Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

101859 miejsce

Polacy sprowadzeni na ziemię. Nieoczekiwanie przegrali z Finlandią

Po fantastycznym zwycięstwie z Brazylią w pierwszym spotkaniu w ramach Ligi Światowej, "Biało-czerwoni" nieoczekiwanie ulegli reprezentacji Finlandii.

Polacy sprowadzeni na ziemię. Nieoczekiwanie przegrali z Finlandią. Zdjęcie poglądowe / Fot. PAPObie drużyny do tego spotkania podchodziły w zupełnie innych nastrojach. Podopieczni Anastasiego pokonali dzień wcześniej Brazylię (pierwszy raz w ciągu ostatnich 10 lat), natomiast Finowie polegli w trzech setach z gospodarzami turnieju - Kanadą.

W stosunku do meczu z Canarinhos w naszej reprezentacji doszło do dwóch zmian. Miejsce Łukasza Żygadły i Zbigniewa Bartmana zajęli: Paweł Zagumny i Jakub Jarosz.

Włoski trener po raz kolejny podjął znakomitą decyzję, ponieważ wprowadzona do składu dwójka znakomicie się spisywała. W trakcie pierwszego seta wydawało się, że nie może być innego scenariusza jak szybkie zwycięstwo "Biało-czerwonych". Pierwszy set wygrany 25:23 również nie zwiastował kłopotów, które lada moment miały nadejść.

Za sprawą dobrej gry Ojansivu i Antti Sintali z bydgoskiej Delecty, Finowie wrócili do gry w tym spotkaniu. Z akcji na akcję powiększali swój dorobek punktowy wygrywając ostatecznie drugiego seta 23:25.

Trzeci set również zdecydowanie należał do Suomi. Skandynawowie szybko odskoczyli na sześć "oczek" przewagi i do końca trzeciej partii konsekwentnie ją utrzymywali.

Wydawało się, że czwarty set spotkania również padnie łupem Finów. Popełniający masę błędów "Biało-czerwoni" nie mogli znaleźć sposobu na grę prowadzoną przez Eemiego Tervaporttiego. Sygnał do ataku dał naszej drużynie Michał Kubiak, który serią wspaniałych ataków doprowadził do tego, że nasza reprezentacja musiała zagrać drugi tie-break.

Decydujący set nie trwał jednak zbyt długo. Mordercza kontra Finów, połączona ze świetną obroną, spowodowała podcięcie skrzydeł naszym orłom. Polacy przegrywali momentami nawet 4:10. W tym jakże ważnym momencie spotkania, podopiecznym Anastasiego zabrakło zdecydowanego lidera.

Jakieś próby ataków wykazywał Zbigniew Bartman, lecz było to zdecydowanie zbyt mało. Ostatecznie Polacy ulegli Finom, przegrywając 2:3 (25:23, 23:25, 21:25, 25:22, 9:15).

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.