Facebook Google+ Twitter

Polacy i Rosjanie – granica wzdłuż serca

Kiedyś na ulicy zobaczyłam kłócącą się parę. Żona coś krzyczała do męża, mąż warczał w odpowiedzi. Między nimi stał pięcioletni może chłopczyk i kurczowo ściskając w jednej łapce rękę mamy, w drugiej – taty, starał się połączyć te ręce...

Dziś ten obrazek często staje mi przed oczyma, kiedy czytam nowości i opinie o Rosjanach na polskich stronach w internecie. I smutno mi się robi.

 / Fot. Luba MiedwiediewaJestem Polką z pochodzenia, ale urodziłam się i mieszkam w Moskwie. Ojciec był Polakiem, matka - Rosjanką. Jestem w duszy jednocześnie Polką i Rosjanką. Kiedy biedna chłopska rodzina z sybirskiej wsi przygarnęła mojego pradziadka, młodego porucznika, co poszedł na Syberię po Powstaniu Styczniowym, ludzie ci nie myśleli o tym, czy konający wygnaniec jest Polakiem czy Rosjaninem, czy może Żydem. Był człowiekiem gnębionym przez władzę carską, która gnębiła ich tak samo, jak jego. Łączyła ich wspólna bieda i tragedia. Kiedy starsza pani z Łodzi, w 1944 roku opatrywała i ukrywała kuzyna mojej mamy - Rosjanki, żołnierz ten był dla niej zbiegiem z oflagu, takim samym młodym chłopcem, jak jej syn, co przepadł w burzy wojny.

Gdy redaktor naczelny zachęcił mnie do napisania artykułu, pomyślałam, że spotkał mnie olbrzymi zaszczyt, za który pragnę mu z całego serca podziękować. Poradził mi, żebym napisała o czymś, o czym teraz u nas najwięcej mówią. Najwięcej to u nas się mówi o pomnikach żołnierskich w Europie Wschodniej: czy trzeba je zburzyć jako symbol okupacji sowieckiej czy jest to świętokradztwo, bo to pomniki zwycięstwa nad faszyzmem. Mnie to też bardzo boli. Więc pomyślałam: może będzie to szansa na pogodzenie moich skłóconych dziś połówek, polskiej i rosyjskiej. Na wytłumaczenie moim ukochanym polskim rodakom, że moi nie mniej ukochani rosyjscy rodacy nie są jak leci, w czambuł, okupanci, szowiniści i tak dalej. Że więcej nas łączy, niż dzieli. I że kupka zwyrodnialców nie równa się całemu narodowi.

Nasza wspólna historia jest gorzka, za dużo jest w niej zdrady i agresji. Ale myślę, że naszej uwadze ciągle umyka fakt, że w ciągu dwóch minionych stuleci Polaków i Rosjan raczej łączyły wspólne nieszczęścia, niż dzieliła polityka. Zapominamy o tym, że władcy i politycy w naszych krajach pilnowali własnego interesu, popełniali zbrodnie, mordowali ludzi... a ludzie starali się wytrwać i nawzajem sobie pomagali. Piętro wyżej mieszka starszy pan, dziennikarz. On biegle mówi po polsku, po angielsku i po gruzińsku. Poliglotą został w gułagu, bo w 1950 roku poszedł siedzieć jako wróg ludu razem z tuzinem Polaków, Tatarów, Anglikiem, Francuzem i przyszłym mistrzem literatury gruzińskiej, Czabua Amiredzibim. Ten pan zawsze mówi, że przynależność do tego czy innego narodu była zupełnie nieważna w obliczu śmierci. Oni wszyscy byli razem po tamtej stronie drutu kolczastego, razem stawiali opór mordercom stojącym u władzy. Ale właśnie tam nauczono go szanować inny język, inną kulturę, obyczaje. Bo w obliczu śmierci człowiek kochał i szanował bliźnich, razem z ich odmienną kulturą i tradycjami. Dlatego ten pan chętnie uczył się języków. Był to znak przyjaźni i uszanowania dla towarzyszy niedoli. Miliony Rosjan dzieliło ten los ze wszystkimi innymi.

