Facebook Google+ Twitter

Pojedynczy akt niewyobrażalnego zła

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-29 10:49

W zwiastunie takim twierdzeniem określają twórcy film w reżyserii Ryuhei Kitamury „Nocny pociąg z mięsem”. Czy amerykańsko-japoński horror na podstawie powieści Clive’a Barkera przestraszy polskiego widza? Premiera już w piątek.

Plakat Filmowy / Fot. www.filmweb.plMłody fotograf Leon Kauffman robi nocą prowokacyjne zdjęcia Nowego Jorku i jego mieszkańców. Jednak, jak uznaje właścicielka jednej z czołowych galerii w mieście, czegoś im brakuje. Zachęcony fotograf postanawia zaimponować kobiecie, która udzieliła mu rady i zaproponowała wspólną wystawę. Leon ma zamiar ukazać ciemną stronę miasta w swoich nowych pracach. Od tej chwili fotografuje przestępców, bezdomnych i zwyrodnialców. Wszystko po to, by swoimi zdjęciami zaistnieć w świecie najlepszych artystów. Leon rozpoczyna obsesyjne poszukiwania brudnych historii w mieście i przypadkiem natrafia na ślad słynnego seryjnego mordercy Mahagany’ego. Młodzieniec śledzi pracującego w rzeźni człowieka i pewniej nocy zauważa, że podczas podróży metrem, zabija pasażerów. Śledztwo przeradza się w fascynację. Wszystko to prowadzi pod powierzchnię ziemi, gdzie w tunelach metra rzeźnik stworzył swoje królestwo zła.

Kard z filmu/Dystrybutor / Fot. http://www.nocnypociagzmiesem.vision.plAnalizę filmu zacznę nietypowo, bowiem od tytułu, który już zdążył zostać skrytykowany. Bo taki niby głupi, niby ostentacyjny, a jednak moim zdaniem dobry. Dlaczego? Otóż kupując bilet na produkcję Kitamury wiem, że dostaję towar podpisany zgodnie z zawartością. Więc jeśli płace za „Nocny pociąg z mięsem” (oryginalny:”The Midnight Meat Train”) to wiem, że dostanę krwawy horror. Precyzyjne określanie tytułu jest lepsze niż przykładowe „In Bruges” – znany u nas jako „Najpierw strzelaj potem zwiedzaj” albo „It’s free Word…”, w Polsce „ Polak potrzebny od zaraz”. Krytyka tytułu jest moim zdaniem kompletnie nietrafiona.

Dobra fabuła to zapewne sprawa ekranizacji książki Clive'a Barkera. Dostajemy więc nie tylko logiczny i interesujący pomysł na film, ale i ciekawe postaci. Zarówno główny bohater (fotograf), jak i rzeźnik wzbudzają atmosferę tajemniczości, którą odkrywają wraz z kolejnymi scenami. Postać wielkiego i okrutnego mordercy, jego gesty i spojrzenie w konfrontacji z Leonem, potęgują napięcie i strach. I jestem pewny, że udzieli się on w znacznym stopniu niejednemu widzowi.

Kard z filmu/ Dystrybutor / Fot. http://www.nocnypociagzmiesem.vision.pl/ Dzięki ciemnym zdjęciom, nasyconym swoistą diabolicznością, twórcy zapewniają nam idealną atmosferę filmu grozy. Gra głównych aktorów jest wyborna – Bradley Cooper zagrał Leona Kauffmana, a Vinnie Jones rzeźnika Mohoganyego. Pierwszy świetnie wczuł się w postać dążącego do prawdy młodzieńca, drugi to piekielny morderca. Myślę, że Jones od dziś może z powodzeniem starać się o każdą rolę psychopaty, bo jego gra jest absolutnie genialna.

Brutalnie i krwawo

Kard z filmy/ Dystrybutor / Fot. http://www.nocnypociagzmiesem.vision.pl/Japoński reżyser debiutujący w Stanach Zjednoczonych zapewnił widzom to, co lubią najbardziej: litry krwi, zmiażdżone mózgi oraz ludzi taplających się we własnych flakach. Te elementy z obrzydzenia wgniatają nas w fotel. Tylko czy polskiemu widzowi to się spodoba?

Już od jakiegoś czasu dominuje tendencja odchodzenia od „pływania” we wnętrznościach na rzecz straszenia otoczeniem, sytuacją w jakiej znalazł się bohater. Osobiście jestem zwolennikiem tego nurtu, który mogliśmy zobaczyć w „[Rec]” czy „Sierocińcu”. W „Nocnym pociągu z mięsem” wszystko jest odwrotnie, oczywiście stoi za tym komercyjna konwencja Hollywoodu.

Pytanie tylko czy ta krwawa mieszanka z pod znaku gore to produkt tylko dla zagorzałych fanów gatunku? Jeśli tak, to produkcja przejdzie bez większego echa, a nawet jeśli, to wyłącznie krytycznego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.10.2008 20:00

dzięki za koment :) zawsze miło jak ktoś sie odezwę :) a film Jackosona zobaczę, chociaż osobiście za horrorami nie przepadam, aczkolwiek nie zamykam sie na nic :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vinnie to już etatowy filmowy psychol:) Sprawdź jego wcielenia w filmach Guy'a Ritchie'ego.
Sama recka sprawnie napisana i przyjemnie się czyta... na film się nie wybiorę... nie przepadam za gore... chyba, że jakiś oldshool albo pastisz (polecam "Bad Taste" Petera Jacksona - rewelacja!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.