Polscy kibice nie powinni odczuwać niedosytu po piątkowej imprezie. Fighterzy dostarczyli im wielu pozytywnych wrażeń. W większości walk nasi rodacy schodzili z ringu podnosząc ręce w geście zwycięstwa.
Michał Fijałka, określany mianem nadziei polskiego MMA, na pewno na długo zapamięta tę galę ze względu na ogromnego pecha, jaki przytrafił mu się tego wieczoru. Polak w walce ćwierćfinałowej o pas X KSW w pięknym stylu zwyciężył w drugiej rundzie Matiasa Barica przez poddanie (duszenie zza pleców) i wszystko wskazywało na to, że to Fijałka jest jedynym z faworytów do zwycięstwa. Jednak drogę do sukcesu pokrzyżowała Polakowi kontuzja. Złamana ręka uniemożliwiła mu start w finale.
Wyniki pozostałych walk ćwierćfinałowych:
- Peter Ondrus pokonał Matteo Mininzio przez jednogłośną decyzję sędziów;
- Dave Dalgliesh zwyciężył w 1 rundzie walkę z Antonym Reą przez TKO (uderzenia w parterze);
- Aleksandar Radosavljevic w wyniku jednogłośnej decyzji sędziów zwyciężył Łukasza Wosia.
W wyniku półfinałów do najważniejszej walki wieczoru weszli: Czech Peter Andrus oraz Holender Dave Dalgliesh, który po efektownym nokaucie na naszym sąsiedzie zza południowej granicy stał się właścicielem złotego pasa KSW i tytułu najlepszego fightera turnieju MMA.
Polacy nie zawiedli w czterech ekstrafights, kiedy to odnieśli zwycięstwa we wszystkich pojedynkach. Antoni Chmielwski w efektownym stylu pokonał Holendra Diona Staringa, Maciej Górski, trzykrotny mistrz świata w karate, pomimo pękniętego żebra w dogrywce triumfował nad Bojanem Kosednarem, który startował między innymi w Japonii oraz w K1: World Max Tournament, a Krzysztof Kułak bezdyskusyjnie wygrał na punkty z Michaelem Knaapem. Ostatnia ekstrawalka to popis Jana Błachowicza, świeżo upieczonego mistrza świata w muay thai, który przyczynił się do pierwszej w karierze porażki chorwackiego zawodnika – Maro Peraka.
Podsumowując, gala stała na bardzo wysokim poziomie i na pewno dostarczyła wielu emocji polskim kibicom. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że była to, jak dotychczas, najlepsza impreza w historii MMA w naszym kraju. Nie zawiedli ani organizatorzy, ani sędziowie, którzy prawie bezbłędnie oceniali walki, co również pozytywnie wpłynęło na profesjonalizm całej imprezy. Ale świetne widowisko mogliśmy obejrzeć głównie dzięki dającym z siebie wszystko zawodnikom.
Oficjalna strona KSW:
www.konfrontacja.com