Pozycja materiału w rankingach:
Eurostat przeprowadził badania dot. języków obcych, jakimi posługują się mieszkańcy Unii Europejskiej. Dla Polaków nadal najbliższym językiem jest rosyjski. Zdecydowana większość deklaruje, że to właśnie tym językiem potrafi się porozumiewać.
Jak podało RMF FM język angielski jest najpopularniejszym językiem obcym dla większości mieszkańców UE. W tym dla naszych sąsiadów Niemców i Czechów. Również Bułgarzy i Rumunii deklarują najczęściej, że to właśnie angielski jest najczęściej używanym przez nich językiem obcym. Zobacz także:
Artykuły
(25)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.18)
Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Koralun 10.10.2010 22:49
Pani z kiosku w Szwajcarii albo jeździ tylko do Angli albo jest poliglotką.
Przemysław Bąk 10.10.2010 22:39
"Przemku, a koleżanki Kasi to już nie spytałeś..."
Kasiu, nie było Cię na meczu! Musisz zacząć chodzić! :D
Popieram Wasze zdanie. Polacy uczą się języków i nie jest z tym tak źle, jak na Zachodzie.
Kilka lat temu byłem w Szwajcarii, w Bernie. Podszedłem do kiosku i zapytałem pani, czy mówi po angielsku. Pokręciła głową, że nie, więc łamanym niemieckim poprosiłem o bilet. Wtedy pani bezbłędnym angielskim mi oznajmiła: jeśli przyjeżdża się do jakiegoś kraju, to trzeba umieć mówić w języku, którym posługują się mieszkańcy.
A u nas, jak pisze Kasia, niestety nie każdy tym się przejmuje. Przecież my musimy znać ich język...
Wojciech Arciszewski 10.10.2010 22:34
Katarzyno, kiedyś gdy odwiedzałem polskich przyjaciół w Zagłębiu Ruhry, to tankując paliwo na jakiejkolwiek tamtejszej stacji benzynowej , Piotr (mieszkający tam 20 lat i biegle władający niemieckim) zawsze prosił mnie bym gadał z obsługą po angielsku.Dlaczego? Bo miał wielką frajdę widząc wielkie zakłopotanie i problem językowy u obsługi.
Wojciech Arciszewski 10.10.2010 22:27
Z mojego doświadczenia życiowo-podróżniczego wynika jeden podstawowy wniosek.
Gdy obie strony chcą się dogadać to na pewno jakoś się dogadają.
Oprócz języka mówionego mamy jeszcze przecież potężny oręż w postaci mowy ciała i palca wskazującego.
Natomiast, gdy po drugiej stronie jest ktoś niechętny, to nawet 10 języków obcych nie pomoże.
Katarzyna Błochowiak 10.10.2010 22:17
Wkurzające są sytuacje, kiedy Niemcy, którzy zwiedzają Polskę są zdziwieni, że Polacy nie rozumieją po niemiecku. A kiedy spytasz takiego Do you speak English? - zawiesza się na kilka sekund zanim coś z siebie wydusi. Hello! - ziemie odzyskane już dawno są polskie...
Mirek Suchodolski 10.10.2010 15:13
Język rosyjski za moich młodych czasów był obowiązkowy, trochę się kumple ze mnie śmieli bo z rosyjskiego miałem zawsze lepsze oceny niż z polskiego. Teraz nie słabo mówię po rosyjsku ale czytać jeszcze potrafię, a po angielsku też trochę mówię bo życie i praca na saksach mnie tego nauczyły, po grecku umiem tylko przeklinać i znam jedno ładne słowo bo pracowałem z Grekami, a "łacinę" polską znam jak każdy człowiek.
Ireneusz Mosiczuk 10.10.2010 15:03
Wydaje mi się, że za mocno obwiniamy się nieznajomością języków. Z pewnością jest to wada, czy na pewno tylko po naszej stronie. Ma rację p. Jadwiga. Spróbujcie po angielsku zapytać w Brukseli, Nicei, Dreźnie itd. W Brukseli odpowiedzą łamaną francuszczyzną. Nie jest prawdą, że tylko my jesteśmy tacy "ułomni". A przepraszam, czy odwiedzający nasz kraj nie powinien umieć powiedzieć proszę, dziękuję, ile to kosztuje, pożegnać się po polsku. Nie dyskryminujmy się.
Jadwiga Kowalczyk 10.10.2010 14:52
Młode pokolenie języków sie uczy. Starsze - nie miało wiele okazji aby rozmawiać, chociażby po rosyjsku nawet w czsie, kiedy obowiązywał w szkole.
Ale nie ma co posypywac głowy popiołem. Włosi są tak zarozumiali, a przy okazji takimi antytalentami do języków obcych, że prócz nielicznej grupy ludzi z wyzszej półki, mówiących po angielsku - najlepiej kłapią "prawie po niemiecku i prawie po nagielsku" kelnerzy i barmani.
Przeciętna polska kobieta opanowuje mowę praktycznie w ciagu 3 miesięcy; w zakresie podstawowej komunikacji. Włoszka nawet nie próbuje powtorzyć
"dzieńdobry"
Robert Grzeszczyk 10.10.2010 14:29
Lecz w porównaniu do Angoli (poniżej 10%) wypadamy świetnie :).
Jednak mimo tych statystycznych wyników jakoś dajemy sobie radę w świecie.
Kiedyś czytałem jak Polak próbował rozmienić pieniądze w Indiach, nie znając żadnego języka. Próbował czysto, bardzo poprawnie, wyraźnie i głośno: "Roz - mie - nić pie - nią - dze" ( ma się rozumieć, że po polsku). I mimo takiej staranności Indus ni w ząb nie kumał :).
To tak, jak pisał niedawno jeden z DO, gdy Chińczyk pojął, że Polak nie rozumie języka mówionego, zaczął mu pisać "swoje robaczki" będąc przekonanym, że teraz zostanie zrozumiany :)
Joanna Pachla 10.10.2010 13:25
Panie Krzysztofie, to raczej nie jest tak, że Polacy nie przyznają się do znajomości języków obcych - oni ich po prostu nie znają. A fakt, że najpopularniejszy okazał się rosyjski, chyba najlepiej tłumaczy teza Przemka...
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +319)