W polskim internecie często mówi się o sprawie Katynia. Jako Polkę, mnie też boli Katyń. Jako Rosjance jest mi za to niezmiernie wstyd. Ale nie wolno myśleć, że Rosjanie tę sprawę lekceważą. Po prostu dla nich Katyń jest jeszcze jedną tragedią w szeregu takich samych tragedii, które mają w każdej nieomal rodzinie. Przeciętny Rosjanin widzi w tym tragedię ludzką, nie akt skierowany przeciw Polsce i Polakom. Jest to nieszczęsny los ludzi, takich samych, jak miliony innych, których zeżarł moloch stalinizmu, bez względu na narodowość. Ile rosyjskich oficerów KGB rozstrzelało przed wojną, w czasie wojny i po wojnie, ilu Francuzów z eskadry lotnictwa „Normandia-Niemen” zginęło w gułagu, bo nie zdołali uciec do Francji. W świadomości Rosjan to jest tragedia nie mająca podziału na narody lub kraje. Jest to wspólna tragedia krajów dotkniętych dżumą komunistyczną. I jak najbardziej – Rosjan. To dlatego, że w każdej rodzinie jest ktoś, kto był w wiezieniu lub w gułagu. Rosjanie myślą o Katyniu nie jako o zagładzie Polaków, a jako o tragedii ludzkiej, bo więcej jest takich grobów, gdzie leżą ludzie rożnych narodowości, rozstrzelani przez nieludzką władzą.

Ale Rosjan przecież nikt nie przeprosił za lata zgrozy, śmierci, gułagu. Bo kto w tej sytuacji ma przepraszać i pokutować?

Kontrowersyjny pomnik ku czci żołnierzy radzieckich, który został usunięty z centrum Tallina, stanął 30 kwietnia br. wieczorem na cmentarzu wojskowym w stolicy Estonii. / Fot. PAP/EPAJestem stanowczo przeciwna twierdzeniu, że pokutować i przepraszać ma naród rosyjski, bo on przecież przeszedł takie same katusze. Czy niemieccy antyfaszyści, zamordowani w Dachau, też mają przepraszać za Hitlera? Pozostają konkretni sprawcy, wodzireje bolszewizmu. Poczynając – o ironio losu! – od Felusia Dzierżyńskiego, rodowitego warszawiaka, pierwszego kagebisty, który wymyślił i wprowadził w życie (ale w Rosji) swój szatański system, z którego potem zrodził sie gułag. Ten Feluś, żeby z piekła nie wyjrzał, gorąco bronił prawa komunistów do niezwłocznego rozstrzelania „wrogów ludu”. Ciekawa jestem, czy mógł przewidzieć Katyń... Do tego Gleb Krzyżanowski i Włodzimierz Bacz-Brujewicz, którzy też wtrącili swoje trzy grosze do systemu gnębienia i zagłady ludów. Ach, kochani, uwierzcie, że bardzo mnie boli, gdy wytykają mi (ale trzeba powiedzieć, że bardzo rzadko!), kto zapoczątkował ten terror. Wtedy odpowiadam to samo, co piszę tu: mówię moim ukochanym rosyjskim rodakom, że moi nie mniej ukochani polscy rodacy nie są wyłącznie Żelaznymi Felusiami i tak dalej. Że więcej nas łączy, niż dzieli. I że kupka zwyrodnialców nie równa się narodowi. I że w II wojnie światowej byliśmy razem przeciw nieludzkim zbrodniom, a potem razem wznosiliśmy pomniki swym poległym żołnierzom.

Powiem szczerze: Rosjanie bardzo lubią Polaków i Polskę też. Kilka razy w Częstochowie opowiadałam rodakom z Moskwy o oblężeniu Częstochowy i ludzie płakali. A potem żarliwie modlili się przed obrazem Najświętszej Panny, bo Ona przecież jest czczona również przez Kościół prawosławny... Kolejne pokolenia moskiewskich dzieci z zapartym tchem śledzą perypetie czterech pancernych i psa. Na stacjach metra moskiewskiego chwyta za serce zawsze nadawany przez głośniki polonez Ogińskiego. Kolejnej książki Joanny Chmielewskiej kobiety pragną jak kania dżdżu, ciągle wypatrują czy już jest. I jak zawsze Polki są uważane za wzór elegancji i urody. Tak ciągnie się granica między krajami wzdłuż mego serca. I tak mi sie chce przyciągnąć do siebie ręce moich ukochanych połówek-narodów, żeby powiedzieć im: „Kochajmy sie!”.

