Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6482 miejsce

Polacy lubią stawiać krzyże

Krzyż, symbol wiary chrześcijańskiej, był w historii zawsze orężem walki. Prowadził zdobywców nowych ziem, konkwistadorów, inkwizytorów, tropicieli czarownic i wreszcie dzisiejszych polityków. Przedmiot prosty w konstrukcji i poręczny.

Jesteśmy dziwnym narodem. Lubimy stawiać krzyże. Stawiamy krzyże rozmaite, gdzie się tylko da. Na ulicach, placach, polach, w górach, w przydrożnych rowach... Znaczymy miejsca swoich nieszczęść. Pełno ich w państwowych urzędach, szkołach, firmach. Jakbyśmy tą manifestacją wiary, chcieli przesłonić nasze niecne uczynki. Symbol pączkuje poza wszelkim prawem i rozsądkiem. To, czego za dużo, rodzi się z tego, co niezdrowe. Można umieścić krzyż w najdziwniejszym miejscu. Ale nie można go stamtąd ruszyć! Kiedyś tam paru miłośników "krzyżowania" wszystkiego z AWS-u zawiesiło ukradkiem krzyż w sali sejmowej. Diabli wiedzą, dlaczego w tajemnicy, a nie z podniesioną przyłbicą, czy choćby po głosowaniu. Były protesty, ale nie znalazł się odważny heretyk, który zdjąłby ten krzyż ukradkiem, ale z szacunkiem. Ten sejmowy krzyż, na który patrzą z nadzieją głównie przegrani posłowie PIS-u, ani nie umoralnia posłów, ani nie dodaje im rozumu. Po prostu, wisi sobie i już całkiem spowszedniał. Czy nie da się go godnie, jak chce Palikot, zdjąć? Nie da się i już.

Ostatnio wróciła sprawa krzyży stawianych na poboczach dróg, znaczących miejsca tragicznych wypadków. Nie wystarczają groby i świeczki na cmentarzach. Wypadków drogowych mamy coraz więcej. Nasze publiczne drogi staną się prawdziwymi "drogami krzyżowymi". Sa tacy, którzy twierdzą, że to lepsze niż policyjne radary. Kierowca z obrazem śmierci przed oczami zajedzie do celu szczęśliwie. Tyle, że ponury. Władze miejskie Gdańska i Pruszcza doszły do słusznego wniosku, że krzyże stawiane przy chodnikach, na rondach i skrzyżowaniach, stanowią zagrożenie dla ruchu i nie zdobią miasta. Gdańsk chce je przenieść na cmentarz. Może na jakieś specjalne miejsce. Tylko kto to wyrwie z ziemi ? Pruszcz nie chce ruszać swoich krzyży. Sprytni radni wymyślili, żeby tych, co je wkopali, obciążyć podatkiem gruntowym. 2 złote od metra kwadratowego zajmowanego przez taki samowolny krzyż. Jeden z radnych pocieszał w telewizji, że przecież taki mały krzyżyk, to zajmuje ziemi tyle co nic. Ot, jakaś złotówka rocznie. Absurd puchnie jak żaba po przepiciu. Nie namawiam, broń Boże, do profanacji. Tylko do "odkrzyżowania" myślenia. Nawet nie wiem już w imię czego. Byle czego.'



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

puchacz
  • puchacz
  • 04.12.2011 09:06

nie można mnożyć wszędzie krzyży to nie przystoi a i co za duzo staje sie niczym o ile ma być on jakąś wartością nie pasuje w sklepach w urzędach na poczcie w zakładzie pracy na dworcu na przystanku itp w miejscach szczególnych chyba tylko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzyże Polacy stawiają chętnie bo są one symbolem i znakiem głupoty polskiej. Takim jesteśmy narodem i basta. Jak daleko nie sięgniemy w historię zero rozsądku i politycznej rozwagi, dziś nie inaczej. Przykłady można mnożyć. A dobitnym tego świadectwem są tysiące krzyży właśnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.