Facebook Google+ Twitter

Polacy kochają leki i pochłaniają je "tonami". Czy to już choroba?

Polacy bez opamiętania nadużywają leków. Skąd to się bierze? Czyżby edukacja zdrowotna społeczeństwa polskiego względem leków, była niedostateczna?


Uważam, że Polacy bez opamiętania nadużywają leków. Przesadzam? Chyba nie. Wystarczy prześledzić badania CBOS-u, aby się przekonać. CBOS podaje, że aż 80 proc. dorosłych Polaków zażywa leki. A spośród tych bez recepty, najpopularniejsze są przeciwbólowe i przeciwzapalne na przeziębienie oraz witaminy i minerały. Co gorsza, tendencja jest wzrostowa. Wymowne są także odpowiedzi na pytania CBOS-u. Otóż respondenci pytani o ocenę swojego stanu zdrowia, w większości, bo aż 54 proc., określali go jako dobry.

Niezadowolenie wyrażało jedynie 15 proc. ankietowanych, a prawie co trzeci, czyli 31 proc. określało swoje zdrowie jako - ani dobre, ani złe. Kto więc zażywa te wszystkie leki? Odpowiedź nasuwa się sama.

Wielu lekarzy z kolei uważa, że jeśli pacjentom nie przepiszą jakiegoś leku, to ludzie wychodzą z gabinetu lekarskiego zawiedzeni albo wręcz obrażeni, więc lekarze wypisują, bo nie mają innego wyjścia. Czy mają w tym i swój interes? - tego nie wiemy. I koło się zamyka. A dzięki temu, firmy farmaceutyczne mają się świetnie. Tym bardziej, że na ich zyski wpływają także pochłaniane prze Polaków leki bez recepty.

Mam w rodzinie jedną taką starszą osobę, która przez całe życie pochłania różne leki, chociaż w zasadzie nigdy poważnie nie chorowała. Nigdzie się też nie rusza bez swojego haftowanego woreczka z tymi kolorowymi "cudeńkami". Czasami sobie z niej żartuję, że po tej chemii, jaką przy sobie i w sobie, nosi, dojdzie w niej do reakcji chemicznej, zjawiska fluorescencji, i w nocy będzie świecić niczym robaczek świętojański. Żarty żartami, ale w sumie to jest mi jej żal, że od lat tak bardzo szkodziła swojemu zdrowiu. Bo czy teraz szkodzi, w wieku 80 lat, sama już nie wiem. Teraz pewnie tą "chemię" zażywać już musi.

Jak już wspominałam, jest wiele domowych sposobów, wiele ziół, wiele substancji leczniczych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, które przy różnych naszych dolegliwościach znakomicie mogą zastąpić chemiczne i syntetyczne środki farmakologiczne. Na przykład czosnek i tran. Zawarte w nich substancje czynne znakomicie wpływają na nasze zdrowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc
  • Gerard Stenc
  • 22.01.2012 08:54

Hipochondria,to stały element życia dużej części społeczeństw pozornego dobrobytu.Kiedyś tabletki z krzyżykiem,a dzisiaj Gożdzikowa.Czosnek zjadam,ale idę do lasu,aby nie spotykać znajomych.A o zieloną pietruszkę/całą garść/ zimą trudniej. Więc tabletki.....?

Komentarz został ukrytyrozwiń
placebo
  • placebo
  • 21.01.2012 12:19

tylko placebo hahaha polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń

O dobrodziejstwie czosnku i tranu pisałam na swoim blogu. Oto linki:

http://wp771.bloog.pl/id,328530125,title,CZOSNEK-NA-USMIECH,index.html

http://wp771.bloog.pl/id,328577658,title,TRAN-DOBRY-NA-WSZYSTKO,index.html

Sok malinowy, Pani Ewo? I owszem, także wspaniale wspomaga organizm w stanach przeziębieniowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lekomania w zasadzie zaczęła się rażąco uwidaczniać po wyprowadzeniu tak zwanych higienistek ze szkół.
Następną przyczyną nadużywania wszelkich farmaceutycznych specyfików jest wszechobecna reklama. Jawna i podświadoma.
Mieszanie leków na serce z tymi na wątrobę lub na inną część ludzkiego organizmu, powoduje zazwyczaj pogłębienie przypadłości którejś z nich.
Za moich młodzieńczych czasów najczęściej zalecano mi tran po którym miałem odruch wymiotny, piołun z miodem na który była podobna reakcja. Cebula z cukrem, czosnek w różnych konfiguracjach dało się znieść w miarę łagodnie nie koniecznie dla otoczenie. Lekarz wojskowy zalecał mi najczęściej trampki a jak to nie poskutkowało to lewatywę. Dziś mam taką alergię na służbę zdrowia, że jak tylko o niej pomyślę, natychmiast zasuwam kieszeń żeby Pan dziadek ZUS nie wyczyścił jej do zera.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma to jak cudowne naturalne środki których nie brak. Lecz dla wielu łatwiej połknąć tabletkę niż zaparzyć zioła, lub obrać czosnek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale faktycznie, ziółka nie są złe . Np. taki sok malinowy link sama robię. Smaczny i skuteczny. Tranu nie cierpię -wspomnienia z dzieciństwa- ale teraz jest zupełnie inny, a czosnek jem od czasu do czasu (tak na kanapeczkę), a potem zagryzam natką pietruszki lub kawą. Zresztą czosnek to naturalny antybiotyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, to prawda. Też to obserwuję. Ja akurat do tego grona sie nie zaliczam, wręcz przeciwnie,mam odruch wymiotny na samą myśl o tym, że miałabym połknąć pigułę. Jeśli już muszę to zrobić to zawsze dzielę ją sobie na małe kawałki za pomocą tłuczka albo czegoś podobnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taki stan rzeczy, to skutki niemożności dostania się do lekarza pierwszego kontaktu, gdy jest się chorym (kto jest w stanie stać od 5 czy 6 rano pod drzwiami przychodni, kiedy pada z nóg? Dodzwonić też się często nie można, bo w rejestracji nie są odbierane telefony (lub ciągle zajęte, albo można sobie posłuchać nagrania typu " w tej chwili nie możemy odebrać telefonu, proszę czekać....czekać...czekać lub zadzwonić póżniej"). A jak się już człowiek dodzwoni, to już numerków brak, bo się wyczerpały w międzyczasie. Idzie się więc do apteki i prosi o leki, które pomogą na takie i owakie doległiwości. Pani magister coś poleci, albo sami zobaczymy reklamowane - b. często w godzinach największej oglądalności w tv- za szybką czy na półkach leki, które natychmiast przyniosą ulgę i postawią nas na nogi. Na receptę czy bez i tak 100% płatne. Łykamy i lecimy do pracy, bo kto ma czas "leżakować" w łóżeczku i łykać ziółka dłuższy czas? Przecież pracodawca krzywym okiem patrzy gdy nas nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.