Facebook Google+ Twitter

Pokażą, jak wyglądała rzeź wołyńska. Spalą wioskę na Podkarpaciu

W Radymnie na Podkarpaciu 20 lipca br. o 20.30 odbędzie się rekonstrukcja wydarzeń z 1943 r., rozegranych na Kresach Wschodnich. Dwieście osób pragnie uczcić tragedię zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej sprzed 70 lat.

Pożar / Fot. zdjęcie archiwalne "Wołyń 1943, nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary" – pod tym tytułem zapowiedziana jest inscenizacja, jaką przygotowuje ok. 200 osób w Radymnie na Podkarpaciu. Widowisko rozegra się w specjalnie wybudowanej na potrzeby rekonstrukcji wiosce. Nad zalewem na łące stanęło już osiem budynków. Domy z cienkich desek kryte słomianymi matami imitującymi strzechy, stodoły, studnię z żurawiem zbudowali już bezrobotni i wolontariusze. Burmistrz Radymna, Wiesław Pirożek, który wsparł przedsięwzięcie, przeznaczył na nie 10 tys. zł. O ich przeznaczeniu decydują organizatorzy.

Mirosław Majkowski, szef Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej wyjaśnia, że nie będzie to dosłowne odtworzenie zbrodni ludobójstwa, lecz impresja teatralno-muzyczna. Scenariusz powstał na podstawie relacji świadków, zaczerpniętych z literatury, składa się z dwóch części. Pierwsza zapozna widzów z codziennym życiem w wiosce lat 40. XX wieku na Kresach Wschodnich, druga ukaże jej zagładę w momencie wkroczenia banderowców. Po spektaklu światła i dźwięku w finale nastąpi pożar.

Organizator i pomysłodawca widowiska uspokaja, że rzeź nie zostanie unaoczniona. Będzie ja symbolizowała muzyka Krzesimira Dębskiego, potomka ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Jeden z utworów kompozytor wykona osobiście. Jego zaangażowanie wynika z przekonania, że należy przeciwstawiać się unikom i zmowie milczenia, jaka przez dekady obowiązywała. W "Sygnałach dnia" twierdził, że pokutująca w Polsce opinia, że "drażnimy wrażliwość Ukraińców", nie służy właściwym relacjom międzyludzkim.

Inscenizacja ma być rodzajem memento. Rekonstruktorzy nie chcą epatować okrucieństwem, lecz przestrzegać. Deklarują: "Chcemy przypomnieć o tym, co wydarzyło się na Kresach, Wołyniu i we wschodniej Małopolsce 70 lat temu. Chcemy uczcić wymordowanych przez UPA Polaków, Żydów, Ormian. Ta rekonstrukcja uzmysłowi całej Polsce tragedię, która wydarzyła się na tych terenach".

W przedstawieniu weźmie udział około 200 osób, wśród których są członkowie różnych grup rekonstrukcyjnych, wolontariusze z Radymna oraz alternatywny Teatr Nie Teraz z Tarnowa. Pomysł na tę inscenizację w Radymnie powstał w ubiegłym roku, kiedy Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X.D.O.K. zorganizowało w mieście rekonstrukcję walk polsko-niemieckich.

Stowarzyszenie działa od pięciu lat i zrealizowało już kilkanaście dużych inscenizacji, m.in. pierwszej w Polsce rekonstrukcji militarnej, podczas której forsowano rzekę. Odtworzyło także "Operację Barbarossa - bitwa o Przemyśl" i rekonstrukcję o nazwie "Przemyśl - wrzesień 1939", którą obejrzało aż 15 tysięcy widzów. W czasie tej ostatniej, po raz pierwszy w dziejach rekonstrukcji w Polsce, wystąpiło aż 100 cywilów.

Na zaproszenie organizatorów do komitetu honorowego pozytywnie odpowiedzieli: prof. Władysław Filar, Ewa Siemaszko, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Anna Ostromęcka-Lewak, reprezentująca Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, oraz Lucyna Kulińska - prezeska Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego, płk. Jan Niewiński, gen. Mirosław Hermaszewski, prof. Jacek Wilczur, Krzesimir Dębski i kapelan 27. Wołyńskiej DP AK ks. płk. Andrzej Jakubiak.

Przed 70 laty ukraińscy banderowcy zaatakowali niemal 100 miejscowości. Rzeź rozpoczęła się 11 lipca 1943 r. Pod hasłem "Śmierć Lachom". Ataki na Polaków trwały ponad rok. Mówi się, że mogło zginąć nawet 130 tysięcy osób.

Uroczystości w Radymnie potrwają dwa dni: w sobotę rekonstrukcja, a w niedzielę msza św. w intencji ofiar.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tak, to było planowe działanie.
Aktywiści OUN i UPA nie wiedzieli jak to będzie po wojnie. Spodziewali się raczej Plebiscytu, niż Teheranu i podziału kontynenty na strefy wpływu oraz ZSRR z Ukrainą bez państwowej samodzielności.
Przygotowaniem na Plebiscyt stała się idea wypędzenia Polaków z Wołynia i wschodniej Galicji.
Najskuteczniejszym powodem ucieczki jest trwoga, stąd terror (pojęcie wówczas nie znane), bestialstwo i barbarzyńskie metody, zbrodnie o znamionach ludobójstwa.
Ludobójstwo zakłada unicestwienie jakiejś grupy bez dawania komukolwiek szans na uniknięcie śmierci.
Na Wołyniu mordowano mieszkańców jednej wsi po to, żeby Polacy z miejscowości dookólnych wynieśli się z terenu, który w plebiscycie miał się opowiedzieć za Ukrainą...
Dlatego mordowali "sąsiedzi", a nie wojsko i dlatego czyniono to tak okrutnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego ci Ukraińcy gapili się na tułowia Polaków z poobcinanymi kończynami? Niech mi ktoś wytłumaczy potrzebę... zemsty. Zwierzęta zabijają, by jeść. Czasem wilki i delfiny dręczą ofiary.... ale to są rzadkie przypadki. Dlaczego ludzie rozumnie pastwią się na ofiarach??? Niemcy.... to był zorganizowany system. To było planowe. Ale Ukraińcy mieli z tego przyjemność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli "trend" się utrzyma - możemy być świadkami rekonstrukcji wydarzeń w Jedwabnem, egzekucji w Palmirach, selekcji w Oświęcimiu i innych "podobnych"...
Moim zdaniem aberracja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.