Facebook Google+ Twitter

Pojednanie końca czasów

Paradoksalnie sprawa abpa Wielgusa może stać się źródłem spełnienia eschatologicznej nadziei oraz początkiem narodowego odrodzenia Polski.

Być może niektórym trudno w to uwierzyć, ale wszystko wskazuje, że jeszcze w najbliższych dniach może dojść do ustanowienia Królestwa Bożego na Ziemi. Gdzie? Oczywiście w Polsce. Pierwsze tego zwiastuny mogliśmy obserwować nie tak dawno. Najpobożniejsi parlamentarzyści wystąpili z wnioskiem o przywrócenie w naszym kraju monarchii - z Jezusem Chrystusem jako głową państwa. Nic dziwnego, że od tamtej pory doszło do szeregu apokaliptycznych znaków i katastrof. Jednak zamiast rozpaczą, powinny nas one natchnąć żywą nadzieją.

Wściekły atak wrogów Kościoła, przypuszczony w chwilę przed uroczystym ingresem warszawskiego arcybiskupa - nominata obrócił się przecież przeciwko nim samym. W sukurs pomawianemu ruszyli komunikiem: o. dyrektor Tadeusz Rydzyk, ks.abp Józef Życiński, a także dziennik „Trybuna” - głos sumienia tych z nas, którzy serce mają wciąż po lewej stronie. Dołączyły doborowe jednostki spośród najświatlejszych elit. I tu nie ma zaskoczenia. Jak mówi Pismo: „Duch wieje, kędy chce”. „Kto ma uszy do słuchania niechaj słucha” (Por. Mk 4,9)

Jest to także wspaniały przykład, do czego może prowadzić odsądzany nieraz od czci i wiary pluralizm. Oto na naszych oczach spełniają się proroctwa Izajasza: Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze” . (Por. Iz 65,25). W nowym kontekście szczególnie ostatnie z tych zdań nabiera mocy i blasku.

A ponieważ apogeum wydarzeń należy się spodziewać w prawosławne Boże Narodzenie, przy okazji pojawi się szansa na ożywczy impuls w ekumenicznym dialogu. Kto wie, może w tym świętym okresie na temat kryzysu w Priwislinskim Kraju zechce się wypowiedzieć sam Władimir Putin? Wsparcie przywódcy światowego mocarstwa, a zarazem opiekuna Cerkwii Prawosławnej byłoby dla obrońców dobrego imienia arcybiskupa Warszawy nie do przecenienia. Tym bardziej, że autorytet byłego oficera KGB stanowi ważny argument dla badaczy wiarygodności dokumentów zawartych w archiwach IPN i Łubianki.

Wytrwanie „całej świętej góry” polskiego Kościoła na z góry upatrzonych pozycjach może również pomóc w ziszczeniu się nadziei Jana Pawła II na pojednanie obu płuc chrześcijaństwa. Zakończenie sprawy abpa Wielgusa w myśl zasady „wybierzmy przyszłość”, z pewnością zaowocuje zaproszeniem Papieża - Niemca do odbycia upragnionej pielgrzymki do Rosji.

Jest tylko jeden szkopuł. Do owej eschatologicznej wizji trzeba będzie przekonać to przypadkowe społeczeństwo. Niestety, najnowsze sondaże opinii publicznej obnażają nasze osławione warcholstwo. Być może jednak nie jest jeszcze za późno? Może w owych czasach ostatecznych polskie społeczeństwo – nie tylko rzymscy katolicy - doceni przykład idący z góry? Może zechce i potrafi moralnie się odrodzić?

Nie zmarnujmy świadectwa, jakie dały nam elity zjednoczone w  momencie próby ponad podziałami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

(+ także za wyrafinowaną złośliwość)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mt-owe teksty generalnie do łatwych nie należą. Ale myślenie ma przyszłość.
+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.01.2007 23:35

bzdury po prostu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie to skomentował jeden z niemieckich pastorów, na początku 21 wieku: "Gdyby dziś na ziemi pojawił się Mesjasz, chrześcijanie pierwsi chwyciliby za kamienie"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.