Facebook Google+ Twitter

"Pokiri", czyli "kocham cię, ale nie możemy być razem"

"Pokiri" oznacza w języku telugu "łobuza". Faktycznie, Pandu nie jest grzecznym chłopcem, którego można przyprowadzić do domu na niedzielny obiad. Jednak Shruti, dzięki miłości, którą go obdarza, poznaje prawdziwe oblicze zawiadiaki.

 / Fot. plakatPrzyznam, że miałam mieszane uczucia, gdy siadałam do oglądania. Nie przepadam bowiem za filmami bollywodzkimi. Tym razem jednak zostałam pozytywnie zaskoczona. Film, którego opis sugeruje łzawą historię o miłości niemożliwej do spełnienia, okazał się wartką, wielowątkową opowieścią, którą ogląda się z czystą przyjemnością. Myślałam, że nie dam rady wysiedzieć przed ekranem dwóch i pół godziny, oglądając tańczących i śpiewających aktorów, dla których fabuła jest tylko dodatkiem do popisów artystycznych. I również w tej materii "Pokiri" okazał się zaskakujący.

"Łobuz", Pandu (Mahesh Babu), to lokalny rzezimieszek, który zajmuje się eliminowaniem członków konkurujących ze soba gangów. Nie zna słów litość czy lojalność, bierze zlecenia od tych, którzy płacą najwięcej. Konsekwentnie oczyszcza miasto z wszelkiego rodzaju "korników". Swoimi umiejętnościami niejednokrotnie przewyższa Neo z "Matrixa", gdyż nie korzysta z dobrodziejstw techniki, za pomocą której odpowiednie umiejętności po prostu "wgrywa się" do mózgu. Pandu jest niesamowicie szybki, sprawny i bezwzględny, dlatego pozyskuje "przyjaciół" w jednym z najbardziej wpływowych gangów w mieście. Ze względu na swoje niebywałe zdolności, zostaje dopuszczony do najważniejszej osoby w gangu - Alego Bhai (Prakash Raj). W tym czasie poznaje Shruti (Ileana D'Cruz).

Shruti jest przykładną dziewczyną, która stanowi uosobienie wszelkich cnót. Po śmierci ojca idzie do pracy, by pomóc w utrzymaniu rodziny. Wokół niej kręci się wielu absztyfikantów, chcących poślubić ślicznotkę. Jednak serce Shruti zaczyna bić mocniej dopiero wtedy, gdy przypadkowo poznaje Pandu. Ich drogi krzyżują się jeszcze wielokrotnie, na przykład wtedy, gdy chłopak ratuje ją z rąk obleśnego inspektora Pasupathi (Ashish Vidyarthi), który wykorzystując swoją pozycję, stara się dotknąć Shruti.

Film obfituje w zabawne sytuacje, które sprawiają, że produkcja ma niewątpliwy urok. Na uwagę zasługuje postać brata Shruti. Otyły chłopczyk jest przezabawny i niewątpliwie jego kreacja stanowi duży plus filmu. Podobnie jak motyw żebraków, prześladujących niedoszłego męża Shruti. Bardzo pomysłowo wpleciono do filmu akcji elementy komedii. Nawet tak wszechobecne w bollywoodzkich filmach piosenki w "Pokiri" pojawiają się zaledwie kilka razy, i to w odpowiednich momentach, co nie burzy nastroju niepokoju i sprawia, że widz trwa w napięciu, oczekując na dalszy ciąg opowieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

pozdrowienia dla PROWADZĄCEGO doktora:DDDDD sorry Misha,ale nie mogłam się powstrzymac:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

recenzja ok, plus za obejrzenie filmu do końca, ja bym nie dała rady ;), ale Twój gust to ja DOOBRZE znam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Filmy z Bollywood są naprawdę dziwaczne i chyba dla prawdziwych miłośników. Prawda, że recenzja brzmi zachęcająco ale czy wytrwałabym do końca filmu... chyba nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zachęcająca recenzja. Plus dla Autorki za umiejętność opowiedzenia o filmie bez zdradzania szczegółów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.