoli tracę ochotę na dalszą wędrówkę, dlatego chwytam za telefon. Wybieram numer doskonałej azjatyckiej restauracji "Dynastie".Zobacz także:
Artykuły
(77)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.75)
Wiek: 48 | Miejscowość: Hameln | Kraj: Niemcy
O mnie: Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza... Albert Einstein
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur Kiełbasiński 07.08.2007 15:12
żądam zakazu wprowadzania zakazów. na początek - nie pali nikt w mojej najbliższej rodzinie, w tym ja. Ale Europa idzie w chorą stronę - zakaz palenia, zakaz używania termometrów rtęciowych (ktoś z Was kiedyś czuł się tym zagrożony?), zakaz goni zakaz. Nie o to chodzi w organizacji życia społecznego. Chodzi o rozsądny kompromis - rozdzielenie sal w pubie, albo o tym podobne rozwiązania.
a wściekłość wrogów palenia wynika z nieskuteczności - więcej zakazów = więcej palących. Niestety. Ja członków rodziny przekonywałem do rzucenia palenia. Działało. W przeciwieństwie do zakazów.
Autor usunął profil 07.08.2007 13:45
Ach... rozumiem... nie wolno Twojego domu odwiedzac w smokingu ;))) Jak to dobrze znac jezyki :-)))
Ok, zaczynam przygotowywac sie psychicznie do tego waznego kroku... potem wizyta u psychoterapeuty... hipnoza i akupunktura... :-)
Sprobuje...
Marek Bonarski 07.08.2007 12:15
"A swoja droga bede musial rzucic te fajki, bo wszyscy na mnie krzycza :-)))"
Mają rację :P
Sławomir Żylak 07.08.2007 12:05
"ciepli bracia" się oburzają, że ich dyskryminują to i palacze zaczną się burzyć - choć jestem przeciwko paleniu na przystankach i w środkach komunikacji to jednak zakaz palenia w pubach nie do końca mnie przekonuje - może, że nie wolno palić na sali czy coś... nie wiem :))) (+)
Autor usunął profil 07.08.2007 11:57
Ewa :-))) Zabieram sie za obliczanie :-)))
A swoja droga bede musial rzucic te fajki, bo wszyscy na mnie krzycza :-)))
Ewa Kowalska 07.08.2007 11:54
(+) Marku, plus za tekst, minus za fajki :)
A swoją drogą, mam wrażenie, że restauratorzy licząc ewentualne straty spowodowane odejściem odejściem części klientów zapominają, że zaoszczędzą na klimatyzacji. Obecnie (mam na myśli oczywiście większe lokale) mają obowiązek wymiany powietrza w lokalu, a to pochłania ogromne kwoty. Może więc wystarczy zrobić bilans zysków i strat, a dopiero potem wołać "Zabronię palić i za miesiąc mogę zamknąć". Zawsze twierdziłam, że matematyka to bardzo przydatna nauka:) :)
Łukasz Zawadzki 07.08.2007 11:48
Wiem że u mojego brata w Hannoverze coś takiego już organizują...
Łukasz Zawadzki 07.08.2007 11:40
Nocny_Marku w tej chwili Puby na terenie Niemiec są przerabiane na tzw."kluby palaczy" czyż nie? :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)