Facebook Google+ Twitter

Pokój na Kaukazie? To tylko wstrzymanie ognia

Zbyt tanie jest życie ludzkie, by się przejmować wojnami. Wojny to tak jak igrzyska - inspirują i wciągają. W tym roku oba wydarzenia zbiegły się ze sobą. Niemalże w tym samym czasie zaczęły się dwie "olimpiady", jedna w Chinach druga w Gruzji.

Wojna wywołana w Gruzji, w imię integralności terytorialnej, przez samych Gruzinów bombardujących Osetyńczyków, którzy nie uznają gruzińskiego ani rosyjskiego zwierzchnictwa, pozwoliła mi wzbogacić się na giełdzie. W lobbingowym światku te informacje chodziły wcześniej, bo Gruzja większość swoich zysków z wymiany handlowej przeznaczała na zbrojenia. Drugi kraj po Korei Północnej na świecie, pod względem wydatków w stosunku do wypracowanego PKB. Nieodpowiedzialna, ale przewidywalna (przywiezionego w teczce prezydenta Gruzji) reakcja wciągnięcia NATO do konfliktu zbrojnego przeciw Rosji na Kaukazie.

Polska,, członek NATO, wysłała fregatę ORP Generał Kazimierz Pułaski na Morze Czarne... / Fot. PAP/Stefan Kraszewski

Na giełdzie oczekuje się włączenie w konflikt Ukrainy i Polski


Inwestując w akcje firmy Lockheed Martin przed kontratakiem Rosji 7 sierpnia, w osiem dni później zyskiwało się 350 proc. (przeliczony zysk na stawkę roczną od podstawy). Podobnie było z PHLX DEFENSE SECTOR INDEX takich producentów wojskowych jak: Lockheed Martin, Boeing, Northrop Grumman, General Dynamics i Raytheon (łącznie 17 kompanii) - 15 sierpnia zyskiwało się 210 proc. Rozpoczęty konflikt utrzyma trend zwyżkowy w akcjach firm produkujących dla wojska, bowiem przywiduje się wielomiliardową militarną pomoc dla Gruzji. Wynika z tego prosta zależność - to, co opłaca się Amerykanom nie zawsze leży w interesie Polski, chyba, że Lech Kaczyński zainwestował i się obłowił.

W najbliższym czasie na giełdzie oczekuje się włączenia w konflikt Ukrainy i Polski. Ukraina ma tutaj mniejsze znaczenie, bo nie jest kandydatem, ani członkiem NATO. Nikt za nich w Europie nie będzie umierał. Polska, jako najodważniejszy, no i już w swojej historii wieńczący zwycięstwo nad Rosją, członek NATO wysłała fregatę ORP Generał Kazimierz Pułaski na Morze Czarne.

Oczywiście to decyzja suwerennego państwa, ale fregata USS Clark (FFG-11) wodowana była w 1978 r. i po dwudziestoletniej służbie w marynarce wojennej USA, została przekazana Polsce. Myślałem, że Amerykanie, chociaż raz coś dali darmo. Zadanie swoje wypełni na Morzu Czarnym i jeszcze się na niej zarobi więcej niż na złomowaniu. Tylko czekam jak sztucznie pompowana giełda spekulacyjnym kapitałem zacznie w Polsce padać, to będzie sygnał do następnego konfliktu i to poważnego. Na jakie profity z awantury w Gruzji liczy Polska, czy na kilka skrzynek gruzińskiego wina lub wódki? Bo na pewno nie na ropę lub gaz. Zbyt dużo chętnych.

Czy Gruzja to demokratyczne państwo?


Dziwne w tym wszystkim jest to, że Polacy chcą nadstawiać karku za potomków Stalina. Stalin, wielki Gruzin na cokole, dalej stoi w miejscu urodzenia – Gori. Symbol przyjaźni i dobroczyńca polskiego narodu. Może zaciągnąć warty honorowe przed tym pomnikiem i prezydent Polski złoży wieniec? Najpierw należałoby spytać czy Gruzja to demokratyczne państwo. Myślę, że samo wykształcenie prezydenta na zachodzie i zmiana kilku ministrów nie wystarczą. Reszta komunistów pozostała na swoim miejscu z mentalnością i reformami.

