Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > "Pójdź, dziecię! Ja cię uczyć każę!"

Pozycja materiału w rankingach:

55919 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 70pkt

Oceń:

"Pójdź, dziecię! Ja cię uczyć każę!"


Liceum, pupilek naszych władz oświatowych, coraz częściej nastawia się na produkcję "szarej masy" przeciętniaków. A jak słusznie zauważył Stanisław Jerzy Lec, nie każda szara masa ma coś wspólnego z mózgiem...

Wzór świadectwa maturalnego http://upload.wikimedia.org/wikipedia/common/b/b7/SwiadectwoMaturalne1.jpg / Fot. Marcin OtorowskiMinisterstwo Edukacji Narodowej, wprowadzone najwyraźniej w błogostan lekturą statystyk, postanowiło kontynuować działania w kierunku upowszechniania średniego wykształcenia. Wzór świadectwa maturalnego http://upload.wikimedia.org/wikipedia/common/b/b7/SwiadectwoMaturalne1.jpg / Fot. Marcin Otorowski

W kwietniu 2010 r. zrodził się w bólach kolejny projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej, który zakłada między innymi "rozszerzenie na szkołę ponadgimnazjalną możliwości promowania jeden raz w ciągu tego etapu edukacyjnego ucznia do klasy programowo wyższej, który nie zdał egzaminu poprawkowego z jednych zajęć edukacyjnych" (wrażliwych językowo Czytelników przepraszam w imieniu twórców projektu za fatalną składnię).

W uzasadnieniu projektu czytamy: "Przepis ust. 10 umożliwia jeden raz w ciągu etapu edukacyjnego promowanie do klasy programowo wyższej również ucznia szkoły ponadgimnazjalnej, który nie zdał egzaminu poprawkowego. W obowiązującym stanie prawnym przepis ten dotyczy ucznia szkoły podstawowej i gimnazjum. Zmiana ta pozwoli na równe traktowanie w tym zakresie ucznia każdego typu szkoły."

Tłumacząc z ministerialnego na nasze, oznacza to, że nawet licealista może za łaskawym przyzwoleniem rady pedagogicznej przejść do następnej klasy z zasłużenie otrzymaną jedynką, a co za tym idzie, z brakami uniemożliwiającymi dalsze zdobywanie wiedzy z danego przedmiotu. Licealista, czyli przyszły przedstawiciel elity intelektualnej, który w moim przekonaniu nie powinien być traktowany na równi z uczniami pozostałych typów szkół. Przypomnę, że "ogólniak" w założeniu oznacza liceum "ogólnokształcące", a nie "ogólnodostępne". W założeniu, bo w praktyce coraz częściej jest inaczej.

Pierwszym krokiem ku przepaści było utworzenie gimnazjów. Nie oszukujmy się, dla potencjalnych maturzystów trzecia licealna jest czasem straconym, a procedury nowej matury okroiły okres nauki w liceum do 2,5 roku. Egzamin gimnazjalny okazał się sitem o wyjątkowo dużych otworach, przez które prześlizgują się uczniowie marni, natomiast szczególnie uzdolnieni nie mają możliwości zaprezentowania się w pełnym blasku. Można go porównać do poprzeczki, pod którą można przejść, ale nie wolno jej przeskoczyć.

Niż demograficzny skłania dyrektorów mniej obleganych liceów do obniżania wymagań wobec kandydatów w obawie przed redukcją etatów. Efekty tych działań znakomicie ilustruje fragment dialogu na forum dla nastolatków (pisownia oryginalna):

- Jeśli mam taką średnią ocen to czy jest szansa, ze przyjmą mnie do liceum? 3.5 ;-I
- zależy od liceum. Każde inaczej przyjmuje ale u nas by sie dostałas nwet jak bys miała 2,0


Do absurdów zaliczam fakt, że licealista może przejść (przeleźć?) do następnej klasy, a nawet ukończyć szkołę z dwójkami na świadectwie. Wprawdzie wstydliwą nazwę "ocena mierna" zastąpił z czasem eufemizm "dopuszczająca", ale wymagania pozostały te same. Mierny inteligent? Dla mnie to wyrażenie brzmi niedorzecznie, dla reformatorów naszej oświaty najwyraźniej nie, skoro konsekwentnie brną w tym kierunku, ustanawiając 30-proc. próg zaliczenia przedmiotów obowiązkowych na egzaminie maturalnym.

Opisane wyżej poczynania są jeszcze do przyjęcia w szkole podstawowej i gimnazjum, które każde dziecko skończyć musi, jednak nie widzę dla nich uzasadnienia w szkole elitarnej, jaką jest i powinien pozostać "ogólniak". Odejście od tego założenia może się okazać dla liceów destrukcyjne - niedouczeni absolwenci, nieprzygotowani do podjęcia studiów i nieposiadający kwalifikacji zawodowych, przegrają wyścig o pracę z rówieśnikami, którzy ukończą technika lub "zawodówki".

Zobacz także:

Marta Jenner OFFline profil autora

Autor: Marta Jenner

Napisz do autora

Artykuły (71) Galerie (5) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 50 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Filolog. Znajomi wiedzą więcej, trolle - nie muszą;)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 77

Sortuj komentarze:

Artur Wojnowski 11.06.2010 17:26

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 47

@ Rafał Gdak

" Weźmy choćby naszych informatyków - wygrywają prestiżowe konkursy raz za razem i szkoła się do tego przyczynia."

