Facebook Google+ Twitter

Pojedynek tytanów: Barcelona vs Atletico. Stawką mistrzostwo!

Barcelona stanie dzisiaj przed szansą wywalczenia 23. mistrzostwa Hiszpanii w swojej historii. W spotkaniu decydującym o tytuł zagra przeciwko Atletico Madryt, który w 5 meczach z Katalończykami w obecnym sezonie, ani razu nie przegrał!

Sonda

Kto zostanie mistrzem Hiszpanii w sezonie 2013/14?

 / Fot. PAP/EPA/ANDREU DALMAU

Statystyki przemawiają za Atletico


Diego Simeone, szkoleniowiec Rojiblancos, w powoli kończących się rozgrywkach notuje niesamowitą passę w meczach przeciwko Barcelonie. Atleti cztery razy remisowało mecze z Blaugraną, po dwa razy 0:0 i 1:1. Natomiast w tym najważniejszym podejściu, rewanżowym starciu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów podopieczni argentyńskiego szkoleniowca wygrali na Vicente Calderon 1:0 po golu Koke. Tym samym wyrzucili ekipę Gerardo Martino za burtę tych rozgrywek już na tym etapie, po raz pierwszy od sezonu 2006/07, kiedy to Barca odpadła w 1/8 finału po dwumeczu z Liverpoolem.

Bez konspiracji, podejrzeń, ukrytego celu i strachu, a także bez jakiejkolwiek drugiej szansy sobotę o godz. 18 rozpocznie się na Camp Nou spotkanie, które zadecyduje o tym, kto zdobędzie mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 2013/14.

Barca czy Atletico?


Z pasjonującego wyścigu o tytuł w rozgrywkach Primera Division ostatecznie odpadł w ubiegłą niedzielę Real Madryt, który poległ sensacyjnie w Vigo z Celtą 0:2. Na głównym froncie walki zostały już tylko dwa zespoły, które w sobotę wystawią przeciwko sobie najcięższą artylerię, jaką mają do dyspozycji. Na czele ze swoimi największymi działami - dwoma czołowymi strzelcami La Ligi. Leo Messi z 28 golami, aktualny wicelider tabeli strzelców stanie na przeciwko Diego Costy, autora 27 trafień w Primera Division. Argentyńczyk stoczy z Brazylijczykiem z hiszpańskim paszportem heroiczną walkę, której stawką jest zdobycie mistrzostwa ligi.

Śledź autora na blogu Piłkarska Pasja.

Atletico na tytuł czeka już długie 18 lat. Niewiarygodna szansa zdobycia go nadarzyła się w poprzedniej serii gier, kiedy to Rojiblancos podejmowali u siebie przeciętną Malagę. Była 93. minuta gry na boiskowym zegarze, kiedy to na indywidualną akcję zdecydował się skrzydłowy Atleti – Adrian. Hiszpan ściął do środka, wpadł w pole karne i położył zwodem jednego z obrońców, oddając mierzony strzał w kierunku bramki Andaluzyjczyków. Piłka leciała w samo okienko i nagle stało się coś niesamowitego. Przepiękna, niemal kosmiczna parada, prawdopodobnie najlepsza w sezonie, bramkarza Malagi Willego Caballero uratowała paradoksalnie… Barcelonę, która wciąż pozostaje w grze o tytuł.

Blaugrana już żegnała się z jakimikolwiek szansami na obronę mistrzostwa La Ligi, a zawodnicy mieli dość, delikatnie mówiąc, niezbyt udanego sezonu i czuli ulgę, że już powolutku dobiega on do końca. Remis Atletico z Malagą 1:1 spowodował, że w całej Katalonii nadzieje znowu odżyły. Na trzy dni przed meczem z Atletico wydaje się, że właśnie akcje Barcelony stoją trochę wyżej. Na korzyść Blaugrany z pewnością przemawia fakt, że decydujący mecz rozegrają na własnym obiekcie Camp Nou, który będzie wypełniony po brzegi.

Natomiast Atletico zabrakło, używając terminologii z biegów lekkoatletycznych dosłownie milimetra, pokonania ostatniego płotka, aby już w ubiegłą niedzielę mogli świętować wywalczenie mistrzostwa ligi hiszpańskiej. Teraz droga do tego wydaje się być znacznie trudniejsza i wyboista, bowiem Los Colchoneros muszą przynajmniej zremisować na Camp Nou, aby obronić swoją przewagę w ligowej tabeli i cieszyć się na koniec rozgrywek z mistrzostwa Hiszpanii.

