Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4247 miejsce

Polacy zjedzą w 2013 roku 12 kg ryb. Na karpia wydamy 200 mln zł

W tym roku mamy możliwości decydowania o tym, czy chcemy kupić żywego, czy świeżo zabitego karpia. Są też do wyboru różnej wielkości płaty z karpia, oferowane przez niektóre sieci i małe sklepy osiedlowe.

 / Fot. By Diabetes [Public domain], via Wikimedia CommonsPolska tradycja nakazuje, aby w święta Bożego Narodzenia, nie zabrakło na naszych stołach, pokarmów rybnych. Toteż przed świętami każdy musi się zaopatrzyć w ryby. Uwielbianą rodzimą rybą jest karp. Według ekspertów handlu i dystrybucji, Polacy przed tegoroczną Wigilią, wydadzą na zakup karpi blisko 200 mln złotych. Dla handlowców i hodowców tej ryby to najlepszy okres w roku. Nierzadko używa się, w związku z tym, rolniczego określenia - świąteczne lub jesienno-zimowe "żniwa karpiowe".

Na listopad i grudzień przypada co roku aż 90 procent rocznego spożycia karpia. W tych miesiącach rynek jest obfity w rybę i zyski z jej sprzedaży. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) szacuje, że w 2013 roku, na święta Bożego Narodzenia i Nowego Roku, Polacy kupią około 20 tys. ton karpia. Mimo to nie osiągniemy pułapu możliwości produkcji tej ryby w naszym kraju. Polskie stawy hodowlane, o łącznej powierzchni 60 tys. hektarów, mogą bez przeszkód sprostać większemu zapotrzebowaniu rynku, na ten gatunek ryby.

Klienci mają możliwości decydowania o tym, czy chcą kupić żywego, czy świeżo zabitego karpia. Mają też do wyboru różnej wielkości płaty z karpia, oferowane przez niektóre sieci i małe sklepy osiedlowe. Część sklepów zapowiedziała, że nie będzie sprzedawać żywych ryb i wymaga od swoich dostawców, humanitarnego traktowania ryb przy uboju.

Sieci handlowe, skupione głownie w POHiD, sprzedające w okresie przedświątecznym żywe karpie, kolejny już raz złożyły deklarację o przestrzeganiu wytycznych Głównego Lekarza Weterynarii (GLW), które mają zapewnić odpowiednie, humanitarne, traktowanie żywych ryb, zgodnie z normami etyki i prawa o ochronie zwierząt.

Dla konsumentów, najważniejszą cechą karpia jest jego świeżość i higieniczne warunki przechowywania i transportu. To bardzo istotne. Bo zagraniczne karpie, choć są do 30 procent tańsze, nie mają gwarancji o warunkach ich transportu.

Konkurencja rynkowa powoduje, że ulegają poprawie standardy polskich hodowli. Ale też w znaczącej ilości trafiają do Polski karpie z importu. W 2012 roku, według danych GUS, z importu dostarczono na rynek ponad 2,2 tys. ton karpia, głównie z Czech, Litwy i Węgier. Ogólna wartość zagranicznego karpia przekroczyła 16 mln złotych.

Jak się szacuje - Polacy zjedzą w całym 2013 roku, w przeliczeniu na statystyczną osobę, około 12 kg ryb i owoców morza. Ogólnie spożywamy najwięcej ryb morskich. A ryby słodkowodne, takie m.in. jak karp, mają w Polsce zaledwie 17 proc. udziału w spożyciu.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Elżbieta Szychlińska 16.12.2013 21:02
Pani Elżbieto, ale cudownie Pani przedstawiła, nic ująć, nic dodać. Z tą pasterką o północy, zawsze chodziłem, bo po niej zaczynał się pierwszy dzień Świąt i koniec postu. Można było wszystkiego popróbować a zwłaszcza "mięsiwo", jak to Pani trafnie powiedziała, bo tak właśnie było...Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