Panie Rafale. Litości. Weźmy stu losowo wybranych studentów I roku. Krótkie dyktando, kilka pytań z wiedzy ogólnej i zadanie matematyczne.

Trend wzrostowy jest w statystykach. Jeśli wziąć realną i obiektywnie mierzalną wiedzę, jest zdecydowanie zniżkowy.
Pal licho statystyki i testy. Ale nie dajmy się zwieść pozorom. Chyba chodzi o to, żeby zdobyty dyplom ( jakiegokolwiek poziomu ) znaczył wciąż to samo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 11.06.2010 17:14

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 55

"... jednak mamy trend wzrostowy, a nie zniżkowy w poziomie wykształcenia" - a czym to Rafale mierzysz? Bo ja np. kiedy mówię do moich uczniów: - Wasi rówieśnicy kilkanaście lat temu... A oni na to: - Wiemy, wiemy! Musieli jeszcze umieć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 11.06.2010 17:04

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 40

Zapewne ma Pan większe rozeznanie ode mnie. Jeśli jest, jak Pan mówi, to cieszmy się z tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 11.06.2010 16:50

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 51

Statystyki pokazują jedynie, iż nie ma tragedii. Zgadzam się, że ilość nie idzie często w parze z jakością, ale też nie ma powodu do wstydu. Weźmy choćby naszych informatyków - wygrywają prestiżowe konkursy raz za razem i szkoła się do tego przyczynia. Sam mam wiele zastrzeżeń, co do poziomu kształcenia. Kiedyś pisałem o lekturze minimum programowego z języka polskiego dla gimnazjum, które załamało mnie swoim odrealnieniem. Tak czy siak jednak mamy trend wzrostowy, a nie zniżkowy w poziomie wykształcenia, co jednak cieszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 11.06.2010 16:41

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 47

No! Panie Rafale! Nuże, do dzieła! Wyciągaj Pan argumenty z cholewy udowodnij pospólstwu, że panuje rozkwit edukacyjny i twórczy w Polsce. Zatkaj Pan tym malkontentom buzie nimi, niech nie dziamgają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pionkowska 11.06.2010 15:16

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 54

Ależ to wspaniała dyskusja! Dla pani Marty 5+ za tekst, którym wywołała mnóstwo interesujących wypowiedzi. Dowiedziałam się tu naprawdę wiele. Pozdrawiam wszystkich DO - uczestników tej niezwykłej wymiany zdań :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 11.06.2010 14:49

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 51

"chodziło o zatrzymanie młodzieży w kraju i stworzenie iluzji, że po ukończeniu szkół to będzie łatwiej"
Doskonała diagnoza. Nie mogę się pogodzić z takim oszukiwaniem młodych ludzi - ta iluzja niejednemu odebrała szansę zdobycia popłatnego zawodu i prowadzenia godnego życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 11.06.2010 14:07

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 40

Zgadzam się co do statystyk. No ale tajemnicą Poliszynela jest, że chodziło o zatrzymanie młodzieży w kraju i stworzenie iluzji, że po ukończeniu szkół to będzie łatwiej. O szkołach zawodowych pisałam tutaj:link
"Wątpię, by przeciętniacy dostali się na prestiżowe kierunki i uczelnie, po których jest się atrakcyjnym nabytkiem dla pracodawcy" - i tak Marto, dochodzimy do sedna sprawy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 11.06.2010 13:43

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 46

Racja. Dane statystyczne informują, ile osób ukończyło określony typ szkoły, ale nie mówią o jakości kształcenia. Kiedy dla poprawy statystyk zaczęto zachęcać młodzież do nauki w liceach, "ogólniaki" zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu. Przyjmowano do nich dosłownie z łapanki. (Część już dzisiaj nie istnieje, bo po pewnym czasie poziom tak bardzo się obniżył, że zabrakło chętnych.) Jednocześnie pogrzebano wiele świetnych szkół zawodowych, zwłaszcza zasadniczych - kształcących robotników wykwalifikowanych. W efekcie owa powszechność wykształcenia średniego oznacza tyle, że mamy nadprodukcję przeciętnych (łagodnie mówiąc) absolwentów liceum nieprzygotowanych do żadnej pracy i niedostatek fachowców. Wspomniani absolwenci zapewne skończą studia (co jeszcze bardziej poprawi statystyki), ale czy to poprawi ich sytuację na rynku pracy? Wątpię, by przeciętniacy dostali się na prestiżowe kierunki i uczelnie, po których jest się atrakcyjnym nabytkiem dla pracodawcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 11.06.2010 11:22

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 45

Panie Rafale, możemy bardzo prosto skorygować treść rozporządzenia o którym pisze Marta i w przeciągu 4-5 lat zostaniemy mistrzami świata w ... statystyce. Wskazywałem powyżej, jak prosto poprzez obniżanie standardów poprawiać wyniki ... statystyczne. Tylko jak długo będzie trwać to fałszywe samozadowolenie. W konfrontacji z realną wiedzą i wynikami naukowymi to stajemy się coraz większymi "neptkami". Nadęta bańka pryska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.