Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18541 miejsce

Polacy mają za co kochać Reagana

Kilka lat temu przeprowadzono sondę, w której spytano o nazwisko najwybitniejszego Polaka. Nie wygrał Jan Paweł II, lecz... Edward Gierek. Więcej Polaków za bohatera uważa Jaruzelskiego niż Kuklińskiego, a wielu nie wie, kto to był Reagan.

Prezydent Kaczyński w czasie uroczystości w Kalifornii wręczania Orderu Orła Białego dla zmarłego prezydenta Ronalda Reagana (obok żona Kaczyńskiego oraz żona Reagana) / Fot. Helena SwiderNiedawno prezydent Lech Kaczyński przekazał na ręce żony byłego prezydenta USA, Ronalda Reagana najwyższe polskie odznaczenie - Order Orła Białego. W ten sposób głowa państwa polskiego chciała podziękować nieżyjącemu już politykowi amerykańskiemu, za to, co zrobił dla naszego kraju.

Gdyby prezydentem USA w latach 80. nie był Ronald Reagan, w grudniu 1981 roku doszłoby prawdopodobnie do inwazji sowieckiej na Polskę, a w roku 1989 Europa Wschodnia (w tym Polska) nie miałaby najmniejszych szans, by wybić się na niepodległość. Jednak dzisiaj dla znacznej części młodych Polaków fakty te nie są znane, a w różnego rodzaju sondach bohaterami są takie postacie, jak generał Jaruzelski i Edward Gierek. Gdyby przeprowadzono wśród polskich licealistów sondę, pytając o zasługi Ronalda Reagan dla Polski, prawdopodobnie mało kto byłby w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Prezydent Kaczyński wręcza żonie prezydenta Reagana Order Orła Białego / Fot. Helena SwiderNiedawno w Kalifornii Lech Kaczyński pośmiertnie oddał hołd jednemu z najwybitniejszych prezydentów USA, bez którego Polska nie odzyskałaby niepodległości w XX wieku. Gdy Ronald Reagan wygrał po raz pierwszy wybory w roku 1980, wielu Amerykanów i większość Europejczyków kpiła z tej postaci. Wcześniej Reagan był średniej klasy aktorem hollywoodzkim. Jego krytycy zapominali wtedy jednak, że później był całkiem niezłym gubernatorem Kalifornii. A że od początku swej prezydentury postrzegany był jako poważne zagrożenie dla Sowietów, świadczy choćby zamach na jego życie zaraz na początku kadencji.

Ronald Reagan, jako pierwszy zachodni polityk, zdawał sobie w pełni sprawę z zagrożenia jakie stanowi dla całego świata (nie tylko dla USA) system komunistyczny. Ci którzy na początku naśmiewali się z kalifornijskiego "aktorzyny", zostali szybko pozytywnie zaskoczeni przez decyzje personalne Reagana. Ten republikański "jastrząb" otoczył się gronem specjalistów, których rad słuchał (co polskim politykom może wydać się niemożliwe). Bardzo szybko odczuła to gospodarka amerykańska.

Politykę wschodnią Reagana kształtowali wybitni sowietolodzy, wykładowcy najlepszych amerykańskich uczelni. W latach 1983-87 dyrektorem wydziału ds. europejskich i sowieckich Rady Bezpieczeństwa Narodowego był profesor John Lenczowski, syn polskiego emigranta, także profesora uniwersyteckiego. Gdy Lenczowski przestał pracować w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA, został szefem waszyngtońskiej instytucji pod nazwą Council for Inter-American Security (Rada Bezpieczeństwa Między-Amerykańskiego, tj. bezpieczeństwa obu Ameryk). Doradzał wtedy dalej Reaganowi, a później jego następcy. Tego typu instytucje za prezydentury Reagana miały zbierać i analizować informacje dotyczące bezpieczeństwa regionu, którym się zajmowały. Na przykład zapraszały naukowców z całego świata, by wygłaszali swe wykłady dla analityków amerykańskich (nie tylko pracowników naukowych, ale także dyplomatów czy oficerów CIA, FBI etc.). Miałem przyjemność poznać osobiście doradcę ds. bezpieczeństwa prezydenta Reagana, gdyż zostałem także zaproszony do Waszyngtonu na wykład przez profesora Lenczowskiego.

