Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39539 miejsce

"Pokłosie", czyli "Resident Evil" w wydaniu Pasikowskiego

To mogła być całkiem niezła gra komputerowa. Albo amerykański horror klasy B. Dwóch pozytywnych bohaterów próbuje wydostać się z wioski opanowanej przez krwiożercze, bezmózgie zombie.

 / Fot. Materiały prasowePrzy okazji chcą też dowiedzieć się, dlaczego właściwie te zombie stały się zombie. Po drodze, standardowo, nasi protagoniści spotykają różnych NPC*, którzy podsuwają im kolejne puzzle do tej układanki, bądź nawet pomagają na kolejnych levelach. Oczywiście, jak przystało na horror klasy „B”, spośród naszych dobrych ludzi przeżywa tylko jeden.

Nawet media upatrujące w „Pokłosiu” szansy na demaskację „odwiecznego, polskiego antysemityzmu”, podkreślają głównie, że jest to film ważny i odważny. Mało kto jednak waży się nazywać go dobrym (dlaczego, panie Wajda, dlaczego?!) Niestety, to co sprawdzało się w „Psach” czy „Krollu”, w filmie o mordowaniu Żydów sprawdzić się nie miało prawa. Niektóre teksty leżą dobrze tylko w ustach Bogusia Lindy. Zresztą, cholera, przez ostatnie 20 lat trochę się pozmieniało.

Abstrahując bowiem od sporów historycznych, Pasikowski zrobił po prostu kiepski film. Drewniane postacie posługują się sztucznym językiem, dialogi są przegadane i nie zawsze logiczne, a górnolotne sentencje głównych bohaterów nijak nie przystają do tego kim oni są i co sobą reprezentują. Zdarza im się moralizować nie gorzej niż zwykło się to zarzucać bohaterom z tzw. „kina patriotycznego”. Spokojnie dałoby się z tego filmu wyciąć ze 20 minut i nic by nie stracił. A przy okazji warto by też i parę rzeczy przemontować, bo płonąca stodoła ma szansę sprawdzić się jako puenta, ale wypuszczenie takiego uderzenia w środku filmu zaburza w tym wypadku jego rytm. A nie jest to jedyny błąd logiczny i konstrukcyjny tej produkcji.

Błędy warsztatowe to jedno, ale większym problemem jest chyba to, że autor nie do końca sam zdawał sobie sprawę z tego po co ten film właściwie robi. A przynajmniej to mówi ustami jednego z protagonistów, który trzykrotnie (po co?) pytany o sens swojej misji nie jest w stanie udzielić odpowiedzi. Zresztą drugi z braci, który go od niej odwodzi, też w zasadzie nie ma sensownego argumentu. Chociaż wobec zbiorowej lobotomii reszty bohaterów Ci tutaj i tak wykazują jeszcze elementarne funkcjonowanie szarych komórek. Pokazywanie jednak wszystkich jako głupich i złych, samo również czasem wygląda głupio i źle. Zwłaszcza, gdy widzów uzna się również za głupich i będzie im wmawiać, że to wszystko prawda.

Polskiego filmu o żywych trupach jednak nie będzie - autor zamiast na krwiożercze, bezmózgie zombie postawił na krwiożerczych, bezmózgich polskich wieśniaków. To jeszcze pół biedy. Gorzej, że ludzie po wyjściu z projekcji myśleli, że to tak wszystko całkiem serio… A mogła być całkiem niezła gra…

*NPC - Non-Player Character, postać w grze komputerowej, nad którą gracz nie może przejąć kontroli, aczkolwiek może wejść z nią w interakcję i może mieć ona wpływ na przebieg fabuły.


Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawie napisana recenzja, z którą niestety się nie zgadzam. Ciężko to porównywać do innego filmu o tej tematyce, bo to po prostu pierwszy triller o takiej tematyce. W sumie nic dziwnego, że nasuwa się panu skojarzenie z grami komputerowymi. W większości to też trillery z coraz lepszymi scenariuszami. Jednak wszystko ma jakiś schemat, tak już jesteśmy zaprogramowani. Choć moim zdaniem ni9e było tu żadnej trywializacji. To po prostu dobrze zbudowany, trzymający w napięciu film.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się, że niektóre treści nie do końca trafiają do widza (wieśniak Józek dokształcający się w zakresie języka hebrajskiego niezbyt mnie przekonuje), ale ja na to patrzę szerzej - Józek, jak każdy inny człowiek, miał prawo wyczuć i rozróżnić czy coś jest moralne czy nie. Uznał, że deptanie fragmentu czyjegoś grobu nie jest moralne i chciał to naprawić - każdy człowiek mógłby tak postąpić i nie trzeba być do tego wielkim uczonym ani znać języków. Dlatego dla mnie ta postać jest wiarygodna. Franek w pewnym momencie, kiedy orientuje się, że coś jest na rzeczy, zaczyna chcieć rozwikłać tajemnicę i to też jest dla mnie całkowicie normalne - im bardziej ktoś coś przed nami ukrywa, tym bardziej chcemy to odkryć. Natomiast co do wcześniejszego czyjegoś komentarza, że w "Pokłosiu" wszystko jest czarne albo białe: wręcz przeciwnie. W filmie postawy bohaterów nie są jasne i zmieniają się - w przypadku niektórych, z tej 'dobrej' na 'złą' stronę (Józek), u innych odwrotnie (Franek). A u jeszcze innych nie są do końca określone - niektórzy są niby 'biali', ale jednak nie do końca (Justyna, stary ksiądz), a inni odwrotnie (moczymordy spod sklepu, którzy ochronili Józka przed zbirami). Dlatego ja zamiast białego i czarnego widzę tu wręcz cały przekrój barw z wieloma ich odcieniami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się ,ze to Pan jest tendencyjny teraz.