***
Premier: nikt nie będzie wtrącał się w to, jakie mamy pomniki

Pikieta pod polską amabsadą w Moskwie

Demonstrację poparcia dla Estonii

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (44):

Sortuj komentarze:

Sławek X
  • Sławek X
  • 28.04.2012 23:18

Pani Lubo, Gratuluję mądrego artykułu obalającego stereotypy. Widzę, że niektórzy Polacy nawet na tym forum chcą rehabilitacji Katynia, wytłumaczenie sensu rury baltyckiej , a pani napisała o łamaniu stereotypów między zwykłymi ludżmi, a nie wpływie polskim na dziłania Putina. Ktoś kto jest z góry negatywnie nastawiony - nie zrozumie tego. Zawsze może podać przykład Wielkiego Brata zza oceanu jako wzoru tej przyjażni, czego przykładem są wizy dla Polaków, oszukanie na offsecie na F-16, zakup przez Polskę 40-letnich Herculesów czy też bezsensowny udział w Iraku, gdzie polskie firmy miały dostać kontrakty....Tak na marginesie

Komentarz został ukrytyrozwiń
witko zwykly czlek
  • witko zwykly czlek
  • 28.11.2010 23:52

1.Ludzie sa ruzne:i dobre i zle,madre-i nie zbyt. I rosjanie tez. 2.Felusio urodziw sie w Polsce ale,nie uwazam go za Polaka,poniewaz sluzyw wrogiemu panstwu.3.Panstwo Moskwa-wrog Polaka! Dlatego Polaku zawsze zle.-Wnuk Jaska,polaka,"wroga ludu",zamordowanego w r.1937 wWinnickiej wieznice. Przepraszam za koslawa Polszczyzna.Pozdrawiam! Wit.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mateusz
  • Mateusz
  • 22.09.2010 00:03

Jestem przekonany że z Rosjanami mamy więcej wspólnego niż może nam się wydawać. Od stuleci chcąc nie chcąc żyliśmy razem i i dzisiaj gdyby każdy z Polaków wykonał badania DNA okazałoby się że bardzo duża część naszego społeczeństwa ma rosyjskich przodków. O tym się niestety nie wspomina ponieważ jest to politycznie niepoprawne. Wywołałoby to prawdziwą burzę społeczno-polityczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dołoże swoje "trzy grosze" na temat polsko-rosyjskich stosunków. Zawsze miałem bardzo i dobre zdanie o Polsce, które wynikało z książek Lema, polskiej muzyki i filmów. Natomiast kiedy przyjechałem do Polski na półroku stażu naukowego, poznałem prawdziwą Polskę.
Krotko mowiąc, był to szok i koszmar. Straszna śriedniowieczna ksenofobia większości Polaków (Warszawa) była czymś czego nigdy nie potrafię zrozumieć i przyjąć, nie widzę żadnego usprawiedlinia tym celnikom na lotnisku, którzy nazywali mnie kacapem (a propos nie jestem Rosjaninem w sensie etnicznym), albo ekspedientkę mowiącą że ruskich nie obsługujemy.
Przez sześć miesięcy nie spotkałem żadnego Polaka, który by miał szacunek do mnie jako człowieka i nie widział we mnie wroga. Powiem o sobie, że znam wiele języków, skończyłem Uniwersytet Moskiewski, moi rodzice są naukowcami, byłem w weilu krajach. Ale Polska na zawsze zostanie w mojej pamięci jako negatyw, o którym staram sie nie wspominać jak o koszmarnym śnie. Powiem także, iż inni Rosjanie, których spotkałem w Polsce, mieli podobne odczucia, w tym ci, którzy mieli polskie korzenia.
Po tej "wyprawie", uważam, że Rosja i Rosjanie nie powinni mieć żadnych stosunków z tym krajem, obciążonym strasznym nieuleczalnym kompleksem i będę robił wszystko co ode mnie zależy, żeby to było tak!

