Facebook Google+ Twitter

Pokażemy fakty, z którymi zespołowi Macierewicza będzie ciężko...

Kluczowy dowód na poparcie tezy o zamachu na samolot Tu-154M w Smoleńsku skompromitowany. Członek zespołu Macierewicza, wykorzystał sfałszowane przez obróbkę w komputerze, zdjęcie z katastrofy. Sprawa trafiła dziś do prokuratury.

 / Fot. Wikimedia CommonsCzy dzisiejszy dzień będzie przełomowy w kwestii katastrofy smoleńskiej? Zespół Macieja Laska ogłasza: Dowód zespołu ekspertów Macierewicza sfałszowany. Zespół Macierewicza wykorzystuje sfałszowane materiały dla poparcia tezy o zamachu. Będzie wniosek do prokuratury. I zawiadomienie do prokuratury wysłano. Na ten sygnał, Antoni Macierewicz odwołuje spotkanie ekspertów w Sejmie. Premier Donald Tusk komentuje: Choćby schował się do mysiej dziury, to i tak "warszawiacy wiedzą, kim jest pan Macierewicz".

- Mamy do czynienia z manipulacją faktami. Stwierdziliśmy, że zaczniemy pokazywać takie fakty, z którymi ciężko będzie się im zmierzyć - mówi ekspert Edward Łojek z zespołu Macieja Laska. Dzisiaj ujawniono dziennikarzom, że kluczowy dowód na poparcie tezy o zamachu na samolot Tu-154M w Smoleńsku, wykorzystany przez członka zespołu Macierewicza, został w prosty sposób sfałszowany przez obróbkę zdjęcia w komputerze.

Zespół ekspertów do wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, którym od niedawna kieruje Maciej Lasek, wydał dziś bardzo ważne oświadczenie. Czytamy w nim: Jeden z kluczowych dowodów na potwierdzenie zamachu smoleńskiego, został sfałszowany poprzez obróbkę zdjęcia w komputerze oraz wykorzystany przez członka zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, prof. Wiesława Biniendę, do argumentacji o rzekomym zamachu bombowym na samolot Tu-154M.

Edward Łojek, specjalista ds. operacji lotniczych i członek zespołu Macieja Laska wyjaśnia, że komisji specjalistów nie było potrzeba zbyt dużo wysiłku, aby "wpaść na to fałszerstwo".

- Wbrew temu, co było mówione, mamy zdjęcia z miejsca katastrofy. Jest ich ponad 1 tysiąc. Śledzimy to, czym zajmuje się zespół parlamentarny. Fotografia jest stara, pochodzi z prezentacji prof. Wiesława Biniendy, który głosił, że samolot przeleciał nad brzozą, nie dotykając jej. Fotografia miała być dowodem, że nie jest zniszczona trzecia sekcja slotu. A dodatkowo wyrwany środek skrzydła miał sugerować wybuch. Na tym zdjęciu tył skrzydła jest zamalowany, tam nie ma też otworu, który można znaleźć na prawdziwej fotografii.

Choć było to wiadome zespołowi Laska, nie robiono sensacji, aby popierające te teorie osoby, nie wycofały się z nich. Apelowaliśmy jednocześnie, aby zespół parlamentarny PiS, jeśli ma jakieś dowody na poparcie ich hipotezy, zwrócił się do prokuratury, lub Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Państwowego. Oczekując, dawano im szansę na wycofanie się z tego typu twierdzeń. Skoro jednak zespół Macierewicza ciągle atakował zespół Laska, nie można było już dłużej czekać – mówi Edward Łojek. - Postanowiliśmy pokazywać takie fakty, z którymi ciężko będzie się im zmierzyć.

Obecnie – według Edwarda Łojka - nie ma żadnych faktów, które by potwierdzały jakąkolwiek teorię o zamachu. Sfałszowane zdjęcie na pewno wyklucza teorię, że samolot nie zderzył się z brzozą i wyklucza teorię, że wybuch nastąpił w skrzydle samolotu, uszkadzając to skrzydło w centralnej części. Zespół ekspertów Laska podkreśla: Kluczowe dowody w śledztwie to rejestratory parametrów lotu i rozmowy w kokpicie.

- Oryginalne zdjęcie można wziąć pod lupę i wyraźnie popatrzyć na miejsca, które są uszkodzone mechanicznie. Całe skrzydło, na całej długości jest uszkodzone i nie ma tam żadnych śladów wybuchu. Czy tam ktoś znajdzie jakikolwiek element osmolony, okopcony, poddany działaniu wysokiej temperatury? Nie. Tam są tylko uszkodzenia mechaniczne – tłumaczy ekspert zespołu Laska.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Macierewicz i jego " eksperci " dali sobie tydzień na przygotowanie kolejnych symulacji komputerowych ?
Informacja o fałszerstwach była w posiadaniu komisji Laska od wielu miesięcy . Nie chcieli jej ujawniać . Jednak jak Macierewicz brnie w kolejne kłamstwa - ujawnili .

Komentarz został ukrytyrozwiń

A także Retoryk, twórca "Makbeta"... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Gębka - nie tylko koń, ale i Boziewicz, twórca kodeksu honorowego, by się uśmiał !!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Roman Kozminski

Czy słyszał Pan o tzw. "zdolności honorowej"?
Binienda, Szuladziński i inni nie zasługują na to, żeby się z nimi pojedynkować...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież Lasek ze swoją sławną "Komisyją" w świetle kamer i reflektorów całemu światu może udowodnić, że spece z zespołu Macierewicza to stado baranów, dlaczego Laskowi i trzymającym władzę na tym nie zależy??

To szekspirowskie pytanie!?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Roman Kozminski

Jeśli sam PROFESOR ekspert Binienda z rozbrajającą szczerością przyznaje, że oparł swoją "ekspertyzę" na zdjęciu "znalezionym w internecie" - to z kim i oczym debatować?
A może Lasek z ekipą powinien udać się do australijskiej firmy za dwa dolary innego "eksperta" Antoniego Macierewicza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może lepiej by było gdyby tzw. fachowcy od Laska, przyszli na spotkanie z zespołem Macierewicza i udowodnili przed kamerami całemu światu jakie to są gamonie i nieuki z tych naukowców z zespołu parlamentarnego Macierewicza.

Mają szansę ci "Laskowcy"udowodnić całemu światu że fachowcy z zespołu parlamentarnego się całkowicie mylą.

Pokazali by błędy, a przy okazji ośmieszyli by tych naukowców z tych nieudacznych Amerykańskich uniwersytetów!
Sprawa by się szybko wyjaśniła a i pan by nie musiał wypisywać bredni na tym forum by bronić zespół Laska! Prawda ?? ,jakie to proste ,tylko trzeba odrobinę dobrej woli!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.