Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178597 miejsce

Polacy wiecznie niezadowoleni z systemu

Trudno spotkać Polaka zadowolonego z naszej sceny politycznej. Zastanówmy się czy tak być musi? Czy możemy to zmienić? Dla zapoczątkowania "burzy mózgów" stawiam trzy prowokacyjne postulaty od których należałoby rozpocząć.

Starsi z nas pamiętają lata 70. i 80. i powszechne niezadowolenie z władzy: że narzucona, że kłamie, że trzyma nas w niewoli, że sama się wyżywi za „żółtymi firankami” a nam da co z pańskiego stołu spadnie etc. Mieliśmy wielką nadzieję, że po wyborach w 1989 r. wszystko się zmieni, że będziemy z wzajemnością kochać swoją władzę. Niestety.

 

Obecnie również jesteśmy niezadowoleni z naszej „sceny politycznej”. Jeśli akurat sprawuje władzę „nasze” ugrupowanie to jesteśmy niezadowoleni, że opozycja i opozycyjni ludzie mediów rzucają im „kłody pod nogi” zamiast ich popierać. Jeśli natomiast „nasze” ugrupowanie jest w opozycji to „krew nas zalewa co ta władza wyprawia”. Około 60 procent obywateli zniechęconych jest do polityki. Uważają, że nie mają żadnego wpływu na nią. Ich głos nie ma żadnego znaczenia i nie biorą udziału w wyborach. Dla wielu młodych ludzi patriotyzm to nieznane pojęcie, wielu z nich korzysta z otwartych granic i zostawia nas „dorosłych” w naszej ojczyźnie która na pewno nie jest perfumerią. Zastanówmy się czy tak być musi. Dla sprowokowania refleksji na ten temat stawiam trzy propozycje.


1.  Zmniejszmy zarobki naszych polityków

Obecnie stałe uposażenie „zawodowego” parlamentarzysty wynosi 9669.80 zł + dieta parlamentarna w wysokości 2417,45 zł + „zwrot kosztów utrzymania biura” 10 000 zł na miesiąc. Łącznie 22 087,25 zł/miesięcznie. Dodatkowo naszym parlamentarzystom przysługują darmowe przejazdy (przeloty) hotel poselski, poczta i telekomunikacja. Parlamentarzyści pełniący jakiekolwiek funkcje dodatkowe otrzymują dodatkowe uposażenie w wysokości kilkadziesiąt procent uposażenia podstawowego. Dodatkowo po wygaśnięciu mandatu każdemu parlamentarzyście przysługuje trzymiesięczna 100-procentowa odprawa.

 

Przy takich apanażach i innych korzyściach materialnych mandat posła i senatora przestaje być służbą publiczna, służbą narodowi i państwu polskiemu, a staje się intratną "fuchą". Gmach na Wiejskiej jawi się bardziej jako miejsce uzyskania intratnej działki w kopalni złota, aniżeli ośrodek obrony interesu polskiego i kreowania prawodawstwa służącego Rzeczypospolitej i Jej obywatelom.

 

 

Rozsądek i sprawiedliwość społeczna nakazuje ograniczyć korzyści materialne „przedstawicieli ludowych”. Ograniczyć do minimum liczbę posłów „dietetycznych” a zaprosić w ich miejsce autentycznych społeczników.

 
2. Zmuśmy polityków do współpracy


Dotychczas funkcjonuje u nas zasada która mówi, że ugrupowanie polityczne które uzyskało największe poparcie wyborcze ma prawo/obowiązek zaproponować sejmowi skład rządu i zapewnić mu minimalną większość parlamentarną. Regułą w naszej 18-letniej historii demokracji jest, że największe zwycięskie ugrupowanie nie tworzy wielkiej koalicji najkorzystniejszej dla sprawnego rządzenia lecz „buduje” koalicję z małymi ugrupowaniami. Dzieje się tak ponieważ zwycięzca nie ma interesu dzielić się władzą z dużym koalicjantem. Partykularny partyjny interes nakazuje zapraszać do współrządzenia małych. Umożliwia to zwycięskiemu ugrupowaniu dysponowanie maksymalną ilością stanowisk do obsadzenia swoimi ludźmi. W tych warunkach regularnie co cztery lata następuje zmiana rządu.


Zmieńmy to. Ustanówmy konstytucyjny wymóg NAKAZUJĄCY wszystkim liczącym się ugrupowaniom parlamentarnym np. tym które osiągnęły próg 20-procentowego poparcia, tworzenie wielkiej koalicji prlamentarno-rządowej. Władza będzie sprawowana nie przez jedno znaczące ugrupowanie i małe ekstremalne ugrupowania (PiS-Samoobrona-LPR) lecz przez „wielką koalicję” (PiS-PO) popieraną przez zdecydowaną większość społeczeństwa. Nie będzie co cztery lata generalnej przebudowa sceny politycznej. Jest duża szansa, że  koalicja tworzona według takiego prawa, „trzymała będzie władzę” w niezmiennym składzie przez wiele kolejnych kadencji. Nie będzie problemu „teraz my”. Stanowiska państwowe są zbyt kosztownym miejscem dla szybkiej nauki rządzenia dla osobników typu BMW (Bierny, Mierny ale Wierny). Jak to  się dzieje, niestety, często obecnie.

3.  Ustanówmy najwyższego sędziego uprawnionego do rozstrzyganie wszelkich sporów pomiędzy politykami i grupami obywateli.

Obecnie nie mamy takiej instytucji. Nie jest taką instytucją, ani nasz prezydent, ani Rzecznik Praw Obywatelskich. Władzę arbitralnie sprawuje z „woli ludu” koalicja „trzymająca aktualnie władzę”. Jej decyzje są niepodważalne - chyba, że jawnie naruszają Konstytucję. Obywatele tak jak przysłowiowe ryby w sprawach publicznych nie mają żadnego głosu. Teoretycznie mają go w „dniach prawdy” -  tj. raz na ok. 1460 dni. W pozostałe dni nie mają żadnych realnych możliwości wpływania na politykę poza prawem zorganizowania nic nie znaczącej manifestacji lub napisania jakiegoś protestu. W polityce nie jesteśmy stroną. Jesteśmy wyłącznie „ciemnym ludem” któremu tzw. „grupa trzymająca władzę” może serwować dowolne prawo i którym można dowolnie manipulować.

***

Szanowny czytelniku nie zdziwił bym się gdybyś uznał, że realizacja w naszej rzeczywistości w/w postulatów to utopia. A jednak jest w środku naszej Europy kraj, który stosuje z powodzeniem od lat takie rozwiązania. Obywatele tego kraju są dumni ze swojego systemu politycznego. Zgadłeś - krajem szczęśliwych obywateli jest Szwajcaria. Może moglibyśmy wziąć z nich przykład? Może my także moglibyśmy w końcu mieć trochę radości i być dumni ze swojego systemu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Asen ; sosna - macie rację. Jestem "cienias" i nie mam koncepcji co należy zrobić by "Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatnio". Dlatego też zwracam się z tym do Was tęgich głów. Z pewnością macie pełną jasność w tym temacie. Nie mogę się doczekać kiedy ujawnicie szczegóły swojej recepty na szczęśliwą Polskę.

PS. Przepraszam za wpadkę ortograficzną. Prawdy nigdy nie można ukryć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

...aczkolwiek, jak się poczyta teksty z działu "Moim skromnym zdaniem" - nie dość, że zdania faktycznie "skromne", to pełne narzekania. Już przestałam te felietony czytać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"muzgów' ?!?!?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.