Wojtek od 3 lat mieszka w Londynie. Zajmuje się tworzeniem serwisów internetowych. Przez dwa lata pobytu w Anglii pracował w międzynarodowej agencji reklamowej. W tym czasie nawiązał wiele kontaktów zarówno towarzyskich jak i biznesowych.
Nie tylko w Krakowie są problemy z dostaniem wizy. Parę dni temu opowiedział mi ciekawą historię młody chłopak. Oto ona:
"W kwietniu 2010 odszedłem z pracy na kontraktach. Objąłem również udziały w angielskiej firmie. Mówię o tym, bo to będzie miało znaczenie później. W lipcu ubiegłego roku udałem się do Ameryki na premierę gry komputerowej Starcraft 2. Choć bowiem z powodu obowiązków zawodowych i prywatnych nie mam czasu na granie, pozostał mi sentyment do serii Starcraft.
Tuż przed premierą rozdawane były ulotki z pytaniami konkursowymi, a główną nagrodą w konkursie był w pełni opłacony przez producenta gry pobyt w Stanach (bilet lotniczy, hotel, wyżywienie, transport z/na lotnisko etc.). Warto zaznaczyć, że konkurs odbywał się w 5 stolicach europejskich (Paryż, Londyn, Berlin, Sztokholm, Moskwa), nagroda zaś była tylko jedna, choć w ciągu 24 godzin sprzedano ponad 1 milion kopi gry. Łatwo więc zauważyć, że wygrana była dość niska.
O tym, że brałem udział w konkursie, zupełnie zapomniałem. Przypomniałem sobie o tym dopiero we wrześniu 2010 roku, kiedy poinformowano mnie, że spośród kilkudziesięciu tysięcy uczestników właśnie ja okazałem się zwycięzcą. Wówczas też zacząłem przygotowywać się do wizyty w konsulacie USA w Londynie. Pierwszym krokiem było wyszukanie informacji o tym, jakie dokumenty powinienem mieć.
Do teczki włożyłem m.in. wyciąg z konta z ostatnich 6 miesięcy, umowę najmu mieszkania, kontrakty, certyfikat udziałowca firmy, umowy na telefon, komórkę i internet, a nawet pełną historię kredytową. Dokumenty miały świadczyć o tym, że jestem w Anglii zakorzeniony i mam do czego wracać. Oprócz tego wziąłem również list od organizatora konkursu (amerykańskiej firmy Blizzard Entertainment), w której informował o przyznaniu nagrody, a także gwarantował mój wyjazd do USA w zadeklarowanym terminie. Mając w ręku te dokumenty byłem przekonany, że uzyskam wizę turystyczną.