Po odtrąbionym zwycięstwie demokracji w Iraku, polska armia wychodzi, ale bez łupów, a wchodzą ruskie biznesy. Pięć lat wojny, a demokracji i zysków z ropy nie widać. Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to tylko i wyłącznie chodzi o pieniądze. Inwazja USA na Irak miała, w pierwszej kolejności, uratować dominację dolara w wymianie handlowej za surowce w Zatoce Perskiej i zapewnić zyski z obfitych irackich złóż naftowych. Egoistyczna i arogancka polityka neokonserwatystów i nie liczenie się z wcześniej zawartymi międzynarodowymi umowami w Iraku nie na wiele zdały się. Świat biznesu odwrócił się od USA. Dzisiaj jedyne rozwiązanie to ratyfikowanie i uznanie wcześniej zawartych umów przez dzisiejszy marionetkowy rząd Iraku. W ostatnich dniach 20 sierpnia, iracki minister Karim Wahid proponuje rosyjskiemu Lukoil odnowienie kontraktu na budowę infrastruktury i eksploatację ogromnych złóż ropy naftowej. Jedne z największych na świecie złóż West Qurna-2 w 1997 r., za czasów dyktatora Saddama Husajna, zostały zakontraktowane przez Lukoil. To zasoby szacowane na 6 bld baryłek. Biedna Rosja za mało ma swojej ropy, a Polacy musieli przelewać krew, by rosyjskie firmy mogły zacząć robotę w Iraku.

Rosja zarabia w Iraku. A Polska?


Rosjanie biorą udział w odbudowie sektora elektrycznego (i nie tylko) w Iraku, a cały budżet na ten cel to ok. 15 mld dolarów. Odbudowują elektrownie Harta Thermal Plant (niedaleko Basry) i Yusifia (niedaleko Bagdadu), a wykonawcą projektu jest rosyjski Tekhnopromexport. W branży elektrycznej obecnie jeszcze trzy rosyjskie kompanie uczestniczą w pracach - Interenergoservis, Silovye Mashiny (Power Machinery) i Gidromashservis. Polacy, za komunistycznych czasów, budowali elektrownie w Iraku, ale to było dawno temu. Hydraulicy, jak wiem z reklamówek, to siedzą we Francji. A gdzie są polscy elektrycy? Zapewne będą potrzebni, jako wyrobnicy do pracy dla Gazpromu w Iraku, ponieważ kuszony jest korzystnymi kontraktami.

Na Kaukazie walka o wpływy przerodziła się w wojnę. W dzisiejszej sytuacji dla Rosji to być albo nie być. To już nie te listopadowe czasy z 2004 r., kiedy jeszcze urzędujący prezydent Rosji, a dzisiaj premier, Władimir Putin mógł tylko oglądać ze swojej daczy koło Moskwy, żałosne widowisko wyborów prezydenckich pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Rosja za kadencji Putina to potęga gospodarcza i militarna, z totalnym i bezgranicznym poparciem narodu dla swoich przywódców. Rosja wkrótce będzie szóstą ekonomią świata (ludność 141 mln, roczny wzrost gospodarczy 8.1 proc., rezerwy walutowe na 31 lipca 595,902 mld dolarów, ubóstwo zmniejszono o połowę, a średnia miesięczna płaca wzrosła o 150 proc.).

