Facebook Google+ Twitter

Polacy klną na potęgę

Za użycie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym możemy otrzymać mandat w wysokości od 20 do 500 zł. Przeklinanie stało się naszym nowym sportem narodowym. Jak wynika z badań Warszawa klnie najmocniej, tuż za nią Kraków.

Trener PBG Basket Eugeniusz Kijewski. / Fot. Adam Ciereszko/PAPKodeks Wykroczeń nie określa, które słowa można uznać za przekleństwa, a które nie. Ciężko zatem jednoznacznie stwierdzić, za które wulgaryzmy możemy otrzymać mandat. Czy za obraźliwe inwektywy, takie jak imbecyl, debli, kretyn Straż Miejska może nas ukarać? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to pytanie. Jedno jest pewne, za użycie słów zaczynających się na k., ch. lub p. w miejscu publicznym, zapłacić będziemy musieli.

- Zgodnie z art. 141 KW kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany - informuje nas rzecznik Straży Miejskiej w Białymstoku Jacek Pietraszewski. - Jeszcze jeden element jest tu bardzo istotny, musi być to miejsce publiczne i w niektórych wypadkach musi wywołać zgorszenie u osób trzecich. Świadkowie bardzo często zgłaszają telefonicznie takie zachowania. - dodaje rzecznik.

W tym roku białostocka Straż Miejska ukarała już 76 osób za używanie nieprzyzwoitych słów, z czego 26 poważniejszych spraw trafiło do Sądu Grodzkiego.

W porównaniu z innymi miastami w kraju, białostoczanie i tak mogą uchodzić za powściągliwych w słowach. Warszawa wiedzie prym. - Od 1 stycznia 2009 r. wystawiono 151 mandatów, 407 pouczeń oraz 7 wniosków skierowanych do sądu. Informacja ta dotyczy wyłącznie mandatów wystawionych za używanie słów nieprzyzwoitych. - mówi Jolanta Borysewicz z zespołu prasowego Straży Miejskiej w Warszawie. Dodatkowo z racji pełnego artykułu 141 KW, który obejmuje także nieprzyzwoite ogłoszenia, napisy, rysunki, od początku roku funkcjonariusze z Warszawy nałożyli 510 szt. mandatów na astronomiczną kwotę 67 300,00 zł!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

z małego "k":]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś w tym jest. Widać to np. na scenach: wyłazi taki geniusz kabaretu Jakimiuk czy Jakimiak rozgląda się po salii i mówi, z uśmiechem przygłupa, "ale was k...a dużo!" A publiczność ryczy ze śmiechu... Kiedyś kabaret to była Literatura:(. Nie mówiąc już o wybitnym artyście o pseudonimie peja (mała litera, bynajmniej nie przypadkowa) itp..

Ale czasem sobie pkapkę zakląć to jak małe katarsis;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasz wydawca ma absolutną rację ;). Ale jak już wyżej nawiązano, przekleństwa wywodzą się z kultury m.in. taki "Dzień Świra". Społeczeństwo uważa, że taki język jest normalny, dlatego go używa. Kultura ma różne odzwierciedlenia. W tym przypadku mamy do czynienia z kolizją kultury masowej z osobistą. Co z tego wychodzi? Widzimy i słyszymy sami. /MP

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.10.2009 17:39

W sumie jak wyobrazić sobie "Dzień świra" (lub inne filmy Koterskiego) bez przeklinającego Adasia? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie to proste w przypadku dorosłych - mandat i już.
A co z uczniami? link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł. Oceniam na 5-tkę. Ciekawe jest to że jak zaznaczyła autorka tekstu kodeks wykroczeń nie określa które słowa można uznać za przekleństwa to jednak wydział do spraw wykroczeń za nie kara. Fakt faktem używamy za dużo przekleństw a niektóre z nich można powiedzieć zastępują np. przecinek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i artyści...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.