O jej , jak to miło wracać do dzieciństwa
Te roraty o 6 rano z lampionami , śnieg . Zapach świątecznej choinki wystrojonej w bombki , pierniczki , cukierki , jabłuszka .
Pyszne potrawy wigilijne . Pasterka obowiązkowo o 24-ej . Tłum jak zaśpiewał " Wśród nocnej ciszy "łzy same leciały. Po pasterce biegusiem do domu na ....mięsiwo ! Koniec postu , ale smakowało :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam jeszcze jak był pieczony w drugi dzień Świąt, w takiej dużej metalowej formie, kartoflak z tartych ziemniaków z dodatkiem skwarek, kawałków wieprzowiny , cebuli i przypraw do smaku, a na wierzchu cienie plastry słoniny, aby się nie przypaliły i kartoflak był soczysty...Do dziś pamiętam jego smak, pychota. Teraz chyba takich nie pieką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Stanisławie, że tak pięknie opisałeś ten cały nastrój świąteczny i te przygotowania do Świąt. W miastach one różniły się, ale takie "prawdziwe" były własnie na wsi. Dobrze to pamiętam i bardziej mi się podobały. Gospodarz nawet jakąś "siwuchę" przepędził, a gospodyni dla młodych nastawiła piwo z podpiwku, ale wcześniej, żeby było dobre własnie w Święta. Zawsze czekaliśmy, kiedy pierwsza butelka wybuchnie, bo wtedy reszta nadaje się do spożycia. Pamiętam jego smak do tej pory, takie było dobre. Teraz wszystkiego mamy pod dostatkiem, aż trudno wybrać. Dawniej wszystko trzeba było sobie zrobić samemu i to było dobre, bo to się pamięta i teraz możemy o tym pisać...Serdecznie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sławek Urzykowski Wczoraj 20:22
Panie Sławku. Święta Bożego Narodzenia z młodości kojarzą się mi z dużą krzątaniną w domu i zagrodzie, robieniem porządków, przygotowywaniem jadła, wykonywaniem niezbędnych czynności przed gotowaniem, smażeniem i pieczeniem pokarmów. A te egzotyczne dodatki, jak cytryny czy pomarańcze miały u nas w domu niewielkie znaczenie. Znacznie ważniejsze były owoce ze swojego sadu. Większe też i poważniejsze były starania nie o owoce południowe, lecz o dobre ucieranie (swojego) maku na kutię (każdy rolnik kiedyś mógł bez przeszkód uprawiać mak), robienie w maselnicy masła, przesiewanie mąki na wypieki, ucieranie czerwonych buraczków z chrzanem, podsmażanie cebuli, itp.

Do dziś mam w pamięci niezapomniany, smakowity zapach wypieków świątecznych (z domowego pieca, którego twórcą był mój ojciec) – ciast i ciasteczek, makowców i rolad, serników pokrytych zygzakowanymi żeberkami delikatnego ciasta, babek i babeczek, chlebków, bułek pulchnych i żółtych jak majowe słoneczko, jabłeczników, ciast ze śliwkami, wiśniami, truskawkami, pierników, itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cały ten czas przed świąteczny był najlepszy. Jako dzieciaki pomagaliśmy przy robieniu tych potraw wigilijnych. Samo kręcenie maku, różnych ciast było dobre, bo można było popróbować. I jeszcze przed Świętami rzucali do sklepów trochę więcej towarów : pojawiły się owoce cytrusowe, pomarańcze, mandarynki, cytryny oraz figi, daktyle, z tego co pamiętam. Oczywiście, cytryny bywały częściej, ale zawsze były rozchwytywane bardzo szybko. Pamiętam jak zamiast cytryny dodawało się kwasek cytrynowy do herbaty i nie tylko...Suszone figi były smaczne, no i daktyle były fajne, słodkie i miały w środku pestkę z której później po włożeniu jej do doniczki z ziemią, wyrastała piękna palma, wiem, bo mieliśmy je w domu. Ja tamte czasy nawet miło wspominam, o ten cały czas przed świąteczny był szczególny, zwłaszcza na wsi, posiadał swój urok i o to chodzi...Serdecznie pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sławek Urzykowski Dzisiaj 16:01
Karp jest znany ludziom od tysięcy lat. I od tysięcy lat ludzie hodują go w stawach. Wprowadzony został też do wód otwartych. Obecnie w wielu krajach należy do jednej z najważniejszych ryb gospodarczych. Choć w Polsce znany jest od około XIII wieku, dopiero od niedawna, bo w okresie powojennym, zdobył uznanie jako jedno z podstawowych dań wigilijnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, teraz po latach można powiedzieć, że karp przyjął się jako ta ryba wigilijna. Oczywiście podawany był na stole w różnych postaciach, w galarecie, którego bardzo lubię, i smażony. Obie te potrawy są bardzo smaczne. Obecnie nie wyobrażam sobie Wigilii bez karpia. Do mnie należy odpowiednio go przygotować, mam na myśli oczyszczenie, wypatroszenie, zrobienie filetów, aby później gotowe do dalszej obróbki. Wiadomo wędkarz zrobi to bez żadnych problemów, bo jest w tym dobry. I jest tak co roku. A tak nawiasem mówiąc, to bardzo lubię ten nastrój przedświąteczny, bo w mieszkaniu mieszają się różne zapach i dobrze, bo tak powinno być...Dziękuję za ciekawy, lekki przedświąteczny temat...Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.