Facebook Google+ Twitter

Polacy na gazie

Chicagowski polonijny portal Progress For Poland.com zamieścił artykuł Bruno Kruszelnickiego, współwłaściciela Bruno's Building Service Corporation zatytułowany „Na gazie”.

Zbiornik na gaz ziemny / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/40/Gaskessel_gr.jpgAmerykański autor polskiego pochodzenia, zaczyna go słowami:
"Tytuł „Na gazie” nie ma nic wspólnego ze stanem o jaki był podejrzewany prezydent Lech Kaczyński w czasie rozmowy z Moniką Olejnik w brukselskim wydaniu „Kropki nad i”, a nawet w wywiadach udzielanych mediom przed odlotem z Brukseli do Polski i po wylądowaniu w kraju. Po prostu prezydent był wtedy w... szampańskim nastroju po swoim sukcesie na europejskim szczycie, którym okazało się tylko to, że przez dziesięć minut, bez zabierania głosu, zasiadał na krześle w sali obrad i sobie szczytował. Tytuł tego artykułu nie dotyczy także permanentnego stanu znacznej części społeczeństwa polskiego, które będąc w stanie wskazującym, nie jest w stanie trzeźwo ocenić dwóch naszych czołowych polityków i widząc podwójnie, na wszelki wypadek uznaje, że wszystkiemu winni są obaj."

Autor artykułu wskazuje na fakt, iż Polska posiada na swoim terenie ogromne złoża gazu ziemnego, których przez pięćdziesiąt lat do roku 1989 nie mogliśmy praktycznie eksploatować. Związane to było z polityką władz ZSRR, które zainteresowane były eksportem własnego gazu, a będąc wiodącym krajem RWPG taką politykę gospodarczą nam narzuciły. Podpisane umowy dwustronne zmuszały nas do zakupu gazu ziemnego od wschodniego sąsiada w ilościach i za cenę, które ówczesny Wielki Brat uznał za najbardziej korzystne dla siebie.

W końcu nastąpił rozpad Związku Radzieckiego, rozwiązaniu uległa RWPG, w kraju zmieniły się warunki gospodarowania. Kolejne rządy przez 18 lat nie zrobiły nic, żeby wwiercić się we własne złoża gazu ziemnego i eksploatować je zamiast nadal płacić słono za gaz sprowadzany zza wschodniej granicy. Jednakże przez pół wieku wytworzono w narodzie przekonanie, że „Polska na węglu stoi”. W tej sytuacji wytworzyło się silne lobby węglowe, a związkowcy od węgla budzili strach swoimi protestami w Warszawie.

"I nagle władcy Kaczyńscy po kolejnych dwóch zmarnowanych latach ocknęli się z przysłowiową „ręką w nocniku”, że węgiel to i dwutlenek węgla zasmradzający nam powietrze. Ich ocknienie spowodowała Unia Europejska, która słusznie uparła się walczyć z dwutlenkowym smrodem i większością głosów zrzeszonych w niej państw uchwaliła normy tego zasmradzania, które wszystkie kraje muszą wprowadzić do roku 2020. A jeśli temu nie sprostają, będą musiały płacić horrendalne koszty zakupu „czystego powietrza” od innych krajów. Nasz pan prezydent był łaskaw dla Unii podpisać tę uchwałę - choć jak sam potem podkreślił - była to z jego strony decyzja ryzykowana."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.10.2008 15:46

Ciekawa informacja przepleciona ogromną dawką humoru - to jest to, co lwy lubią najbardziej! Tak uczył pisania patron Wyższej Szkoły Dziennikarstwa - Melchior Wańkowicz, ale także słynny Kisiel o Tuwimie nie wspominając.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa koncepcja; ale specjaliści orzekli, że poszukiwania i eksploatacja pokładów gazu są zbyt kosztowne.
Nie znam się na tym, nie wiem,... ale jak innym się opłaca, to dlaczego nam nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za ciekawy tekst o naszej krajowej sytuacji widzianej z perspektywy Polonii amerykańskiej. Problem wydobycia gazu też ciekawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.