Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167707 miejsce

Pokaż mi swój dom, a powiem ci kim jesteś - o Polakach we Włoszech

Jak Polacy mieszkają za granicą? To pytanie zadaje sobie wiele osób, szczególnie ci, którzy pozostają w kraju.

 / Fot. Anna MalczewskaNasi rodacy wyjeżdżają za granicę przeważnie „za chlebem”, większość z nich myśli o jak największej ilości gotówki odłożonej do skarpety. Sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy jest mieszkanie w apartamentach wynajętych przez kilka, a nawet kilkanaście osób. Na szczęście są również i tacy, którzy chcąc odłożyć jak najwięcej, nie rezygnują z minimalnych wygód. Poniższe przykłady dotyczą Włoch.

To już ostatni raz
Przyjechali do Włoch ponad 12 lat temu. Ich początki były trudne, zdecydowali się bowiem na wyjazd w ciemno. Przez kilka dni, w nocy spali na dworcu, a w dzień szukali pracy. Znaleźli zatrudnienie jako pracownicy sezonowi w rolnictwie. Natychmiast zaczęli ściągać znajomych z Polski. Wynajęli stary, opuszczony dom, w którym zamieszkało razem ponad 20 osób. Każdy ma swoje łóżko, gotują na zmianę, sprzątają od czasu do czasu. Warunki, w których mieszkają są naprawdę ciężkie. Po męczącej pracy w polu, mogą jedynie liczyć na zimny prysznic. Dopóki jest ciepło, to nawet może być miłe, ale z nadejściem jesieni, a następnie zimy – brak ciepłej wody staje się wielkim problemem.

Z grupą Krzysztofa spotkałam się kilka lat temu. Byli przemili, ale gdy zobaczyłam jak mieszkają, włosy zjeżyły mi się na głowie. Żyją tu, z małymi przerwami od tylu lat, ale nic nie robią, by polepszyć swój byt. Wszystko jest prowizoryczne, bo według nich nie ma sensu inwestować w dom, z którego niedługo wyjadą. Tak, tak... Od 12 lat to ma być ostatni ich sezon, a potem wymarzony powrót do rodziny, do domów, które tak dzielnie budowali podczas przerw w pracy we Włoszech. Ale czy warto było wyrzekać się wszystkiego w imię rodziny, która pozostała w kraju?

Ja lubię towarzystwo
Grażyna, jak sama mówi, jest szczęściarą. Wynajmuje mieszkanie wraz z innymi kobietami od kilku lat, od zeszłego roku mogła sobie wreszcie pozwolić na wynajęcie całego pokoju. Teraz jest szczęśliwa, bo jak jest zmęczona, może zamknąć drzwi i nie widzieć swoich współlokatorek. Podobnie jak w poprzednim przypadku, panie dzielą się obowiązkami.

Muszę przyznać, że jak weszłam do ich domu, widać było kobiecą rękę. Mieszkanko jest nieduże, ale bardzo przyjemne. Podczas wspólnego obiadu pytam je, dlaczego, mając ponad 45 lat, godzą się na takie życie, dlaczego nie wrócą do domu. Jedna z pań ma w Polsce dzieci na studiach, na które musi zarobić, inna musi skończyć dom, dwie współlokatorki natomiast zaskakują mnie swoją odpowiedzią: - Mieszkamy w grupie, bo lubimy towarzystwo. Na początku wydawało mi się to nawet zabawne, ale później zastanawiam się, czy jest z nimi wszystko w porządku... W Polsce pozostawiły rodziny, a tu pracują za marne pieniądze jako sprzątaczki, czy pomoce domowe. Ile one mogą odłożyć, jeżeli za samo „posto letto”, czyli łóżko, w centrum miasta płacą minimum 250 euro + opłaty? Wolą takie życie na kupie, niż powrót do Polski?

Nie wiemy przez ile czasu tu będziemy, ale musimy żyć jak ludzie, a nie zwierzęta
Alicja i Tomasz przyjechali do Włoch kilka lat temu. Przez pierwsze sześć miesięcy wynajmowali pokój w mieszkaniu, gdzie żyły dwie inne pary polskie. Ten okres był dla nich koszmarem. Godziny gotowania, sprzątania, prania, mycia się, sprawiły, że jak najszybciej zdecydowali się na wyprowadzkę.
- To było piekło, wracaliśmy z Alą dość późno z pracy, ale nasi współlokatorzy, którzy wracali o wiele wcześniej uwielbiali przesiadywanie w kuchni – powiedział Tomek.
- A o praniu lepiej nie mówić. Wyznaczali nam godziny, w których mogliśmy używać wspólnej pralki. Co ciekawe, na ogół przypadały nam godziny, gdy byliśmy w pracy. Cały czas zastanawiałam się, jak oni mogą w ogóle funkcjonować, muszę jednak przyznać, że byli, na ich sposób, dobrze zorganizowani. Najgorzej mieli ostatni, którzy się wprowadzili – dodała Alicja.

Po sześciu miesiącach Alicja i Tomek przeprowadzili się do małego mieszkanka, wynajętego za miastem. Co prawda mają teraz dalej do pracy, ale kiedy wracają do domu, mogą robić to na co mają ochotę. Są nareszcie wolni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Lepiej to Agnieszko sama napisz skoro widziałaś na własne oczy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.06.2008 16:25

no dobrze, ale jaka jest pointa? - przytoczę za Panią Klarą.

lepiej napiszcie jak mieszkają i się bawią Polacy w Londynie. mam tam rodzinę, rok temu byłam u nich w odwiedzinach. to,co zobaczyłam było przerażające - a to dlaczego ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

lepiej napiszcie jak mieszkają i się bawią Polacy w Londynie. mam tam rodzinę, rok temu byłam u nich w odwiedzinach. to,co zobaczyłam było przerażające

Komentarz został ukrytyrozwiń

macie racje, opracuje to jeszcze raz. dzieki za wskazowki

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.06.2008 18:59

No tak, troszke to "po lebkach"... Sadze, ze duzo ciekawsze byloby np. szczegolowe opisanie tylko "grupy Krzysztofa", rozmowa z jej czlonkami, proba jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Wiemy z tekstu, ze buduja domy w Polsce... Trudno mi uwierzyc, ze ponad dwudziestoosobowa grupa, kieruje sie tymi samymi pobudkami... Wejdz troszke glebiej w temat, bo jest interesujacy i sprobuj moze jeszcze raz?

Klara wpomina o braku pointy. Ma racje. Czesto wystarczy jedno krotkie, odpowiednio skonstruowane zdanie, zeby odbiorca nie mial uczucia niedosytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

po tytule spodziewałem się czegoś trochę innego, na pewno nie opisu zwyczajów lokalowych rodaków za granicą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

masz rację Klaro

Komentarz został ukrytyrozwiń

no dobrze, ale jaka jest pointa? jakieś słowo podsumowania jest potrzebne, bo tak to jakby tekst był urwany i niedokończony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.