Pozycja materiału w rankingach:
Tymi słowami Mikołaj Rej, ojciec literatury polskiej, nawoływał do pisania w języku ojczystym. Chciał tym samym przełamać modę na łacinę, panującą w Polsce aż do XVI wieku. Niestety dziś, w XXI wieku, zapominamy o jego przesłaniu.
Efektem tego jest zubożenie naszego języka. Niby po co duży zasób słów, skoro są słowa klucze, które nadają się w każdej sytuacji? Po co używać polskich wyrazów, skoro są obce? W ten sposób zalewa nas fala wyrazów modnych, kalek językowych i wyrazów obcych. Myślimy, że dzięki nim nasze wypowiedzi stają się bardziej atrakcyjne.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(120)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa, Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Miłośniczka książek, dobrego kina i tańca latino. Na co dzień piszę teksty reklamowe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 29.01.2010 11:08
Weroniko - polecam blog Beaty B. Verba Volant. Pisała o problemach językowych kilka dni temu, do czego sie tutaj skromnie i elegancko nie przyznaje. :)
Maciej Natanael Gniadek 29.01.2010 11:08
Język się zmienia i nic/nikt tego nie zatrzyma że żyjemy w globalnej wiosce zarządzanej niczym folwark zwierzęcy. Teraz jest era obrazka, słowa nam już nie potrzeba! Hieroglify górą!! ;p
===
czw. godz. 19:10 Jedynka PR "poradnik językowy"
Piotr Wierzbicki 29.01.2010 10:50
Bardzo ciekawy temat. Ja chciałbym tutaj zwrócić uwagę na pewne zjawisko. Im większy jest współczynnik występowania wyrazów o czym autor mówi w stosunku do czysto polskiego, tym większe są znamiona świadczące o kompleksach danej ludzkiej populacji. Zjawisko wprost proporcjonalne. Należałoby wprowadzić jednostkę chorobową. Traktowanie osoby wprowadzającej do języka wyrazów niestosownych jako chorej powodowało by poprawę w tym zakresie.
Dominik Tomaszczuk 29.01.2010 07:59
Też nie znoszę tego "dokładnie"... Dokładnie to np. mila morska ma 1852 metry;)