Facebook Google+ Twitter

Polacy i Chorwaci - niezwykłe więzi (wyspa Šolta) - cz.2

Współautorzy: Mateusz Jarosz

Z Warszawy na wyspę przybyła grupa Polaków. Dotarli do Nečujam około 9 rano na pokładzie parostatku, wraz z licznym przedstawicielstwem mieszkańców Splitu. W porcie przywitało ich mnóstwo łodzi udekorowanych polskimi i chorwackimi flagami.

W tej części artykułu opowiemy o ludziach, którzy na wyspie Šolta kupili, odrestaurowali piętnastowieczną, zabytkową kamienicę i rozpoczęli ruch turystyczny w Dalmacji.
Passiflora ozdoba wyspy i cenny owoc o właściwościach leczniczych. / Fot. Barbara FigurniakW latach 1937 i 1938 mieszkał w niej młody Krzysztof Kamil Baczyński. W miejscu, które nazwał "Wyspą Szczęścia" przeżył swoją pierwszą miłość. Spędził tu w sumie cztery miesiące swego życia. Zachwyciła go niezwykła uroda tej wyspy i różnorodność otaczającej przyrody. Przejawia się to w późniejszej jego twórczości.

Zatoka przy osadzie Nećujam / Fot. Barbara FigurniakPowróćmy jednak do historii Polaków przybyłych na tę wyspę w latach dwudziestych minionego stulecia. Byli to Emilia i Józef Bartelmusowie. Józef Bartelmus był emerytowanym pułkownikiem wojska polskiego.

Na wschodzie wyspy znajduje się osada o nazwie Nečujam, a przy niej 7 mniejszych zatoczek o niepowtarzalnym uroku.
Jedna z zatok na Solta. / Fot. Barbara FigurniakPo przybyciu na Šoltę, państwo Bartelmusowie szybko odkryli magiczne piękno tego miejsca i postanowili się tam osiedlić.
Właśnie kończono budowę nowego kościoła parafialnego w miejscowości Grohote, co wymagało sporych nakładów. Parafia św. Stefana ogłosiła sprzedaż nieruchomości położonych w Nečujam.
Ówczesnemu burmistrzowi Splitu, dr Ivo Tartaglia zależało na szybkim sfinalizowaniu tego przedsięwzięcia. Dzięki temu 14.VI. 1928 roku Polacy położyli kamień węgielny pod rozbudowę starego domu stojącego tuż nad brzegiem Adriatyku.Zatoka Supetar,lata 20-te, w głębi dom, który kupili państwo Bartelmus. / Fot. Nieznany
Dom ma swoją ciekawą historię i jest dla Chorwatów szczególnie ważnym obiektem, gdyż przebywał w nim niegdyś Marko Marulić - wielka postać dla chorwackiej kultury, uznany za „Ojca chorwackiej literatury”. Na przełomie XV i XVI w. Marulić chcąc uciec od zgiełku miasta, spędził w domu swojego chrzestnego kilka lat, odpoczywając, łowiąc ryby oraz w spokoju tworząc swoje dzieła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Bardzo mnie ucieszyła druga część relacji. Po cichu myślę o kolejnych, ale wiem też, że jej częściami są piękne galerie Barbary! Dziękuje za trud, który przekłada się na prawdziwie reporterskie materiały!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, to "więcej" będzie , a opowiemy o tym, co robił młody Krzyś na Solcie. Jak spędzał tam czas. Dziękujemy za miły komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aneto, tego lata na wyspę Solta przybyło wielu Polaków. Biuro turystyczne Adriatyk wykorzystało nasz wieści o Baczyńskim w swojej ofercie, a wiele osób dowiedziało się bezpośrednio z artykułu. Otrzymaliśmy informację z Solty o napływie turystów. Biuro turystyczne na Solcie również otrzymało od nas tę relację i mamy nadzieję, że tablica pamiątkowa zawiśnie na tym domu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, Mateuszu - dziękuję Wam za kolejną odsłonę kulis polsko-chorwackich przedwojennych relacji. Przeczytałem jednym tchem, choć z niemałym opóźnieniem.
Informacje cenne i bardzo dobrze się stało, że znalazły się w Waszym posiadaniu. Czekam na więcej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli los pozwoli, dołączę w przyszłości do Polaków odwiedzających wyspę i będzie to zdecydowanie zasługa Autorów :) Miejsc pięknych jest wiele, życia na zobaczenie nie starczy, lecz Solta ma dodatkowe atuty.
Wzruszająca, pozytywna historia. Szkoda, że nie znamy losów pp. Bartelmusów którzy przepadli gdzieś podczas wojennej zawieruchy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nadzwyczaj cenne to chwile, gdy historia odsłania swoje oblicze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Krystyno, wędrówka śladami Krzysia zaowocowała odkryciem pasjonujących dla nas faktów z przeszłości. Dzięki miłości do jego poezji natrafiliśmy na tak pozytywną i wzruszającą historię łączącą Polaków i Chorwatów. Takich historii jest na pewno więcej. Miejmy nadzieję, że ten cykl wywoła refleksje zmierzające do wzmocnienia przyjaźni i więzów. Dziękujemy bardzo za miłe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł (oba zresztą) i niesamowita historia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na Soltę rzeczywiście warto pojechać. To jest ok 35-40 minut od Splitu. Po drodze przepiękne widoki i towarzystwo wesołych mew. Robią wrażenie jakby odprowadzały pasażerów promu na tę "zieloną wyspę" - bo również tak się o niej mówi. Dziękuję za miłe komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Mario, po zgromadzeniu tych wszystkich faktów, byliśmy poruszeni, że Polacy i Chorwacji tak dużo dobrego zrobili dla siebie nawzajem. To jest takie optymistyczne. Cieszymy się, że mogliśmy odsłonić ten polsko-chorwacki wątek po tylu latach. Bardzo dziękujemy wszystkim za uznanie naszej pracy. Wygląda na to, że te przedwojenne lata 20-te, 30-te były o wiele ciekawsze, niż obecne czasy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.