Przepraszam, jeśli kogoś to uraziło, na pewno są normalni porządni Polacy, których niestety nie miałem okazji poznać.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja stanu, od wieków bez zmian, która wciąż obowiązuje w Rosji i którą uznaje większość Rosjan (dając nie raz temu wyraz) niestety nie świadczy o ich zrozumieniu dla innych narodów. I nic tu po wyśmienitej rosyjskiej sztuce i literaturze. Myślę, że Polacy tak właśnie to odbierają, czując "nić" sympatii. Ale czują też "linę" bojaźni odbierając dzisiejszą rzeczywistość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święte słowa Leokadio. Dobrze że ten temat jest poruszony. Jednak nie jestem jeszcze przygotowany na jego komentarz. Coś czuję że to co chciałem wyrazić jest niezgodne z tym co czuję. Dana władza w określonym momencie jest wypadkową poglądów społeczeństwa. Jak się od tej strony spojrzy, to jest więcej znaków zapytania. Ja tym bardziej nie jestem taki żeby władzy ufać bezgranicznie, bo wychodzą wtedy niespodzianki. Wieczorem skomentuję, lub jutro. Muszę się z tym najpierw przespać.
Pozdrawiam wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.12.2009 16:28

Uważam że nie ma mądrych na rozliczenie historii. Najważniejsze chyba jest w życiu to, aby nie czuć w sercu nienawiści. Ojciec mój był 5 lat w Workucie, nie czujemy za to nienawiści do Rosjan, bo to naród przemiły, a że ustrój był paskudny, to co?Czy mamy iśc przez życie i kły wyszczerzać? W moim mieście było niemieckie cmentarze i rosyjskie, po stacjonowaniu wojsk. Teraz palimy znicze na wszystkich mogiłach, bo ludzie TAM już sa sobie równi, nie tak jak na ziemi... kto bardziej komu dołoży i kto bardziej nienawidzi. Pokój Światu nieśmy. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

fantastyczny material. obala stereotypy! ogromny plus:) a ja mam slabosc do Rosji:) interesuje sie kultura rosyjska i ucze rosyjskiego, piekny jezyk....pozdrowienia dla autorki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuje z calego serca, ale przeciez zbyt dobrze wiem, ze nie ma zadnej "antyrosyjskosci", bo w Polsce bywam czesto, mam wiele prawdziwych przyjaciol w Polsce, nawet mam dwie "przyszywane siostrzeniczki", corki przyjaciolki :-)) Zawsze czuje sie w Polsce jak w domu najlepszych przyjaciol, KOCHAM POLSKE! I dlatego okropnie sie boje, ze znow ci "mezowie stanu" nas skloca. No i przede wszystkim chodzi o to, ze jednak mysle o tych pomnikach jak o pomnikach na czesc wszystkich zolnierzy II Wojny Swiatowej. To wlasnie o tym braterstwie wojennym mysle, pamietajac o swym ojcu, o jego polskich kombatantach, o ktorych tyle mi opowiadal. Bo faszyzm jednak pokonalismy razem, i to tym zolnierzom, polskim i rosyjskim razem, ten hold nalezy. Co do zarzutow, to w Moskwie wsrod ludzi ich nie ma. Jest gorzki smutek. Bo nikt by nawet slowka nie pisnal, gdyby chodzilo o pomniki, np., Lenina lub Marksa. Dobrze rozumiem, ze Polacy sa takiego samego zdania, ze po prostu zaczynac trzeba od innych szpetnych pomnikow epoki PRL. A tu nasz wspolny dorobek - zwyciestwo w wojnie... O to wlasnie chodzi, po prostu nikt wsrod wladzy nie umie tego jakos po ludzku powiedziec :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak sobie pomyślałam, że może Ci się to przydać w kontakcie z zarzutami o "antyrosyjskości" Polaków :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.