Facebook Google+ Twitter

Pokonał kalectwo, teraz na rowerze wybiera się do Stambułu

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-07-13 11:02

– Dotarcie na rowerze do granic Europy i Azji jest spełnieniem mojego kolejnego marzenia. Jest też, jak każda moja wyprawa, wielką próbą sił – mówi niepełnosprawny kolarz Henryk Fortoński.

Pan Henryk przejedzie na rowerze 3300 kilometrów z Wałbrzycha do Stambułu. Pokonał kalectwo, które innym odebrałoby chęć do życia. Przemierzył na rowerze pół świata. Trwający 20 dni (w tym trzy na odpoczynek) przejazd do Azji będzie się składał z 17 etapów.

– Trochę obawiam się ciężkiego przejazdu przez Ukrainę. Ale przygotowując się, pokonuję codziennie 100 km po wałbrzyskich górkach i taka zaprawa powinna wystarczyć – mówi Henryk Fortoński.

Kolarz wyruszy z Wałbrzycha 4 sierpnia. Będzie przejeżdżał m.in. przez Ukrainę, Rumunię, Bułgarię. Zamierza pokonywać dziennie od 170 do 250 kilometrów.

Przeciągnął go przenośnik

Był 1985 rok. Henryk Fortoński pracował wtedy w wałbrzyskiej kopalni „Thorez”. Miał straszny wypadek. – Jak to się potocznie mówi, przeciągnął mnie przenośnik. Potem było długie szpitalne leczenie i niestety amputacja nogi od kolana – wspomina. – Jednak szybko się po tym pozbierałem. Jadąc pociągiem do siostry mieszkającej w Bieszczadach zobaczyłem w gazecie artykuł o koszykówce na wózkach. Niebawem byłem zawodnikiem wałbrzyskiego „Startu” – wspomina Fortoński.

Świat stoi otworem

Sportowiec w krótkim czasie został dwukrotnym mistrzem kraju w koszykówce na wózkach. Od kilku lat pasją Fortońskiego są wyprawy rowerowe. W jednym z amerykańskich filmów niepełnosprawny bohater przejechał na rowerze 3000 km. Kiedy to zobaczyłem, pomyślałem, że też mogę to zrobić. Udało się – cieszy się wałbrzyszanin.

Przemierzył na rowerze olbrzymią część Europy. Był między innymi w Niemczech, Holandii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Austrii, Słowenii – w sumie pokonał wtedy 9000 kilometrów.

– To jak dotąd moja najdłuższa wyprawa. Towarzyszył mi w niej syn. Niestety od tamtej pory nie chce oglądać roweru – ze śmiechem opowiada Fortoński.

W 2004 roku kolarz dotarł do Watykanu na urodziny Jana Pawła II i odwiedził Ateny podczas rozgrywanej tam paraolimpiady. Wspaniałą przygodę przeżył też w ubiegłym roku, kiedy przez Litwę, Łotwę i Estonię dotarł do Finlandii i Norwegii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Uczynił kalectwo bezsilnym, sam nie poddając się bezmocy.
Pozdrowienia dla dzielnego Wałbrzyszanina od byłej wałbrzyszanki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie gratukacje za wytrwałość. Nie możliwe znów stało się możliwe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam! wielkie gratulacje!!!
... no niemozliwe! a jednak!
*5))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.