Przypominam ,ze dyskutujemy pod recenzją filmu. I zeby się wypowiadać trzeba mieć WŁASNE zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Romanie- to może niech Pan najpierw obejrzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale- zwróć proszę uwagę na moje pierwsze zdanie z pierwszego komentarza" Każdemu wolno mieć swoje własne zdanie. "
Szanuję zdanie Karola , ale może mi sie recenzja nie podaobac? może!
Uczciwie mówiąc - chętnie posłucham racji autora i czytając jego komentarz nie jestem już tak źle nastawiona:)

Wróciłam wczoraj z kina i dopiero wtedy przeczytałam powyższy tekst. Nie spodobało mi się porównanie do gry- może trochę uogólniam, ale ostatnio dużo rozmawiam i współpracuję z takimi młodymi jak pan Karol ludźmi.
Najkrócej mówiąc strasznie martwi mnie ich podejście do życia. To trochę inny świat.

Pewnie stoję wiekowo w środku. Z jednej strony mamy po 10 żyć w komputerowym świecie, a z drugiej - dziadek na ulicy z poglądami pis-owskimi gdyby miał siekierę to by nie zawahał się jej użyć, tylko dlatego ,ze zaparkowałam nie w tym miejscu. To jak sie tu odnależć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiepski film?? Nie twierdzę, ze każdemu musi się podobać, ale naprawdę nie wiem jak można o nim powiedzieć, że jest kiepski! W Polsce brakuje kina gatunkowego, a Pokłosie jest thrillerem, jakiego jeszc ze w Polsce nie widziałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taki artykuł niestety nie mówi nic ponad (niezrozumiałe ogólniki) nic o grze aktorów i fabule popartej przykładami, ten artykuł przez brak sensu nawet nie jest w stanie zniechęcić do obejrzenia filmu... i dobrze, bo Czytelnik prędzej sam pójdzie zobaczyć Pokłosie niż będzie próbował zrozumieć tok myślenia piszącego, którego zresztą namawiam do odstawienia gier hmm..na tydzień chociaż, żeby nie być tym NPC (jeśli chodzi o pisanie np. recenzji). Dodatkowo z całym szacunkiem powyższy film oglądałam i nie poczułam się jak idiotka, a przez Resident ... ledwo przebrnęłam ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto. Pozwolę sobie w kilku słowach - w żadnym wypadku nie zapominam o tym, że wojna istniała. A wręcz wydaje mi się, że to Pasikowski zapomina o tym, że wydarzenia, którymi się inspirował osadzone były w szerszym kontekście wojny - nie ma tu miejsca na przypadki żydowskiej kolaboracji z Sowietami, nie ma nawet Niemców. Jest tylko bezmyślny, dziki tłum polskich chłopów mordujący Żydów. Nie mówię, że nie było takiej rzeczywistości jak polskie mordy na Żydach, ale rzeczywistość była nie tylko taka. Tego Pasikowski nie pokazuje, a po rozmowach z młodymi odnoszę wrażenie, że biorą oni pokazany przez niego świat 1:1. To jest właśnie zapominanie o wojnie.
Sam zresztą pochodzę z wioski, która przed wojną była w większości żydowska. Niestety 20 km dalej była Treblinka. Był tu pewnie, jak na każdej wsi, jakiś kapuś, byli też Ci, którzy Żydom w ten czy inny sposób pomagali ryzykując życiem. A świat Pasikowskiego jest czarno-biały.
Nie chciałem się jednak wdawać w spory historyczne, gdyż dyskusji takich Ci u nas dostatek. Chciałem pokazać to, co, z mojego punktu widzenia, zostało w nim zepsute warsztatowo. A zepsuto całkiem sporo. Co do zaś porównania z grą komputerową czy horrorem klasy "B" - takiej po prostu konstrukcji scenariuszowej użył Pasikowski - do niego więc należałoby słać pytania o stosowność takiego zabiegu.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elu, ale film to nie dogmat ani biblia, nie można oczekiwać, by każdy odbierał go w ten sam sposób. Tym bardziej nie widzę w tym nic smutnego, bo ze sztuką jest tak, że może rodzić różne emocje. Dla mnie recenzja Pana Karola jest nie tylko interesująca, ale biorąc pod uwagę wachlarz porównań - dość odważna :) Nie muszę się zgadzać z postawionymi tezami, za to cieszę się, że pojawiają się opinie z różnych punktów widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ingo- przepraszam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.