Zasoby ropy naftowej znad Morza Kaspijskiego szacowane są na 50 mld galonów, to są ogromne pieniądze. Rosjanie do tej pory ustępowali USA w ograniczaniu w Europie i na Kaukazie w sektorze paliwowym. Ostatnim ustępstwem Rosji jest Kosowo i Bałkany. Amerykanie niepotrzebnie, albo celowo zastosowali podwójny standard w walce o niepodległość i to jest początek rozlewu krwi. Kosowo (celowy blast do utrzymania dla UE i upokorzenie Serbów) może być niepodległe, ale Osetia Południowa i Abchazja już nie. Rosja zaczyna walczyć o swoje i nie ma mowy o dalszych ustępstwach, a nierozgarnięta Gruzja jest tego przykładem. Co zmusza tak nagle neokonserwatystów do wojny o surowce energetyczne z Rosją?

Amerykańskie porażki wywołują walkę o ropę i gaz


Widmo niemożności zaspokojenia popytu na ropę i gaz. W roku 2015 świat będzie potrzebował o 80 proc. więcej surowców energetycznych niż wynosi dzisiejsza produkcja, która jest na poziomie np. ropy 86 mln baryłek dziennie. Wydaje mi się, że nieskuteczność strategii armii amerykańskiej w Iraku i NATO w Afganistanie (nierozpoczęta budowa ropociągów i gazociągów) wymusza większy zbrojny konflikt na świecie o ropę i gaz. Wyprowadzona produkcja i fabryki, a także dzienny deficyt 1.5 mld dolarów w wymianie handlowej dobija i dołuje amerykańską gospodarkę, motor napędowy całego świata.

Czas ucieka a zbyt wiele porażek w walce o ropę i gaz. Przypomnę tylko: w ostatnich dniach lipca rosyjski Gazprom podpisał dwie umowy w Ashgabat na kupno Turkmen Gas (tydzień przed inwazją Gruzinów na Osetię Południową), kontrolując przez następne 20 lat ich cały eksport. Po wizycie w Moskwie 22 lipca prezydenta Wenezueli Chavez okazało się, że trzy rosyjskie firmy Gazprom, LUKoil i TNK-BP podpisały stosowne umowy z wenezuelskim PDVSA i amerykański gigant olejowy ExxonMobil i ConocoPhillips stracą intratne kontrakty na rzecz Rosjan. Gazprom rozwijać będzie dwa z trzech bloków monstrualnego South Pars polaz gazowego w Iranie, a inna firma rosyjska Gazpromneft realizuje inny olbrzymi projekt związany z wydobyciem ropy. Rosyjski gigant Gazprom zapowiada, że już od 2009 r. rozpocznie eksport liquefied natural gas (LNG) ze złóż Sakhalin 2. Ostatnie wydarzenia to wejście LUKoil na roponośne złoża irackie.

Gruzja to strategicznie ważny kraj tranzytowy dla ropy i gazu do Europy, a jednym z najważniejszych punktów dostawczych ropy do Europy, w nowej strategii w tym regionie będzie port Poti. Izrael chce mieć udziały w dystrybucji gazu i ropy znad Morza Kaspijskiego i walczy o podłączenie się do BTC i włączenie projektu Trans-Israel Eilat-Ashkelon znanego jako Israel’s Tipline z Ceyhan do izraelskiego portu Ashkelon. Amerykanie na siłę starają się uratować projekt zwany Nabucco z Kaukazu przez Turcję do Austrii i Bułgarii, Rumunii oraz na Węgry, ale po podpisanych umowach Rosji z Turkmen nie bardzo będzie, czym zapełnić ten gazociąg.

Wiele krzyku odnośnie umowy o wstrzymaniu ognia na terenie Gruzji i obecności rosyjskiej armii, ale to Gruzja podpisała wstrzymanie ognia na warunkach rosyjskich, o których nie jesteście informowani. Nie chcę już was więcej denerwować, ale w polityce zagranicznej nie ma miejsca na szczerą miłość i nie ma też miejsca na obsesyjną nienawiść. Trzeba zacząć racjonalnie myśleć, posiadać wiedzę i stawiać na pierwszym miejscu interes narodu i państwa, a jak niedorosło się do polityki to milczeć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.