Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6010 miejsce

Pokonać jo-jo, czyli jeść do woli i chudnąć

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-09-01 23:21

Kiedy kilka lat temu francuski lekarz Michel Montignac ogłosił publicznie, że przyczyną tycia nie jest spożywanie kalorii, lecz złe nawyki żywieniowe, w środowisku medycznym naraził się na śmieszność

Tego jeszcze nie było, żeby najadać się do syta, a mimo to tracić na wadze. A jednak jest możliwe i nie ma w tym żadnego cudu ani oszustwa, tylko czysta biochemia. Za jej sprawą doszło do rewolucji w poglądach
nie tylko na odchudzanie, ale także na leczenie cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i innych schorzeń, które towarzyszą otyłości.

Żeby schudnąć, wystarczy nauczyć się tak komponować posiłki, by nie zmuszały trzustki do nadmiernego wydzielania insuliny – hormonu, który uczestniczy w skomplikowanych procesach przemiany materii i decyduje o tym, ile tłuszczu odkłada nam się w biodrach, na brzuchu, udach, a ile zamienia się w czystą energię.

Dieta czy styl życia


- Nie wierzyłem, że mogę schudnąć bez wyrzeczeń, psychicznego bólu wywołanego ciągłym uczuciem głodu i efektu jo-jo, który występował po każdej próbie odchudzania - mówi Cezary Sołtysiak, który, mimo że
skończył dopiero 35 lat, ma już za sobą dwie nieudane próby pozbycia się nadwagi.
- Trudno więc było mnie namówić do zastosowania nowej diety. Nie chciałem raz jeszcze przeżywać katuszy i rozczarowań. Nie chciałem też później jeszcze bardziej tyć. Jego waga zbliżała się już jednak do 130 kilogramów, co nawet przy wzroście metr dziewięćdziesiąt stało się uciążliwe i trzeba było coś z tym zrobić. Tym bardziej że zaczęły się już bóle stawów, bóle przeciążeniowe kręgosłupa, a także kłopoty z ciśnieniem i poziomem cukru we krwi.

- Lekarz powiedział, że to nie jest jeszcze cukrzyca lub choroba niedokrwienna serca, ale wkrótce mogę się ich nabawić – zwierza się ze swych problemów Cezary Sołtysiak. - Postanowiłem więc spróbować i choć trudno w to uwierzyć, w ostatnich dwóch miesiącach zrzuciłem 6 kilogramów. Mówi, że nie traktuje diety jako sposobu na
odchudzanie, ale jako nowy styl życia. - Nie tłumaczę nikomu, że stosuję jakąś dietę, bo chcę schudnąć, tylko że nie jadam pewnych produktów - tak jak ludzie, którzy nie jedzą szpinaku czy wątróbki, bo ich po prostu nie lubią - tłumaczy. - Na tej zasadzie nie jadam już chleba, frytek, gotowanej marchewki, makaronu, pierogów. Nie piję też piwa. Czasem wypijam do posiłku kieliszek, dwa czerwonego wina wytrawnego.

Nie jada również lodów, szarlotki, pizzy, a nawet ukochanych drożdżówek z jagodami i placka ze śliwkami. Jednym słowem, unika węglowodanów, które mają wysoki indeks glikemiczny, a wybiera te, które mają niski indeks. Powoduje to bardzo niewielką produkcję insuliny przez trzustkę i powolne spalanie tego, co zje.

Teraz jego śniadanie to porządna jajecznica na bekonie i pomidor, obiad – stek z łososia i sałata z sosem winegret, a kolacja - soczewica i sztuka mięsa. - Nie odczuwam psychicznego głodu, dzięki czemu wytrzymuję do obiadu bez słodkich bułek - mówi Cezary Sołtysiak. - Sam się temu dziwię, ale nie mam już ochoty na słodkie.

Indeks zamiast kalorii


Do tej pory każdy lekarz bariatra lub inny znawca odchudzania zalecał swoim pacjentom nade wszystko dietę niskokaloryczną. Zachęcał też, żeby więcej się ruszać, a jeśli odchudzanie mimo to szło zbyt mozolnie, przepisywał leki hamujące łaknienie i ziółka na przeczyszczenie. Każdy, kto podjął wyzwanie i odchudził się tymi metodami, powinien dostać medal, bo na takiej diecie można nabawić się głównie choroby nerwowej.

- To katorga dla psychiki, bo chcąc przestrzegać tak drastycznego reżimu kalorycznego, zjada się w ciągu dnia bardzo niewiele i w pewnym momencie dochodzi do załamania. Pacjent wraca do starych nawyków żywieniowych, a wygłodzony organizm, w obawie, że znów zostanie odcięty od jedzenia, zaczyna robić zapasy. Stąd efekt jo-jo - tłumaczy dr Anna

Mikołajczyk-Swatko, dyrektorka Wojewódzkiego Centrum Diabetologii w Łodzi. - To błędne koło. Dieta indeksów glikemicznych pozwala najeść się do syta, ale pod warunkiem, że produkty białkowo-tłuszczowe, a więc mięsa, ryby, sery, jaja łączymy wyłącznie z węglowodanami o niskim ig. Co istotne, syty organizm nie szuka
przekąsek, słodkich polepszaczy nastroju i może racjonalnie się odżywiać.

