Pół wieku przeminęło bez Alberta Camusa ostrych a cierpkich, boleśnie piekących i dokuczliwych, prowokujących, wzywających do czynu i ostrogi dodających komentarzy. Przez cały ten czas księgozbiory dzieł poświęconych autorowi L’Étranger, La Chute i Le Premier Homme puchły niepowstrzymanie.
Questia, internetowa biblioteka książek i czasopism najczęściej z podobnych stron internetowych przez osoby z akademickiego świata odwiedzana, zaliczyła na 1 października 2009 roku 3171 pozycji omawiających jego myśli i ich miejsce w najnowszej historii, w tym 2528 o książkowej objętości; Google Books, bardziej jeszcze popularna strona internetowa, naliczyła ich nawet 9953. Większość autorów książek i artykułów zmagała się w ostatecznym rachunku z tym samym pytaniem: jakie stanowisko zająłby Camus wobec świata który powstał już po jego zgonie; jak brzmiałyby jego komentarze, wezwania i porady, których nie starczyło mu czasu na spisanie, a których nam, jego gorliwym czytelnikom i samozwańczym uczniom, tak bardzo brakło.Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.57)
Wiek: 87 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: socjolog, filozof, eseista
Ostatnie artykuły autora:
Urszula Michałowska 15.12.2009 10:05
Kiedyś mój ojciec powiedział: Camus musiał cie poznać zanim napisał esej "Człowiek zbuntowany", jesteś taka młoda i zaczynasz się wyzwalać. Wtedy juz wiedziałam, że Camus bedzie mi towarzyszył w dalszej drodze zycia jak Herodot Kapuscinskiemu albo Paulo Coelho młodemu pokoleniu. Wierzysz, biegniesz za własnym powołaniem, wierny własnym przekonaniom i w pewnym momencie zdajesz sobie sprawe, że to matryca, chcesz coś zmienić , ryzykujesz i musisz mieć siłę i odwage by stawić czoła schematom, a wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś sam. Buntuję się więc jestem jak parafrazie Kartezjusza , czy jestem, bo się buntuje? Bunt jest wyzwoleniem. Wyzwolenie jest nadzieją, nadzieją na lepszy świat...