Facebook Google+ Twitter

"Pokrzepiciel" i mroczna historia w tle

  • Ewa Żak
  • Data dodania: 2011-03-10 17:50

W minionym roku na księgarskim półkach zagościła interesująca powieść paraboliczna pt. "Pokrzepiciel", która dotyka bodaj najciemniejszych kart w historii świata.

Okładka książki / Fot. Materiały promocyjneSándor Márai to bezsprzecznie gigant światowej literatury. Polscy czytelnicy spotkali się z nim po raz pierwszy w powieści "Żar" wydanej u nas w 2000 roku, a napisanej przez węgierskiego pisarza w roku 1942. "Wyznania patrycjusza", "Zazdrośni", "Dziedzictwo Estery", "Pierwsza miłość", czy sam "Dziennik" to utwory cenione i popularne. Zważywszy na spore zainteresowanie niniejszą twórczością, bez zawoalowania powiedzieć można, że znalazła ona swojego odbiorcę i ważkie miejsce na rodzimym rynku. A nadto jest ona wciąż odkrywana. Znacząca część utworów, które Márai napisał całe wieki temu, na polskim podwórku dopiero zyskują światło dzienne.

Tak jest również w przypadku powieści "Pokrzepiciel" napisanej przez Máraiego w 1974 roku, a która w polskie ręce trafiła w roku minionym - dodajmy - za sprawą wydawnictwa Czytelnik, któremu należą się dzięki za promowanie tak wysokiej literatury. I choć niewielka to książeczka, to jednak jakże bogata w treść. Podejrzewać można również, że za sprawą podjętej tematyki, niniejsza pozycja już na dzień dobry zyska sporo czytelników. Pisze bowiem autor o zbrodniczej działalności inkwizycji na przełomie XVI i XVII wieku, by pod płaszczykiem tych wydarzeń nakreślić nie mniej wstrząsający obraz systemu totalitarnego.

Powieść "Pokrzepiciel" jest w istocie listem, jaki pisze młody karmelita z Genewy do współbrata w klasztorze w Ávila. W zbiegu trudno wytłumaczalnych okoliczności życie młodego inkwizytora potoczyło się torem zgoła odmiennym od zaplanowanego. W swojej epistole wyjaśnia współwyznawcy, jakie wydarzenia popchnęły go do podjęcia decyzji o zaprzestaniu wykonywania profesji inkwizytora i z jakiego powodu nie powróci do klasztoru. Ale nade wszystko zdaje relację z szesnasto miesięcznego pobytu w Rzymie, dokąd przybył w imieniu wspólnoty, by odnaleźć odpowiedzi na dręczące umysł pytania. Pragnął wiedzieć, czy można wierzyć słowom heretyka zapewniającego o swym nawróceniu, jak rozeznać apostatę, który nawrócił się szczerze i tego, który symuluje, a także które praktyki gruntownie niszczą herezję. Jednakże, gdy dowiedział się wszystkiego, z powodu czego wysłano go do Rzymu i wypełnił wszystko, co mu poruczono, w swojej gorliwości zapragnął jeszcze jednego. Chciał "na własne oczy zobaczyć, własnymi uszami usłyszeć" jak pokrzepiano heretyka w ostatniej godzinie. I to pragnienie uczestniczenia w pracy rzymskich confortatori, którzy pomagali człowiekowi "zachwianemu w nadziei" przejść na tamten świat, urzeczywistniło się. Ale przypadek, z jakim miał zetknąć się młody inkwizytor był dość osobliwy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.