Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Polacy nie gęsi i swój język mają…

Pozycja materiału w rankingach:

7409 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 74pkt

Oceń:

Polacy nie gęsi i swój język mają…


Tymi słowami Mikołaj Rej, ojciec literatury polskiej, nawoływał do pisania w języku ojczystym. Chciał tym samym przełamać modę na łacinę, panującą w Polsce aż do XVI wieku. Niestety dziś, w XXI wieku, zapominamy o jego przesłaniu.


Zapożyczenia



Coraz częściej używamy wyrazów obcych, a zapominamy o ich polskich odpowiednikach. I tak naszym dzieckiem opiekuje się baby-sitter zamiast opiekunki, naklejamy tipsy zamiast sztucznych paznokci, chodzimy na lunch zamiast na obiad i jemy niemieckie kartofle zamiast polskich ziemniaków. Do tego pracujemy na stanowisku menadżera (najlepiej w oryginalnej formie manager) zamiast kierownika, cieszymy się z weekendu zamiast z końca tygodnia czy soboty i niedzieli. Dlaczego tak się dzieje? Czy jak zmienimy lunch na obiad to stanie się on bardziej wykwintny? Czy jak nakleimy tipsy zamiast paznokci to staną się one ładniejsze?

Ale to nie koniec zapożyczeń. Istnieją również kalki językowe, które są zapożyczeniami strukturalnymi. Są to wierne tłumaczenia konstrukcji pochodzących z obcego języka, przez co nie uwzględniają one zasad panujących w języku ojczystym. Używamy ich często i nawet nie zdajemy sobie sprawy, skąd pochodzą. Przytoczę kilka przykładów kalek językowych:

Niemieckie: i tu jest pies pogrzebany (poprawnie: o to właśnie chodzi), być na tapecie (poprawnie: być tematem rozmów), nie być w stanie (poprawnie: nie móc), od przypadku do przypadku (poprawnie: od czasu do czasu).
Rosyjskie: pod rząd (poprawnie: z rzędu), wziąć się za coś (poprawnie: wziąć się do czegoś), jak by nie było (poprawnie: jakkolwiek by było), póki co (poprawnie: tymczasem).
Angielskie: wydawać się być inteligentnym (poprawnie: wydawać się inteligentnym), szampon i odżywka w jednym (poprawnie: szampon z odżywką)

Najpierw była moda na łacinę, potem na francuski, teraz na angielski. Jednak, jak przekonywał nas Mikołaj Rej, nie zawsze bycie modnym jest dobre. I ja się z nim zgadzam. Po co zaśmiecać język obcymi konstrukcjami i wyrazami tracącymi znaczenie z powodu ich naużywania. Nasze wypowiedzi zaczynają być wtedy sztuczne, jak w "Roku 1984" Orwella. Wiadomo, że nowe słowa są wskazane, aby język nie obumarł. Ale wszystko w granicach rozsądku. Jeśli jest polskie słowo określające daną rzecz, to trzeba go używać. Po co zastępować go wyrazem obcym?
Polacy nie gęsi... / Fot. Von.grzanka/licencja Creative Commons/http://commons.wikimedia.org/wiki/File:G%C4%99%C5%9B_domowa_vongrzanka.jpg

Zobacz także:

Weronika Trzeciak OFFline profil autora

Autor: Weronika Trzeciak

Napisz do autora

Artykuły (152) Galerie (120) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa, Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Miłośniczka książek, dobrego kina i tańca latino. Na co dzień piszę teksty reklamowe.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 57

Sortuj komentarze:

Piotr Wierzbicki 16.05.2010 21:04

Ocena: Ocena pozytywna 122 Ocena negatywna 114

Ewa Kuryło. Ładna mi zabawa! Kilka dni temu idę chodnikiem. Za mną idzie pięć dziewcząt w wieku 16-17 lat. Rozmawiając ze sobą wypowiadają w każdym zdaniu słowo: "k...a". W moich młodych czasach nie słyszałem żeby jakakolwiek dziewczyna wyrażała się w ten sposób. Smutne, ale prawdziwe. I to nie jest wyjątek, wystarczy wyjść na spacer wolniejszym krokiem. W tym roku miałem zdarzenie podobne. Stojąc, rozmawiał chłopiec w dwiema dziewczynami w wieku ok. 17 lat. Kiedy zwróciłem delikatnie uwagę, chłopiec odpowiedział: "A co?! Nie można?! Ja tylko na to: "Nie można".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 07.02.2010 10:35