Trzeci taki przypadek w historii


Dotychczas zaledwie dwa razy w historii zdarzyło się, aby walka o tytuł w rozgrywkach La Liga miała swoje rozstrzygnięcie w ostatniej kolejce pomiędzy dwiema zainteresowanymi drużynami. Po raz pierwszy w 1946 roku, kiedy to… Barca grała z Sevillą. Mecz skończył się wtedy remisem 1:1, który dał pierwszy i ostatni tytuł w historii Andaluzyjczykom. Druga taka sytuacja miała miejsce w 1951 roku, kiedy ponownie grała Sevilla, tym razem z… Atletico. W kontrowersyjnych okolicznościach padł bramkowy remis 1:1. Tytuł powędrował wtedy do Rojiblancos. Czy w najbliższą sobotę sytuacja się powtórzy na korzyść madrytczyków, tym razem w konfrontacji z Barceloną?

Simeone wraz ze swoją bandą nic jeszcze w bieżących rozgrywkach nie wygrał pomimo znakomitego sezonu. Ma jednak szansę na dwa triumfy, bowiem tydzień po konfrontacji z Barcą, Atletico zmierzy się w wielkim finale Ligi Mistrzów ze swoim lokalnym rywalem Realem. Można więc śmiało powiedzieć, że będą to dwa „finałowe mecze” dla Los Colchoneros, którzy swoją grą w przekroju całego sezonu zasłużyli na zdobycie, jeśli nie dwóch to co najmniej jednego trofeum.

Dodatkowo argentyński szkoleniowiec w perfekcyjny sposób umiał znaleźć „złoty środek” na barcelońską “tiki-takę”, której zagrożenie zminimalizował do absolutnego minimum. Atletico broni się wynikami z Barcą w trwającym sezonie, bowiem z pięciu spotkań nie przegrało żadnego, tracąc w nich zaledwie dwie bramki!

Filozofia trenera Atletico


Simeone niemal jak mantrę powtarza swoim zawodnikom jedno zdanie, które powoli zaczyna stawać się rzeczywistością. Argentyńczyk uważa, że najważniejszy dla zespołu jest najbliższy mecz, a wszystkie pozostałe sprawy schodzą wtedy na dalszy plan. Popularne frazesy - „od meczu do meczu” czy też „od finału do finału” dotyczące zespołu argentyńskiego trenera przewijają się niemal codziennie w hiszpańskich mediach. Simeone kilka dni temu ocenił szansę swojego zespołu na zdobycie mistrzostwa:

- Będziemy finiszować na pierwszej pozycji, nie jest ważne w jaki sposób to się stanie. To czego dokonał mój zespół jest wspaniałe. Wcześniej nikt nie uwierzyłby, a teraz przed ostatnim meczem sezonu mamy trzy punkty przewagi.. i nadal nikt nie wierzy w nas – zakończył trener Atletico.

Najsłabszy sezon Barcy od 6 lat!


Barcelona rozgrywa z kolei najsłabszy sezon od dobrych kilku lat. Jeśli udałoby się Katalończykom zdobyć mistrzostwo Hiszpanii to byłby to najgorszy wynik – 90 punktów od czasu rozgrywek 2008/09, kiedy to pod wodzą Pepa Guardioli zdobyli 87 oczek. Gracze Gerardo Martino pomimo kompromitujących wpadek z Realem Valladolid czy też Granadą, wciąż mogą sięgnąć po tytuł. Jest to czymś w rodzaju cudu zesłanego wprost z niebios. Prawdopodobnie drugiej takiej okazji Blaugrana nie będzie już mieć nigdy i grzechem byłoby nie skorzystać z takiej możliwości.

Najpiękniejszy sezon w historii Los Colchoneros?


Natomiast dla Atletico jest to z pewnością najlepszy sezon w historii, który dobiega do ligowego finiszu z dwoma punktami kulminacyjnym. Najpierw na Camp Nou w najbliższą sobotę, a następnie 24 maja z Realem w wielkim finale Ligi Mistrzów. Czy zwycięskie? Czy misja Diego Simeone okaże się kompletna i będzie dane świętować fanom Atletico pod fontanną Neptuna te dwa najważniejsze wydarzenia w historii madryckiego klubu?

Artykuł opublikowany został także na portalu neomedia.info.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.