Prowadzony przez prof.Lenczowskiego instytut zapraszał na wykłady naukowców z całego świata (informacja o moim wystąpieniu w Waszyngtonie) / Fot. Marek CiesielczykDzięki funkcjonowaniu tego typu instytucji, jak Council for Inter-American Security, administracja Reagana dysponowała najprzeróżniejszymi analizami sytuacji politycznej, militarnej czy ekonomicznej na całym świecie, a zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej oraz w Związku Sowieckim. Za czasów Reagana CIA znacznie wzmogła swą aktywność w krajach komunistycznych. Po przerzuceniu pułkownika Kuklińskiego z PRL-u na teren USA, szef Centralnej Agencji Wywiadowczej napisał do Ronalda Reagana, że w ciągu ostatnich 40 lat nikt nie zaszkodził systemowi komunistycznemu tak bardzo, jak właśnie pułkownik Ryszard Kukliński, który nie tylko przekazywał Amerykanom regularnie tajne dokumenty Układu Warszawskiego, ale np. poinformował wcześniej administrację Reagana o planach wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.

Dla Reagana pracowała także profesor Paula Dobriansky, córka emigranta ukraińskiego (także wykładowcy uniwersyteckiego). Nie tylko ze względu na swe doskonałe wykształcenie sowietologiczne, ale pochodzenie wschodnioeuropejskie, profesor Dobriansky bardzo szybko awansowała za czasów Reagana na stanowisko jednego z dyrektorów Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA. W latach 80. miałem okazję rozmawiać także i tym doradcą prezydenta Reagana i muszę powiedzieć, iż zaimponowała mi jako sowietolog swoją wiedzą. To właśnie dzięki takim ludziom, jak Lenczowski czy Dobriansky, Ronald Reagan był świetnie zorientowany w sytuacji za żelazną kurtyną i był w stanie podejmować decyzje, które doprowadziły do upadku Związku Sowieckiego i w konsekwencji do naszej niepodległości. (Dzisiaj profesor Paula Dobriansky jest jednym z zastępców amerykańskiego Sekretarza Stanu).

To, że dzisiaj cieszymy się wolnością słowa, że mamy paszporty w swojej, a nie esbeckiej szufladzie, zawdzięczamy między innymi wielkiemu przyjacielowi Polski, prezydentowi USA, Ronaldowi Reaganowi. Szkoda, że ten wybitny polityk amerykański nie mógł osobiście odebrać Orderu Orła Białego z rąk polskiego prezydenta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

nie wiadomo, czy Reagan by Ci nie oddał?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja jakoś jak widzę polityka to nie chcę go kochać fuj......co to to nie oj jak miałbym na wyciągnięcie ręki to skułbym mu mordę powaga

Komentarz został ukrytyrozwiń

to, że są tacy młodzi ludzie, jak Jakov, nie jest niczym niepokojącym, przerażający jest procent tych ludzi (potwierdzają to różne sondaże), a tego typu wypowiedzi w internecie zachęcają do wysłania w kosmos nie tylko rodziców takich dzieci, ale przede wszystkim nauczycieli (akurat trafiło na liceum w Tarnowie), co inteligentniejsi nauczyciele uciekają z zawodu, selekcja jest negatywna

