Pozycja materiału w rankingach:
Polacy bez opamiętania nadużywają leków. Skąd to się bierze? Czyżby edukacja zdrowotna społeczeństwa polskiego względem leków, była niedostateczna?
Sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest obecnie przerażająca, to fakt, ale jest też i druga strona medalu, i też przerażająca - polscy pacjenci, którzy do przesady wykupują leki (nawet na zapas) i pochłaniają je wręcz tonami. A przecież leki, to nie cukierki. Przesadna "miłość" Polaków do leków jest obecnie aż nazbyt widoczna. Zobacz także:
Artykuły
(26)
Galerie
(41)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Zagranica | Kraj: Niemcy
O mnie: Jestem urodzoną optymistką... i dobrze mi z tym. Nigdy nie rozpamiętuję złych chwil w życiu, wyciągam z nich jedynie pozytywne wnioski na przyszłość… dzięki czemu, posiadłam sztukę bycia szczęśliwym... i jestem szczęśliwa. Zapraszam na... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Gerard Stenc 22.01.2012 08:54
Hipochondria,to stały element życia dużej części społeczeństw pozornego dobrobytu.Kiedyś tabletki z krzyżykiem,a dzisiaj Gożdzikowa.Czosnek zjadam,ale idę do lasu,aby nie spotykać znajomych.A o zieloną pietruszkę/całą garść/ zimą trudniej. Więc tabletki.....?
Halina Krüsch Czopowik 21.01.2012 10:04
O dobrodziejstwie czosnku i tranu pisałam na swoim blogu. Oto linki:
http://wp771.bloog.pl/id,328530125,title,CZOSNEK-NA-USMIECH,index.html
http://wp771.bloog.pl/id,328577658,title,TRAN-DOBRY-NA-WSZYSTKO,index.html
Sok malinowy, Pani Ewo? I owszem, także wspaniale wspomaga organizm w stanach przeziębieniowych.
Bartłomiej Kowalewski 20.01.2012 22:23
Lekomania w zasadzie zaczęła się rażąco uwidaczniać po wyprowadzeniu tak zwanych higienistek ze szkół.
Następną przyczyną nadużywania wszelkich farmaceutycznych specyfików jest wszechobecna reklama. Jawna i podświadoma.
Mieszanie leków na serce z tymi na wątrobę lub na inną część ludzkiego organizmu, powoduje zazwyczaj pogłębienie przypadłości którejś z nich.
Za moich młodzieńczych czasów najczęściej zalecano mi tran po którym miałem odruch wymiotny, piołun z miodem na który była podobna reakcja. Cebula z cukrem, czosnek w różnych konfiguracjach dało się znieść w miarę łagodnie nie koniecznie dla otoczenie. Lekarz wojskowy zalecał mi najczęściej trampki a jak to nie poskutkowało to lewatywę. Dziś mam taką alergię na służbę zdrowia, że jak tylko o niej pomyślę, natychmiast zasuwam kieszeń żeby Pan dziadek ZUS nie wyczyścił jej do zera.
pozdrawiam
Isabella Degen 20.01.2012 21:48
Nie ma to jak cudowne naturalne środki których nie brak. Lecz dla wielu łatwiej połknąć tabletkę niż zaparzyć zioła, lub obrać czosnek.
Ewa Krzysiak 20.01.2012 21:09
Ale faktycznie, ziółka nie są złe . Np. taki sok malinowy link sama robię. Smaczny i skuteczny. Tranu nie cierpię -wspomnienia z dzieciństwa- ale teraz jest zupełnie inny, a czosnek jem od czasu do czasu (tak na kanapeczkę), a potem zagryzam natką pietruszki lub kawą. Zresztą czosnek to naturalny antybiotyk.
Beata Rudnicka 20.01.2012 21:05
Tak, to prawda. Też to obserwuję. Ja akurat do tego grona sie nie zaliczam, wręcz przeciwnie,mam odruch wymiotny na samą myśl o tym, że miałabym połknąć pigułę. Jeśli już muszę to zrobić to zawsze dzielę ją sobie na małe kawałki za pomocą tłuczka albo czegoś podobnego.
Ewa Krzysiak 20.01.2012 19:56
Taki stan rzeczy, to skutki niemożności dostania się do lekarza pierwszego kontaktu, gdy jest się chorym (kto jest w stanie stać od 5 czy 6 rano pod drzwiami przychodni, kiedy pada z nóg? Dodzwonić też się często nie można, bo w rejestracji nie są odbierane telefony (lub ciągle zajęte, albo można sobie posłuchać nagrania typu " w tej chwili nie możemy odebrać telefonu, proszę czekać....czekać...czekać lub zadzwonić póżniej"). A jak się już człowiek dodzwoni, to już numerków brak, bo się wyczerpały w międzyczasie. Idzie się więc do apteki i prosi o leki, które pomogą na takie i owakie doległiwości. Pani magister coś poleci, albo sami zobaczymy reklamowane - b. często w godzinach największej oglądalności w tv- za szybką czy na półkach leki, które natychmiast przyniosą ulgę i postawią nas na nogi. Na receptę czy bez i tak 100% płatne. Łykamy i lecimy do pracy, bo kto ma czas "leżakować" w łóżeczku i łykać ziółka dłuższy czas? Przecież pracodawca krzywym okiem patrzy gdy nas nie ma.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)