
Jeszcze kilka lat temu kamery internetowe były drogie i ubogie w funkcje. Wraz z upowszechnieniem szybkich łącz internetowych wzrosła też popularność kamer. Dziś najprostsze modele można kupić za kilkadziesiąt złotych.
Na bazie podstawowej funkcji jaką jest przekazywanie i rejestracja obrazu wideo producenci dodają kolejne, coraz bardziej wyrafinowane. Widać to na przykładzie najnowszej linii kamer Live! Cam firmy Creative Labs, które w ubiegłym tygodniu trafiły na polski rynek. Urządzenia te mogą służyć do przekazywania obrazu przez jeden z kilku popularnych komunikatorów np. Skype, MSN, Czy Yahoo IM.
Już we wcześniejszych modelach Live! Cam wprowadzono detekcję ruchu. Kamera automatycznie wykrywa ruch głowy osoby przed nią stojącej i obraca się tak, aby twarz znajdowała się w kadrze.
Detekcja ruchu jest również wykorzystywana do monitoringu. Uruchomiona w tym trybie kamera, gdy tylko wykryje jakikolwiek ruch, wówczas natychmiast uruchamia zapis obrazu. Dodatkowo w opcjach oprogramowania można zlecić, aby włączenie zapisu powodowało wysłanie informacji mailem do właściciela kamery.
Większość ze współczesnych kamer umożliwia także zrobienie zdjęcia, a następnie komponowanie kolaży składających się ze zdjęć i filmów. Dodatkowe oprogramowanie oprócz edycji, zawiera wiele innych efektów, jeszcze niedawno dostępnych tylko w studiach filmowych. Na przykład dzięki Advanced Video FX - oprogramowaniu dołączanym do Live! Cam można cyfrowo wklejać tło do filmowego obrazu. Jest to funkcja funkcjonalnie podobna do słynnych Blue Box - urządzeń, używanych przez stacje telewizyjne do wstawiania tła za obrazem prezentera.
Kamery internetowe coraz częściej znajdują zastosowanie w naszych domach. Służą do monitoringu pomieszczeń, ale również nadzoru nad dziećmi czy opiekunkami do dzieci. Jednak stosowanie nowoczesnych technologi może się obrócić przeciwko nam. Kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych głośno było o złodziejach, którzy wykorzystywali brak zabezpieczeń w jednym z modeli bezprzewodowych kamer internetowych. Podjeżdżali pod upatrzony dom, podłączali się do bezprzewodowej (niezabezpieczonej sieci) i...;podglądali, czy jest ktoś z domowników.