Facebook Google+ Twitter

Pokonywanie gdyńskich barier

Ej! Wołają mnie, więc dlaczego nie słyszę? Nie chcę siedzieć! Mogę stać. Ale kto w autobusie przytrzyma mi kule? Dlaczego się tak dziwnie na mnie patrzysz? Przecież jestem człowiekiem. Takim jak ty.

 / Fot. Tomasz Hołod "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska"Wypadek jest w stanie zmienić całe nasze życie. Jeden moment, którego nie da się cofnąć. Pragnienie powrotu do stanu poprzedniego jest tylko marzeniem, pewnego rodzaju utopią… Potem słowa, które ogłuszają, przyprawiają o moment załamania. Monika A. (studentka) doskonale zna te słowa: - Niestety, nie będzie Pani chodzić.

W wyniku ciężkiego wypadku doznała złamania kręgosłupa, ale nie traciła nadziei. Mimo zakazów lekarzy Monika intensywnie chodziła na rehabilitacje. Po 5 latach solidnych ćwiczeń zauważono efekty. - Na początku lekarze nie dawali mi szans na chodzenie. Jednak dzięki kulom poruszam się o własnych nogach - powiedziała Monika. Wiem, że jeżeli czegoś mocno pragniemy, to jesteśmy wstanie tego dokonać - dodaje.

Pana samochód zaparkowany jest na moim miejscu

Gdynia, jako miasto przyjazne dla osób niepełnosprawnych, ma doskonale przystosowany do ich potrzeb urząd miasta. Nieźle jest też w bankach. - Instytucje państwowe wyposażone są m.in. w windy i barierki - mówi Monika. - Jednak problem zaczyna się już nieopodal. Znalezienie miejsca parkingowego to jest sztuka! Dla osób niepełnosprawnych parking zaznaczony jest charakterystycznym ludzikiem na wózku inwalidzkim. Aby móc zaparkować na tym miejscu należy mieć odpowiednią kartę, która po wyjściu kierowcy z pojazdu powinna znaleźć się za szybą. Niestety, w wielu przypadkach osoba, która zajmuje miejsce parkingowe przeznaczone dla osoby niepełnosprawnej nie ma tej karty. Wysokie kary nakładane przez straż miejską nie odstraszają delikwentów, a tłumaczenia typu "ja tylko na chwilę" nie są nowością.

Zniżka na podróże i slalom schodów

Osoba na wózku inwalidzkim musi pojechać dokądś pociągiem. Taksówkarz zostawia podróżnego przed dworcem głównym w Gdyni. Od tego momentu zaczyna się pod górkę. Aby dostać się do pociągu trzeba przemierzyć stopnie wejściowe i schody prowadzące na peron. Zauważmy, że nasz podróżny ma ze sobą dwie torby. W jaki sposób ma znaleźć się na czas w pociągu?

- Żaden dworzec w Gdyni nie jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych - wzdycha Monika. - Droga na peron jest utrudniona przez liczne schody, brak barierek, ruchomych schodów czy specjalnych podjazdów. Jest to bardzo poważny problem, który utrudnia poruszanie się. Czym są więc zniżki na podróże dla osób niepełnosprawnych? Nikt jawnie nie protestuje, a urzędnicy siedzą cicho, uważając, że nie ma nad czym się rozwodzić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.