Facebook Google+ Twitter

Pokocham polityków...

Polityk też człowiek. Może trochę gorszy, ale jednak. Postanowiłem zatem pokochać polityków.

Winien jestem Państwu ważne wyznanie: kocham wszystkich ludzi

Dostrzegam w każdym człowieku niezwykłą wartość i staram się ją uszanować. Kocham nawet faceta o lombrozowskiej czaszce, który kilka miesięcy temu uznał, że mój portfel jest mu bardziej potrzebny, a moja twarz stanowi znakomity cel dla jego pięści. Ta – często nieodwzajemniona – miłość do ludzi jest znana moim znajomym. Śmieją się ze mnie ale wybaczają tą naiwną wiarę w ludzką dobroć. Kilkadziesiąt lat temu (jak długo ludzie żyją!) wyłączyłem z zasięgu swoich pozytywnych uczuć polityków. Po głębszym i bardzo długim namyśle uznałem, że popełniłem błąd. Polityk też człowiek. Może trochę gorszy, ale jednak. Postanowiłem zatem pokochać polityków.

Proces zakochiwania się rozpocząłem od polityków z zamierzchłych czasów

Bierut, Gomułka, Gierek, Berman – starałem się w sobie wzbudzić choć cień pozytywnych uczuć. Bezskutecznie. To może Jaruzelski – nie lubię wojska! A Urban? No tak, świetny facet – dowcipny, inteligenty, ale... Przeniosłem się myślami w czasy bardziej współczesne. Mazowiecki, Geremek, Kuroń – byłem jakby bliżej realizacji celu, choć... Michnik – o tak, tym bardziej, że zrezygnował z uprawiania polityki (w każdym bądź razie zawodowo). Już wiem – Kołodko! Pamiętacie? Profesor ekonomii, premier zakochany w sobie do szaleństwa i to z wzajemnością! Ech, może wystarczy mu własnych uczuć.

Stawiam na Millera, Oleksego, Jaskiernię. No, nie. Nie potrafię

Dla Millera ważne jest to „jak mężczyzna kończy”, a jakoś tak nie najlepiej skończył! Krzaklewski jeszcze chyba nie skończył. Wałęsa – stawiam mu pomnik, a resztę pomijam litościwym milczeniem. To może ktoś z dzisiejszej ekipy. Są przecież tak wybitni politycy jak Jurek – hmm... Ale Kaczyńscy bracia – tylko, który jest który? Kurski, Bielan, Kuchciński, Kamiński – odrzucam w trybie natychmiastowym. Mam, Rokita – bardzo inteligenty, tyle, że... No to Tusk – bardzo miły człowiek, tylko... Lepper? – zostawię na potem. Giertych – dużego formatu polityk (chyba ze dwa metry!) – tylko który z licznej familii? Wrzodak? – o matko! Napieralski, Olejniczak, Senyszyn – taaak! Trudna sprawa...

I nagle olśnienie! Hossanna! Mam rozwiązanie!

Szacowne pismo „Nature” doniosło wszak kilka lat temu, że naukowcom z uniwersytetu Emory w Georgii udało się wynaleźć „genetyczny eliksir miłości”. Wystarczy jeden zastrzyk z wirusem służącym jako nośnik genu odpowiedzialnego za kodowanie receptora wazopresyny, aby jeden osobnik zakochał się bez pamięci w drugim. Autor tego eksperymentu, Larry Young, wypróbował swój preparat na razie jedynie na nornikach (wyglądają bardzo sympatycznie – już je kocham!). Ja – gotów jestem – poddać się eksperymentowi. Jeżeli ktoś z Państwa zna adres uniwersytetu Emory, a jeszcze lepiej telefon profesora Younga to niech łaskawie zgłosi mnie jako ochotnika do eksperymentu. Odczuwam bowiem przemożną potrzebę pokochania lub choćby polubienia naszych polityków. W preparacie Younga cała moja nadzieja, bo sam z siebie nie potrafię się zakochać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

No tak - wszystko jasne. Miał Pan, Mistrzu, radosny dzień z powodów tutaj wymienionych i patrzy Pan na polityków dzisiaj subiektywnie i nad wyraz przychylnie. Być może ten artykuł mógłby być napisany każdego innego dnia, ale dzisiaj nie wygląda na obiektywny... Zakłócenia pomiarowe spowodowane czynnikami zewnętrznnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tym oświadczeniem "Pokocham polityków...", to pan przesadził :) Ale.. wybaczam, bo w TAKI DZIEŃ naprawdę można wszystkich pokochać. Szczerze gratuluję córki i przyszłego zięcia, a Młodej Parze życzę... Wiecznej Młodości Uczuć.
Pozdrawiam panie Andrzeju :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, niech pan nie idzie pod igłę naukowców! Lepiej zaczekać, na piękny dzień, w którym to przedstawiciele sceny politycznej zasłużą sobie na pańską miłość...
Przy okazji - pozwolę sobie pogratulować ślubu córki i życzyć Młodej Parze wszystkiego dobrego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mistrzu, i bez wirusa pokochałam Pana od pierwszego artykułu!!!!! Kocham też zwierzaczki, drzewa, kocham książki, kocham pewnych ludzi, ale zbrakło mi cieplejszych uczuć do tych wymienionych przez Mistrza. Ale może, gdyby była szczepionka ( jak przeciw grypie) może bym się poddała i spokojnie, bez odczynów alergicznych z uwielbieniem dołączyła do adoracji tychże i ich poczynań...Tylko, czy efektem ubocznym nie byłoby zablokowanie receptorów instynktu samozachowawczego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.