Ocena: Ocena pozytywna 116 Ocena negatywna 97

Maciej Natanael Gniadek napisał:
["Język się zmienia i nic/nikt tego nie zatrzyma że żyjemy w globalnej wiosce zarządzanej niczym folwark zwierzęcy. Teraz jest era obrazka, słowa nam już nie potrzeba! Hieroglify górą!! ;p"

===
czw. godz. 19:10 Jedynka PR "poradnik językowy" ]
W przeszłości poznałem osoby rodzaju żeńskiego, które dorastały w okresie przed przed II Wojną Światową. Męskiego głosu i wymowy nie potrafię ocenić ze względu na to że jest dla mnie odrażający. Toleruję ale nie znoszę. Te Panie pochodziły z różnych stron Rzeczypospolitej. Pochodziły z różnych środowisk. Każda miała w sobie wyróżniający "pierwiastek"! Każda inaczej mówiła a głos brzmiał jak śpiew słowika. Przy takich ludziach nie można się nudzić, bo w rozmowie na różne tematy posiadały wszechstronną wiedzę, popartą doświadczeniem. Jak to przyrównać do czasu dzisiejszego ?! Nie ma takiej skali żeby "przyłożyć" i porównać. No chyba że wytyczenie punktów odniesienia w przestrzeni kosmicznej?! Tymi problemami powinniśmy się zająć na "W24". Przez te 70 lat starano się wyrugować negatywne cechy Polaków kolidujące z procesem jednoczenia Europy a wraz z tym wiele cennych pozytywów i to bezpowrotnie. Na "W24" nie widać nagminnie tego zjawiska ale jak myślę to dzięki dobremu środowisku jakie zostało tu stworzone. Ja bardzo uwielbiam "śpiew słowika".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weronika Trzeciak 06.02.2010 20:41

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 103

Przyznaję, powinno być iż zamiast i. Nie chodziłam na wykłady do Dubisza. :) KJP miałam z Pawelcem. ;p Wiem, że chodzi o język a nie gęsi. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Hęciak 06.02.2010 13:21

Ocena: Ocena pozytywna 117 Ocena negatywna 100

Hem, hem :) Drobna korekta. Rej napisał "Polacy nie gęsi, a swój język mają" - w znaczeniu, że nie posługują się gęsim. Gdzie Ty byłaś, gdy profesor Dubisz wyjaśniał nam, o co chodzi w tym cytacie? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weronika Trzeciak 30.01.2010 13:33

Ocena: Ocena pozytywna 112 Ocena negatywna 97

Zapomniałam, rzeczywiście ma Pani rację. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 30.01.2010 13:32

Ocena: Ocena pozytywna 105 Ocena negatywna 90

Weronika, chyba , chyba gryll to ruszt , całkiem po prostu. A zastem jest to pieczenie-smażenie na ruszcie,
niestety nie można powiedzieć rusztujemy, a właściwie dlaczego nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weronika Trzeciak 30.01.2010 13:30

Ocena: Ocena pozytywna 113 Ocena negatywna 96

Wszędzie musi być -land, -x, -ex, shop, a przed tym polskie słowa danej branży. Nie wiadomo nieraz, czym zajmuje się dana firma, bo nazwy są mylące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weronika Trzeciak 30.01.2010 13:18

Ocena: Ocena pozytywna 106 Ocena negatywna 87

Niestety co do grilla i grillowania to nie mamy polskiego odpowiednika. Są to zapożyczenia właściwe, czyli przeszły do naszego języka wraz z pierwotnym znaczeniem. Zapomniałam jeszcze o tworach zwanych hybrydami językowymi - każdy człon z innego jezyka, np. cicholand, transgraniczny. Są szczególnie lubiane w nazwach polskich firm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 30.01.2010 13:17

Ocena: Ocena pozytywna 102 Ocena negatywna 80

Mój pierwszy artykuł - link (znikło zdjęcie ilustracyjne)
I późniejszy - link ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 30.01.2010 11:15

Ocena: Ocena pozytywna 103 Ocena negatywna 83

rankingi. brrrrrr jak ja tego słowa nie cierpię... gryll , grylowanie. brrrrr

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.