Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164740 miejsce

Pół godziny świętego spokoju

Igeuss, użytkownik największego serwisu w polskiej sieci siedział w swoim nowoczesnym mieszkaniu i pił poranną małą czarną, kiedy wszedł na osiedlowy wortal. Co nowego? Atak terrorystyczny na piętrowiec przy ul. Europejskiej. Rozlał kawę.

Dedykuję Witkowi

Igeuss był tego ranka niewyspany. Z jakiegoś powodu do późna w nocy nie mógł zasnąć, a potem często budził się z nieprzyjemnym uczuciem, jakie pozostawiają po sobie złe sny. Rano miał wrażenie, że musi we własnym domu torować sobie drogę przez tor elektronicznych przeszkód. "Dzień dobry, na pewno będzie dobry" - jęczał smętnie jakiś korporacyjny wokalista w radio-budziku. Śniadajnik zepsuł się i pokazywał odmowę przygotowania posiłku. Igeuss pomyślał, że pewnie znów nawalił system zaopatrzenia śniadajników w bloku. Będzie musiał zejść do sklepu i zrobić normalne zakupy. Dobrze, że ekspres do kawy jest sprawny. Zacznie od małej czarnej, a potem wyskoczy do "esoesu" - zawsze wolał ten skrót dla samoobsługowego okienka spożywczego od bardziej popularnego "sosu"; uważał, że jest trafniejszy.

Popijając kawę, ściągnął spod sufitu ekran i zażądał "Metrowieści" dla metrosiedla Krystal Universal Park Apartament. Od razu uderzył go w oczy krzyczący nagłówek:

Atak terrorystyczny na piętrowiec przy ul. Europejskiej!

Ręka zastygła w ruchu unoszącym kubek, Igeuss czytał, blednąc: Dziś o godzinie 9.11 miał miejsce atak terrorystyczny na osiedlu Krystal Universal Park Apartment. W piętrowiec A1 wbił się samolot. Na razie brak wieści na temat ofiar lub rannych. Na miejsce dojechały przed chwilą jednostki policji, straży pożarnej i pogotowia. Trwa ustalanie przebiegu zdarzeń.

Kawa polała się na stół, ale Igeuss tego nie zauważył. W piętrowcu A1 mieszkał dziadek Igeussa, który w wieku czterdziestu pięciu lat przyjął jako nazwisko nick Igeus.

Co, u diabła - pomyślał. - Przecież musiałbym coś usłyszeć, to ledwie pięćset metrów stąd - myślał nerwowo, ubierając się, by za chwilę wybiec w chłodny poranek. Był koniec października, godzina 9.21 i niedawno zaczęło świtać. Minęło dziesięć minut od ataku.

Wskoczył do ufolotu, hydrauliczne drzwi opadły z sykiem i pojazd ruszył z prędkością 150 km/h. Igeuss zaklął siarczyście, wagonik wiózł go do pracy.

- Dziadek - ryknął do mikrofonu nad siedzeniem.

Pojazd gwałtownie zatrzymał się i ruszył w drugą stronę. Z głośnika popłynęła informacja: "Dzisiaj dzień roboczy. Początek godziny roboczej za pół godziny". Nie filozofuj, tylko wieź - burknął Igeuss. Po piętnastu sekundach osiadł miękko pod blokiem dziadka, pod piętrowcem A1 na ul. Europejskiej. Budynek był cały. Jedynie na ósmym piętrze widać było gęsty, czarny dym, wydobywający się ze stłuczonego okna. Wysięgnik windował już w górę strażaka ze sprężarką. Kilkadziesiąt metrów dalej dziadek siedział na ławeczce i podpierał brodę na teleskopowej laseczce, obserwując rozwój sytuacji. Wokoło było więcej ludzi, z pewnością - jak pomyślał Igeuss - musieli opuścić budynek, gdy włączył się alarm antyterrorystyczny. Mieszkańcy byli spokojni, niektórzy wręcz uśmiechali się, ba - nawet śmiali!

- Dziadku - Igeuss podszedł do starszego pana - co się stało? W "Metrowieściach" czytałem, że był atak terrorystyczny na Twój blok!

Dziadek pokiwał z uśmiechem głową.

- Znam tego z ósmego piętra - powiedział powoli. To jest też weteran pierwszej polskiej misji w Iraku, tyle że rok ode mnie młodszy, ma teraz sześćdziesiąt dziewięć lat. Miał w domu trochę materiałów, ehm, powiedziałbym łatwopalnych. Taka mania, w przypadku weterana legalna. Musiało mu się coś... pomylić.

Na tym dziadek urwał, ale po chwili dodał:

- Myślę, że przeżył.

Jakby na potwierdzenie jego słów dwaj panowie zobaczyli, jak medycy wynoszą z budynku starszego człowieka na noszach. Żył i najwyraźniej miał się dobrze, bo w zębach trzymał żarzące się cygaro. Gdy zobaczył z daleka dziadka i wnuczka, pomachał im jedną dłonią, nie mogąc zrobić bardziej zamaszystego ruchu, bo był skrępowany pasami.

- Oto i nasz terrorysta - skomentował dziadek.

Igeuss poczuł pustkę w głowie. Skąd w takim razie wiadomość o ataku terrorystycznym na pierwszej stronie? Przecież budynki mają inteligentne systemy alarmowe i potrafią odróżnić zwykły pożar, a nawet wybuch, od aktu terroryzmu. A tam, zaraz, co tam było napisane? Że w piętrowiec wbił się samolot? Skąd, do licha, system automatycznej informacji elektronicznej, czyli szczekaczka wygenerowała wyssała tak absurdalnego newsa?

- No, dziękuję ci, wnuczku, żeś przybiegł tu sprawdzić, co u staruszka słychać. Leć do pracy, a ja tymczasem wrócę do swoich kątów, zostawiłem tam w końcu Teza i Arię, moje koty - to mówiąc, dziadek ruszył w stronę domu.

Igeuss zgłupiał. Przecież dziadek wie, musi wiedzieć, że każdy, kto wejdzie przed odwołaniem alarmu terrorystycznego do budynku zostanie automatycznie sklasyfikowany jako potencjalny terrorysta!

- Dziadku, nie możesz tam teraz wejść! - krzyknął młody.

Jednak Igeus już przekroczył próg. Igeuss ruszył za nim, czując jak jego kark pokrywa się zimnym potem. Dogonił dziadka w windzie. W ciągu trzech sekund jazdy na dziesiąte piętro zdołał wydusić z siebie:

- Dziadku, uznają cię za terrorystę.

- No to uznają - mruknął dziadek wysiadając. - Ja ich też czasem uznaję za terrorystów, wariatów i Bóg wie co jeszcze.

Kiedy z cichym szumem zasunęły się za nimi drzwi mieszkania, Igeuss podszedł do okna. Na wysokości ich piętra, w odległości jakiś stu pięćdziesięciu metrów unosiła się w powietrzu czarno-czerwona kapsuła ze znajomym znaczkiem dwóch błyskawic. Antyterroryści. Lecieli prosto w kierunku ich okna. Igeuss szybko podbiegł do przełącznika i włączył system zabezpieczenia przed klęską żywiołową. Ciężkie, stalowe kotary zakryły w kilka sekund okna i drzwi wejściowe. W pomieszczeniach zapaliło się światło awaryjne. Usłyszał jeszcze, jak wystrzelona z kapsuły kotwica tłucze okno, jednak chybili i kotwica odbiła się od zapory. Byli zapuszkowani i przez jakiś czas bezpieczni. Bezpieczni? Dobre sobie - pomyślał Igeuss.

c.d.n.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.