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. *Jak sprawdzić czy uczniowie rozumieją już różnicę, czy tylko twierdzą, że rozumieją? *
A jak sprawdzić dzieci pierwszokomunijne w podobnej kwestii, jednak nie w kwestii różnic pomiedzy PRL a RP?
2. Zdarzało się, że studenci, emeryci i inni dostawali paszporty na podróże, wycieczki lub do odwiedzin rodzin. Ale nie każdy. Zresztą tzw. promesy na podróże były w wys. ok. 100 dolarów i też nie wiem, jakie stosowano kryteria. Głównie dawano paszporty osobom, które rokowały powrót. NieJedynie wspomnę, że były paszporty wydawane także oponentom w jedna stronę.
3. Jakov - Masz ciekawą ksywkę. Czy możesz coś o niej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach jeszcze bezrobocie... Było ukryte. To znaczy że np. nie można było szukać - i dosta -) pracy w mieście w którym nie było się zameldowanym. Władza pilnowała by meldować tylko tyle osób ile jest miejsc pracy w fabrykach. Tylko tyle też budowano mieszkań. Inni musieli zostać tam gdzie się urodzili i pracować w pobliskim PGR albo podobnym „wynalazku”. Mogli czasem wyjechać na jedną z wielkich budów. Po kilku latach (zwykle 4-6) mieszkania w hotelu robotniczym otrzymywali mieszkanie. Państwo ingerowało we wszystkie aspekty życia. Nie miałeś zaufania władzy (jak moja rodzina) nie dostałeś np. przydziału na instalację telefonu. Wracając do pracy. W mieście w którym chodziłem do szkoły, pobudowano zakłady chemiczne. Do tego wybudowano szkołę chemiczną która wypuszczała kilkuset chemików rocznie. Jak się okazało, do obsługi instalacji wcale nie potrzeba chemików, tylko elektryków, automatyków i mechaników. Pobudowano więc zespól szkól mechanicznych, a chemików nadal kształcono. Potem dostawali skierowania do pracy na budowach w sklepach itd .Tak! Urząd pracy „kierował”, a jak się nie podjęło takiej pracy, można było zostać ukaranym lub skierowanym do pracy przymusowej – słynne kopanie rowów na Żuławach. To sie nazywało "gospodarka planowa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakov - o paszport było szalenie trudno i leżał on faktycznie w esbeckiej szufladzie. Na mnie w liceum doniósł kolega ( prawdopodobnie że noszę w klapie opornik) i nie miałem już szans na paszport. Paszporty po powrocie z zagranicy oddawało się do wydziału paszportowego. Żeby ponownie wyjechać trzeba było przejść tę sama formalną drogę. Osoby które już raz wyjechały np. na paszport zbiorowy, z zakładem pracy i nie podpadły "wychowawcy" miały potem trochę łatwiej. Jeśli chodzi o szkoły i studia, to zakłamana była historia i częściowo literatura. Matematyka, fizyka itp pozostawały bez zmian. Ale już socjologia była zakazana aż do 1958 roku, a potem uczono z podręczników takich ludzi jak prof. Wiatr. O dostępie do materiałów źródłowych nie było mowy. Posiadanie oryginału książki o choćby Goffmana o teorii konfliktu, było traktowane jak przestępstwo. Bywało śmiesznie gdy uczono że żarówkę wynalazł rosyjski uczony. Było śmiesznie, ale za głośny śmiech wylatywało się ze szkoły z teoretycznie nie istniejącym "wilczym biletem". Ktoś usunięty ze szkoły średniej lub dyscyplinarnie z pracy, zwykle do końca życia mógł już tylko pracować fizycznie. Tak było i to był koszmar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie twierdzę, że paszport mógł mieć każdy. Z tekstu pana Marka wynika, że paszport KAŻDEGO był trzymany w esbeckiej szufladzie i że jego dostanie znajdowało się gdzieś pomiędzy znalezieniem św. Graala a zabiciem bazyliszka. Mój dziadek nie był ani lokalnym bonzem partyjnym, ani wysokim oficerem, ani kombatantem spod Lenino. Więc ja się pytam: jakim cudem go dostał, jakim cudem pozwolono mu na wyjazd na zachód, skoro teoretycznie nikt spoza elity nie miał ku temu szansy?

Nie użyłem sformułowania "PRL był cacy". Użyłem sformułowania "demonizowanie". Ilu z Was (Albo Waszych rodziców, dziadków) pokończyło studia na "złych, komunistycznych" uczelniach, czy naukę w "zakłamanych" liceach i podstawówkach? Jeśli indoktrynacja w nich była aż tak skuteczna - to skąd w Was takie postawy? Dostało pracę, dzięki której mogli dotrzeć do tego, co mają teraz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

do Jakova:
utwierdzasz mnie w przekonaniu, że o PRL-u nauczyciele powinni uczyć licealistów zapraszając na lekcje oddział policji, który pałowałby uczniów tak długo, aż zrozumieliby na czym polega różnica między PRL i RP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałbym coś do Jakova, ale szkoda słów. Jak ktoś twierdzi, że w PRL każdy mógł mieć paszport to ja nie mam z nim jak dyskutować. Albo to zła wola, albo ogromne braki w wiedzy połączone z niezwykłą pewnością siebie. Ręce opadają jak płetwy zdechłej ryby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co ja piszę, że żona zwykle miała profity, jeśli mąż aktywnie popierał władzę .Ona zwasze miała profity. Więcej - tysiące Polek realistek wychodziło za mąż biorąc pod uwagę stanowisko męża lub jego przyszłą karierę. I nie medytowały, czy jest tro uczciwe, czy etyczne czy nie. One chciały się ubrać, wypocząć w bułrarii a nawet w Jugosławii, miec ładne ciuchy i bywac w towarzystwie. I najczęściej nie pracować, a jesli już to albo aby zarobic na kosmetyki i poplotkować albo na równie eksponowanych stanowisku (prorzadowym). Żony dysydentów nie miały takich możliwości, choć pewnie marzenia i owszem. Porównując życie żon pierwszych i drugich, to oczywiście - znaczenie lepiej miały te pierwsze. Może ktoś kiedyś opisze obie kategorie żon - najczęściej wygodnych cwaniaczek i wytrwałych cichych męczennic. oczywiście, dopiero w niebie im to Bozia wynagrodzi. A tu może pamięć ludzka, ale to zawodne raczej przypuszczenia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.