Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23507 miejsce

Polacy to najbardziej refleksyjny naród

Współcześni Polacy powinni zostać okrzyknięci najbardziej refleksyjnym narodem wszech czasów. Nie, nie dlatego, że popadamy w filozoficzny namysł nad strukturą wszechświata. My wybieramy żałobę! Jaką? Narodową!

Od ponad siedemdziesięciu lat 13 razy ogłoszono w Polsce żałobę narodową. Statystycznie rzecz biorąc taki refleksyjny i powściągliwy stan ogłaszany jest co pięć i pół roku. Niestety fakty świadczą o czymś zupełnie innym. W ciągu ostatnich czterech lat pięciokrotnie ogłoszono żałobę narodową.

Oczywiście na taki stan rzeczy wielu zakrzyknie – „żyjemy w czasach upadków i katastrof!” albo „Apokalipsa!”. W pewnym sensie będą mieli rację. Tyle, że nie chodzi tu o katastrofy ziemskie, ale o katastrofę polityczną. Mamy niestety taki rząd, jaki sobie wybraliśmy. Może na nic lepszego nas nie stać?

Być może jesteśmy zbyt obojętni i oziębli. Obecna władza zaś pragnie nas z tego stanu wyleczyć dając nam chwilę ciszy i zastanowienia, rozbudzając w nas refleksyjną, wrażliwą część duszy.
Pragnie zmusić nas do zadumy lub co najbardziej prawdopodobne - odwrócić uwagę mediów i obywateli od tego, co wyrabia się na scenie politycznej.

Czy nie dziwi bowiem fakt, że od ostatniej żałoby narodowej minęło nieco ponad pół roku (23 - 25 listopada 2006 r. , 23 - 25 lipca 2007 r.). Oczywiście nie zamierzam twierdzić, że katastrofy wywołuje sam rząd. Jednak zastanawia mnie, czy niedługo z byle wypadku nie będzie ogłaszana żałoba – bo akurat zaczęło mówić się o rozpadzie koalicji. A przecież to nie tędy droga. Narodowi nie da się tak łatwo zamknąć oczu, a przynajmniej nie wszystkim. Naród widzi, że jest źle. Jemu nie jest potrzebna zaduma. Potrzeba działania.

Nasz prezydent nie zawsze bywa tam gdzie powinien. Często odrzuca propozycje wizyt dyplomatycznych, ale do Grenoble przybył natychmiast. Może jakiś spec od wizerunku narysował mu wizję skaczących sondaży, jeśli tylko zagra rolę człowieka ceniącego wyżej statystycznego Kowalskiego niż zagranicznych dygnitarzy. Może pan Kaczyński pragnie być pocieszycielem narodu?


Żałoby narodowe ogłoszono:

- 12 maja 1935 r.- śmierć Marszałka Józefa Piłsudskiego
- 4 – 18 października 1944 r. - upadek powstania warszawskiego
- 9 marca 1953 r. - śmierć Józefa Stalina
- 13 marca - 18 marca 1956 r. - śmierć prezydenta Bolesława Bieruta
- 8 sierpnia - 11 sierpnia 1964 r. - śmierć przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego
- 28 maja - 31 maja 1981 r. - śmierć prymasa Stefana Wyszyńskiego
- 18 lipca 1997 r. - uczczenie pamięci ofiar powodzi tysiąclecia (55 ofiar śmiertelnych)
- 12 - 14 września 2001 r. - zamach na World Trade Center i Pentagon w Nowym Jorku i Waszyngtonie (2752 ofiary śmiertelne)
- 12 - 13 marca 2004 r. - uczczenie pamięci ofiar zamachu w Madrycie (191 ofiar śmiertelnych)
- 3 - 8 kwietnia 2005 r. - śmierć papieża Jana Pawła II
- 29 stycznia - 1 lutego 2006 r. - uczczenie pamięci ofiar katastrofy budowlanej na Śląsku (65 ofiar śmiertelnych)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dobry tekst z ciekawymi tezami. Tragedii nie wolno uznawać wybiórczo, bo każda tragedia jest tragedią. W żaden sposób nie można jednej tragedii gloryfikować, a drugiej nie. Co decydowało o ogłoszeniu minionej żałoby narodowej? Liczba ofiar? To że ofiarami byli pielgrzymi?, czy może dobry pretekst do uciułania kapitału politycznego? W tym samym czasie rozbiła się awionetka z sześcioma czy siedmioma ludźmi - to nie jest tragedia? Nikt nie rwał się do odtrąbienia żałoby, nikt czarnych kirów nie wieszał. Jak widać, tragedia tragedii nie równa. Jedna śmierć jest lepsza od drugiej. Pielgrzym więcej znaczy od pilota awionetki. Gigantyczna pomoc rządu dla rodzin ofiar, kiedy istnieją zasiłki pogrzebowe, stawia pytanie o sens sprawiedliwości. Prawo i sprawiedliwość, szkoda że nie dla wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Codziennie na drogach w Polsce giną dziesiątki osób, katastrofy autokaró także zdarzają się co jakiś czas, wypadki na autostradach w których bywa, że ginie więcej niż 26 osób. Idąc tym tropem myślenia - żałoby narodowe powinny być ogłaszane codziennie.
Po drugie cała akcja pomocy rodzinom - dofinansowania itd - brzmi fajnie, tyle, że to nie są jakieś ubogie rodziny. Takie pielgrzymki kościelene zazwyczaj kosztują więcej niż wykupywane w biurach podróży (koszt rzędu 5 tys.).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem czy ogłoszenie żałoby miało na celu odwrócenie uwagi od bieżącej sytuacji, ale faktem jest, że jako naród mamy tendencję do umartwiania się. Zobaczmy również ile z naszych świąt to obchodzenie rocznic nie sukcesów, ale porażek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To racja że nasz prezydent nie zawsze jest tam gdzie powinien, że często lekceważy propozycje ważnych spotkań. Może i racja że chce zyskać większe poparcie, może i racja że chce odwrócić uwagę - nie wiem, ale nie to jest najważniejsze w ogłaszaniu żałoby narodowej. Najważniejsze jest okazanie solidarności z ofiarami tragedii i ich rodzinami. Myślę że doszukiwanie sie tu drugiego dna to zbytnia podejrzliwość-choć mogę się mylić.
A to że prezydent zjawił się tak szybko w Grenoble i zaoferował pomoc(np. podróż rządowym samolotem) oceniam pozytywnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.