
Polacy i Niemcy, mali i duzi,
spotkali się, żeby pohałasować dla wspólnego celu. Organizatorzy próby chcieli stworzyć największą na świecie orkiestrę perkusyjną, która na dany znak wybije wspólny rytm. Zadanie bardzo trudne, jeśli wziąć pod uwagę rekord Chińczyków, kiedy zagrało jednocześnie ponad 10 tysięcy osób. Próba w Zgorzelcu i Goerlitz miała jednak jeszcze jeden cel.
Plac zabaw dla polskich i niemieckich brzdąców
– Dzięki umowie ze sponsorami za każdego zarejestrowanego uczestnika tego wydarzenia dostaniemy pieniądze, które przeznaczymy na budowę placu zabaw dla polskich i niemieckich dzieci – tłumaczył Tobias Schluter.
Tuż przed podaniem rytmu zarejestrowanych było blisko 300 uczestników tego nietypowego wydarzenia. Wiele osób przyszło jednak nad Nysę i nie dopełniało tej formalności, bo nie dotarła do nich informacja, że trzeba to zrobić. Tak było m.in. z Wojtkiem Pokrzewińskim, Grzesiem i Tymonem Karczmarkami, którzy rozstawili swoje bębny obok kawiarni Przy Jakubie po polskiej stronie Nysy i nic nie wiedzieli o potrzebie zarejestrowania się u organizatorów na drugim brzegu rzeki.
Świetny pomysł
Skwapliwie natomiast wypełniali wszystkie formalności Niemcy. Półtoraroczna Anna Lena przyszła pohałasować z mamą.
– Dla niej to nowa zabawa, a dla wszystkich dzieci będzie pożytek – mówiła Jacqueline Haubner, która wyposażyła córeczkę w drewnianą łyżkę kucharską i blaszaną puszkę po lizakach chupa chups. Zdecydowanie najmłodszym uczestnikiem próby był niespełna roczny Justus Gitschmann, który przyszedł na most Staromiejski z mamą i ciocią.
– Bardzo nam się spodobał ten pomysł. Dzięki niemu możemy się tu wszyscy spotkać – cieszyła się Jacqueline Gitschmann.
Po blisko godzinie przygotowań wszyscy muzycy, którzy rozstawili swoje perkusje pośrodku mostu Staromiejskiego podali rytm. Po obu stronach Nysy przez kilkanaście kolejnych minut słychać było miarowe, jednostajne uderzenia.
Chińczycy dali radę
Największa liczba ludzi grających jednocześnie na instrumentach perkusyjnych zebrała się 2 lipca 2002 r. w Hongkongu. Wówczas to w bębny i różnego rodzaju przeszkadzajki uderzały jednocześnie 10 102 osoby, przez ponad sześć minut wybijając jeden rytm.
Do Polaków należy inny rekord, pobity 1 maja 2006 r. we Wrocławiu. Na rynku starego miasta zebrało się wówczas 1581 gitarzystów, żeby wspólnie zagrać znany rockowy temat „Hey Joe” Jimiego Hendriksa.
Janusz Pawul
D.P.