Facebook Google+ Twitter

Polacy i Żydzi - którędy droga?

Od chwili, gdy poprosiłem ambasadora Izraela w Polsce o rozwianie wątpliwości co do niektórych trudnych spraw w relacjach polsko-żydowskich, minęły już trzy miesiące.

David Peleg - ambasador Izraela w Polsce. / Fot. Dziennik ZachodniWiosną tego roku zrobiło się głośno o ekscesach izraelskich ochroniarzy i ich podopiecznych, a także o instrukcji izraelskiego ministra edukacji, zalecającej żydowskiej młodzieży nienawiść wobec Polaków. Na łamach Wiadomości24.pl pisałem o tym między innymi ja. W czerwcu informowałem czytelników o moim liście do ambasadora Izraela, pana Davida Pelega.

W docierających do mnie opiniach osób, które zechciały ustosunkować się do poruszonych kwestii, przewijał się jeden wątek. Twierdzono mianowicie, iż maksimum dobrej woli, logika i zdrowy rozsądek podpowiadają, że udzielenie odpowiedzi na moich siedem pytań leży w najlepiej pojętym interesie Izraelczyków. Tak w każdym razie sądzi wiele z tych osób, dla których wspaniała przeszłość Żydów w Polsce stanowi istotną wartość. Wydaje się, że w obliczu niedawnej akcji polskich eurodeputowanych (nie zabrakło wśród nich Ryszarda Czarneckiego i Macieja Giertycha), którzy zaprotestowali przeciw antyizraelskiej konferencji w Parlamencie Europejskim, troska o budowanie klimatu zrozumienia i partnerstwa między Polakami a Żydami powinna być oczywistością również dla przedstawicieli Izraela w Polsce.

A jednak, ku mojemu wielkiemu żalowi, ambasador David Peleg od trzech miesięcy nie może znaleźć czasu, by odpowiedzieć na list. Nie znaczy to wcale, że pan ambasador jest w sprawach polskich mniej aktywny. Chętnie udziela wywiadów „Gazecie Wyborczej”. W rozmowie opublikowanej 30 sierpnia izraelski dyplomata wyraża ubolewanie z powodu braku reakcji hierarchów polskiego Kościoła katolickiego na "szerzenie nienawiści" przez Radio Maryja. W przywołanej publikacji David Peleg dziwi się także decyzji toruńskiej prokuratury, która w sprawie tzw. „taśm Rydzyka” umorzyła śledztwo. Według ambasadora, fakt ów wzbudził wielki niepokój w Izraelu i w środowiskach żydowskich całego świata. - Żydzi są tą decyzją po prostu zaszokowani i zbulwersowani - zaznaczył David Peleg.

Nie będę w tym miejscu powtarzał uwag, które pojawiły się przy okazji tekstu pt. „Tej sprawy nie da się zamieść pod dywan”. Nie chcę zanudzać przywoływaniem argumentów, jakie towarzyszyły naszym dyskusjom na temat bilansu dziedzictwa relacji polsko-żydowskich.

Chciałbym za to podkreślić jedno: dialog między przyjaciółmi wymaga dobrej woli obu stron. W tej dziedzinie bardziej niż wzniosłe deklaracje liczą się konkretne czyny. Zdaje się, że tej oczywistości żadnemu dyplomacie tłumaczyć nie trzeba. Szczególnie zaś nie trzeba jej tłumaczyć komuś, kto potrafi wyciągać wnioski z popełnionych błędów. Nie sądzę, żeby pan ambasador Peleg zapomniał już o swoim skandalicznym zachowaniu sprzed roku. Jego szkodząca rozwojowi relacji polsko-izraelskich, zdumiewająca akcja w sprawie obsady polskiego MEN spotkała się w Polsce ze zdecydowaną krytyką. Z potępieniem mieszania się przez przedstawiciela obcego państwa w wewnętrzne sprawy naszego kraju wystąpili wówczas przedstawiciele [niechętnych gabinetowi Jarosława Kaczyńskiego] partii opozycyjnych. Czy jednak wydarzenie to uwrażliwiło izraelskiego ambasadora na zasady, jakie w relacjach z krajem zaprzyjaźnionym powinny obowiązywać w dwójnasób? Pomimo licznych wątpliwości, wciąż mam taką nadzieję.

Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że nie znaczy to, iż akurat ja kiedykolwiek odpowiedź na swój list otrzymam. Pan David Peleg nie ma przecież obowiązku zajmowania się rozterkami wszystkich Polaków. Rolą ambasadora Izraela jest reprezentowanie swojego rządu, a nie odpowiadanie na pytania zwykłego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Nawet jeśli ów obywatel jest prezesem fundacji stawiającej sobie za cel kultywowanie najwspanialszych polsko-żydowskich tradycji i budowanie przyjaznych stosunków między Polakami a Żydami.

Żywię nadzieję, że od odpowiedzi na moje pytania nie powstrzymuje izraelskiego ambasadora troska o jak najlepszy rozwój naszego dialogu. Ufam, że dyplomata, który tak chętnie udziela wywiadów polskiej prasie, nie ignoruje naszych (bo przecież nie tylko moich) pytań wyłącznie z powodu popełnionych przeze mnie uchybień natury formalnej.

A może właśnie to jest przyczyną milczenia ambasadora? Tylko kto w takim wypadku ma rację? Osoby, które przypomniały mi, że zgodnie z zasadami protokołu dyplomatycznego, do najwyższego rangą przedstawiciela obcego państwa należy się zwracać per „Ekscelencjo”? A może niejaki pan Zdzisiek, wedle którego ktoś, kto nie jest dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, powinien do Davida Pelega zwracać się słowami: „Wielce Szanowny Panie Gubernatorze”..?

***
Zobacz także:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/tej_sprawy_nie_da_sie_zamiesc_pod_dywan_36479.html
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polsko_zydowskie_watpliwosci_i_szanse_30070.html
http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4443918.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Michał, wyjaśnij może ponownie Czytelnikom termin Paradis Judaeorum, a szczególnie jego pochodzenie. Tu stosowny cytat: "Paradis Judaeorum - nazwanie tak fundacji w kraju zagłady wielu milionów Żydów jest raczej prowokacją (lub głupotą) i mam jedynie nadzieję, że fundacja nie jest zarejestrowana w sądzie w Oświęcimiu". Nie chcę nikogo obrażać, ale głęboka jest niewiedza autora słów.
I tak sobie dzisiaj myślałam, czy gdybyś zadeklarował, że masz np. ciotkę Żydówkę, tekst Twój spotkałby się z lepszym przyjęciem? Pewnie tak..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.09.2007 23:56

Panie Maćku, "POLAK-KATOLIK" nawet w Polsce jest zagrożony - jak widać z tekstu autora, rewelacji RM i dzisiejszej wypowiedzi Premiera RP w Poznaniu... Proszę przemyśleć tego "plusa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chciałbym być uznany za antysemitę. Zastanawia mnie tylko, czy możliwe bybłoby zorganizowanie wycieczki polskich dzieci do Izraela, której towarzyszyli by polscy, uzbrojeni w broń ostra ochroniarze i czy też mogliby używać przemocy fizycznej w stosunku do obywateli Izraela. Hmm..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj napisałem kilka pytań do pana Tyrpy. Wysłanie zostało potwierdzone. Tekst nie ukazał się. Daje mi to bardzo wiele do myślenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Tyrpa pisze tez o partnerstwie niemiecko-rosyjskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

JWW- Dlaczego teksty pana tyrpy sa szkodliwe i o tych tematach powinien pisac ktos inna?
Prezentuje pan swoj poglad ale brakuje jakiegokolwiek uzasadnienia. Czy tutaj zajal miejsce Panski autorytet albo pochodzenie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2007 01:17

Jestem bardzo wybredny i pokojowo nastawiony. Czy powinienem unikać wypowiedzi w bardzo ważnych tematach? Proszę mnie nie prowokować do dosadniejszej polemiki z autorem kilkunastu zatroskanych tekstów o partnerstwie polsko-niemieckim i polsko-izraelskim.


Skąd autorowi tekstów przyszło do głowy słowo "partnerstwo" przy jego nastawieniu i widocznych fobiach?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2007 00:35

Jak na autora artykułu o nowej psychologii uwaga dość agresywna i mało wybredna

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.