11 listopada przypada Narodowe Święto Niepodległości – najważniejsze polskie święto państwowe, obchodzone dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego w 1918 r. po 123 latach rozbiorów.
Według Wikipedii „Ojczyzna to „termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu), wyznaczone zwłaszcza miejscem urodzenia tych osób, ich zamieszkiwaniem przez istotną część życia, czy miejscem pochodzenia ich przodków bądź rodziny”.
Mówiąc prościej - Ojczyzna, to inaczej nasza ojcowizna, to spuścizna po naszych przodkach, to nasza odziedziczona po nich (przekazywana z pokolenia na pokolenie) tradycja, kultura, to nasze miejsce na ziemi, gdzie się urodziliśmy, wychowaliśmy, gdzie rozmawiamy językiem naszego dzieciństwa, gdzie możemy się czuć bezpiecznie, gdzie zawsze zostaniemy przyjęci z otwartymi rękoma.
W dzisiejszych czasach dekapitalizacji takich postaw jak patriotyzm, gdy dobrem najwyższym staje się pogoń za pieniądzem, własnym dorobkiem, lepszym i wygodniejszym życiem, słowo „ojczyzna” wyprowadzona od słowa „ojcowizny”, przestaje do nas przemawiać. Tym bardziej, gdy nasi ojcowie oprócz języka, kultury i tradycji nie są w stanie właściwie nic więcej nam przekazać. Jeżeli do tego dodamy bezrobocie i brak perspektyw na lepsze i bezpieczne życie młodego pokolenia w Polsce, czyż można się dziwić emigracji zarobkowej, a w końcu pozostania na stałe w przybranej ojczyźnie.
Dlatego młodemu pokoleniu często słowo „internacjonalizm” (ideologia wyrażająca dążenie do przyjaźni, równouprawnienia i współpracy narodów) zastępuje słowo „Ojczyzna”. Chyba, że dokonamy drobnej, ale jakże istotnej zmiany w definicji słowa „ojczyzna” i wyprowadzimy je od słowa „ojcostwo”, czyli bezwarunkowego kochania naszego potomstwa (w tym wypadku ojczyzny) niezależnie od jego wad, ułomności.
Nie szkodzi, że nasze dziecko jest mniej inteligentne od dzieci sąsiadów, mniej samodzielne, mniej zaradne, że nie może się poszczycić urodą tak jak dzieci sąsiadów, ale jest nasze własne, „krew z krwi” i dlatego je kochamy. Pokochajmy naszą ojczyznę, jak nasze dzieci! Niech nasza ojczyzna będzie nam tak droga jak w wierszu Jana Kasprowicza: „Ojczyzna” Rzadko na moich wargach - Niech dziś to warga ma wyzna - Jawi się krwią przepojony, Najdroższy wyraz: Ojczyzna.