Facebook Google+ Twitter

Polacy najchętniej mówią po rosyjsku

Eurostat przeprowadził badania dot. języków obcych, jakimi posługują się mieszkańcy Unii Europejskiej. Dla Polaków nadal najbliższym językiem jest rosyjski. Zdecydowana większość deklaruje, że to właśnie tym językiem potrafi się porozumiewać.

nauka języka obcego / Fot. wikipedia.orgJak podało RMF FM język angielski jest najpopularniejszym językiem obcym dla większości mieszkańców UE. W tym dla naszych sąsiadów Niemców i Czechów. Również Bułgarzy i Rumunii deklarują najczęściej, że to właśnie angielski jest najczęściej używanym przez nich językiem obcym.

Zaledwie 20 proc. Polaków deklaruje znajomość jakiegokolwiek języka obcego. Wśród Niemców ten wskaźnik wyniósł 37 proc.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Paulina Sawczuk
  • Paulina Sawczuk
  • 04.06.2012 11:24

Pracuje w wypozyczalni aut w Hiszpanii zdarzylo mi sie spotkac klienta, ktory byl obuzony ze nie mowie plynnie po niemiecku (niewazne ze znam 3 inne jezyki w tym wszechobecny angielski). Jego niechec i oburzenie osiagnelo zenitu gdy sie okazalo ze jestem Polka bo wedlug niego "powinnam mowic po niemiecku poniewaz Polska lezy blisko Niemiec" prawie zabraklo mi slow :) ale ze nie choruje na jezyk a tego typu komentarze mnie nie nieosmielaja odpowiedzialam: A Pan mowi po polsku? Przeciez z Niemiec do Polski jest tak samo blisko jak z Polski do Niemiec. Nie mam kompleksow, czuje sie mieszkancem Europy na takim samym poziomie jak jej "starzy" czlonkowie i nie pozwole sie zapeszyc, zastraszyc i tak, mlodzi Polacy mowimy jezykami obcymi. Lubimy sie ich uczyc aby nikt nam w kasze nigdy wiec nie dmuchal:) a za nauke powinni sie brac politycy!! maja czas. pieniadze wiec niech swieca przykladem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani z kiosku w Szwajcarii albo jeździ tylko do Angli albo jest poliglotką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Przemku, a koleżanki Kasi to już nie spytałeś..."
Kasiu, nie było Cię na meczu! Musisz zacząć chodzić! :D

Popieram Wasze zdanie. Polacy uczą się języków i nie jest z tym tak źle, jak na Zachodzie.
Kilka lat temu byłem w Szwajcarii, w Bernie. Podszedłem do kiosku i zapytałem pani, czy mówi po angielsku. Pokręciła głową, że nie, więc łamanym niemieckim poprosiłem o bilet. Wtedy pani bezbłędnym angielskim mi oznajmiła: jeśli przyjeżdża się do jakiegoś kraju, to trzeba umieć mówić w języku, którym posługują się mieszkańcy.

A u nas, jak pisze Kasia, niestety nie każdy tym się przejmuje. Przecież my musimy znać ich język...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyno, kiedyś gdy odwiedzałem polskich przyjaciół w Zagłębiu Ruhry, to tankując paliwo na jakiejkolwiek tamtejszej stacji benzynowej , Piotr (mieszkający tam 20 lat i biegle władający niemieckim) zawsze prosił mnie bym gadał z obsługą po angielsku.Dlaczego? Bo miał wielką frajdę widząc wielkie zakłopotanie i problem językowy u obsługi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z mojego doświadczenia życiowo-podróżniczego wynika jeden podstawowy wniosek.
Gdy obie strony chcą się dogadać to na pewno jakoś się dogadają.
Oprócz języka mówionego mamy jeszcze przecież potężny oręż w postaci mowy ciała i palca wskazującego.
Natomiast, gdy po drugiej stronie jest ktoś niechętny, to nawet 10 języków obcych nie pomoże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wkurzające są sytuacje, kiedy Niemcy, którzy zwiedzają Polskę są zdziwieni, że Polacy nie rozumieją po niemiecku. A kiedy spytasz takiego Do you speak English? - zawiesza się na kilka sekund zanim coś z siebie wydusi. Hello! - ziemie odzyskane już dawno są polskie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Język rosyjski za moich młodych czasów był obowiązkowy, trochę się kumple ze mnie śmieli bo z rosyjskiego miałem zawsze lepsze oceny niż z polskiego. Teraz nie słabo mówię po rosyjsku ale czytać jeszcze potrafię, a po angielsku też trochę mówię bo życie i praca na saksach mnie tego nauczyły, po grecku umiem tylko przeklinać i znam jedno ładne słowo bo pracowałem z Grekami, a "łacinę" polską znam jak każdy człowiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że za mocno obwiniamy się nieznajomością języków. Z pewnością jest to wada, czy na pewno tylko po naszej stronie. Ma rację p. Jadwiga. Spróbujcie po angielsku zapytać w Brukseli, Nicei, Dreźnie itd. W Brukseli odpowiedzą łamaną francuszczyzną. Nie jest prawdą, że tylko my jesteśmy tacy "ułomni". A przepraszam, czy odwiedzający nasz kraj nie powinien umieć powiedzieć proszę, dziękuję, ile to kosztuje, pożegnać się po polsku. Nie dyskryminujmy się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młode pokolenie języków sie uczy. Starsze - nie miało wiele okazji aby rozmawiać, chociażby po rosyjsku nawet w czsie, kiedy obowiązywał w szkole.
Ale nie ma co posypywac głowy popiołem. Włosi są tak zarozumiali, a przy okazji takimi antytalentami do języków obcych, że prócz nielicznej grupy ludzi z wyzszej półki, mówiących po angielsku - najlepiej kłapią "prawie po niemiecku i prawie po nagielsku" kelnerzy i barmani.
Przeciętna polska kobieta opanowuje mowę praktycznie w ciagu 3 miesięcy; w zakresie podstawowej komunikacji. Włoszka nawet nie próbuje powtorzyć
"dzieńdobry"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lecz w porównaniu do Angoli (poniżej 10%) wypadamy świetnie :).
Jednak mimo tych statystycznych wyników jakoś dajemy sobie radę w świecie.
Kiedyś czytałem jak Polak próbował rozmienić pieniądze w Indiach, nie znając żadnego języka. Próbował czysto, bardzo poprawnie, wyraźnie i głośno: "Roz - mie - nić pie - nią - dze" ( ma się rozumieć, że po polsku). I mimo takiej staranności Indus ni w ząb nie kumał :).
To tak, jak pisał niedawno jeden z DO, gdy Chińczyk pojął, że Polak nie rozumie języka mówionego, zaczął mu pisać "swoje robaczki" będąc przekonanym, że teraz zostanie zrozumiany :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.