Zdaniem doktor Anny Mikołajczyk-Swatko, odstępstwo od liczenia kalorii na rzecz indeksów glikemicznych ma
jeszcze inne zalety. Chudnie się powoli, ale skutecznie, bo nie ma efektu jo-jo. - To dlatego, że dieta ta nie powoduje deficytów białka, mikroelementów, witamin i innych składników, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Dzięki temu organizmnie musi już niczego magazynować - tłumaczy.
Trzeba jednak być cierpliwym, bo chudnie się wiele miesięcy, a nawet lat.

Zaczęło się od Montignaca


Kilka lat temu francuski lekarz Michel Montignac publicznie wypowiadał się, że przyczyną tycia nie jest spożywanie kalorii, lecz złe nawyki żywieniowe. Wtedy w środowisku medycznym naraził się na śmieszność. Z
czasem jednak zyskał i wciąż zyskuje zwolenników, bo jego teoria sprawdza się w praktyce. Metoda ta, co warto podkreślić, nie jest dietą. Jest raczej pewną filozofią odżywiania, opartą na dokonywaniu pewnych wyborów.

- To nie jest wielki grzech, jeśli mięso zje się z warzywami o niskich indeksach glikemicznych, a nie z ziemniakami lub frytkami - mówi dr Swatko. Metoda Montignaca to taki dobór pokarmów, który nie powoduje nadmiernego wzrostu stężenia cukru we krwi, przy zachowaniu równowagi w odżywianiu i normalnym spożywaniu węglowodanów. Zdaniem francuskiego lekarza, otyłość może być tylko i wyłącznie skutkiem nadmiaru insuliny we krwi. A ten jest efektem znacznie podwyższonego poziomu cukru we krwi. Z kolei podwyższony poziom cukru we krwi jest skutkiem nadmiernego spożywania węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym.

Pełnowartościowe posiłki powinny składać się z wielu różnorodnych pokarmów. Niektóre mogą podnieść
poziom cukru we krwi, inne przyczyniają się do jego obniżenia. Tak więc naprawdę istotna jest wypadkowa poziomu cukru po posiłku. To ona bowiem ustala końcowe stężenie cukru we krwi oraz pośrednio (jeśli jest
podwyższone) zbyt wysoki poziom insuliny, który będzie odpowiedzialny za nadmierne magazynowanie tłuszczów.

Wszystko co białe tuczy


Metoda Montignaca nie ogranicza ilości pokarmu i kalorii, lecz uczy, czego należy unikać, a czego powinniśmy spożywać więcej - jeśli zrozumiesz jej podstawowe zasady, liczenie kalorii będzie należało do przeszłości - jako największa pomyłka dietetyczna stulecia.

- Zasada jest prosta: wszystko co białe i przetworzone tuczy i należy tego unikać jak ognia - mówi dr Swatko. - Dotyczy to białego pieczywa, ryżu, kasz, makaronów. Odchudzają ryby, nawet tłuste, bo ich tłuszcz chroni naczynia, i warzywa o niskim indeksie glikemicznym, które można jeść bez opamiętania. Można też w rozsądnych ilościach jeść jajka, bo - wbrew pozorom - jeśli nie je się ich z bułką i masłem lub majonezem, nie stanowią bomby cholesterolowej. Zawierają lecytynę bowiem, która wspomaga funkcje organizmu. Dzięki metodzie Montignaca można pozbyć się nadmiernych kilogramów bez utraty masy mięśniowej. Ilość dziennie spożywanego białka, wyrażona w gramach, powinna być równa wadze ciała w kilogramach. Osoba ważąca 80 kg powinna więc przyjmować 80 g białka. Ważne przy tym jest picie wystarczającej ilości płynów i spożywanie obok białek zwierzęcych białek pochodzenia roślinnego (warzyw strączkowych, produktów zbożowych z pełnego przemiału).

- Stosując tę dietę, człowiek nigdy nie jest głodny, bo nie jada liści sałaty, lecz konkretne posiłki - mówi dr Anna Mikołajczyk-Swatko.


Lucyna Krysiak
Indeksy glikemiczne węglowodanów (100 g)

Najwyższe indeksy glikemiczne mają
Piwo 110
Glukoza 100
Ziemniaki pieczone 95
Frytki 95
Mączka ryżowa 95
Skrobie modyfikowane 95
Bułka do hamburgera 95
Pure ziemniaczane 90
Chipsy 90
Miód 85
Marchewka gotowana 85
Płatki kukurydziane 85
Ryż biały krótko gotowany 85
Bób gotowany 80
Dynia 75
Arbuz 75
Cukier 70
Bagietka 70
Baton czekoladowy 70
Ziemniaki gotowane 70
Coca-cola 70
Herbatniki 70
Kukurydza gotowana 70
Pierogi 70

Najniższe indeksy glikemiczne mają
Płatki zbożowe 40
Fasolka różowa 40
Sok pomarańczowy 40
Pumpernikiel 40
Chleb żytni 40
Figi, morele 35
Marchewka surowa 30
Mleko 30
Jogurty 30
Soczewica 30
Jabłka 30
Makaron sojowy 30
Marmolada owocowa bez cukru 22
Orzechy ziemne 15
Sałata (wszystkie gatunki) 15
Bakłażany, cukinia 15
Cebula, czosnek 15
Pomidory 15
Ogórki zielone 10

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.