Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48757 miejsce

Polak, Niemiec dwa bratanki?

„Świat się kończy, interesy kwitną dalej”. Albowiem diamenty są wieczne.

 / Fot. internetAndrzej Ziemiański – Ucieczka z Festung Breslau, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2009

O autorze:
Andrzej Ziemiański urodził się 17 lutego 1960 we Wrocławiu. Jest pisarzem książek science fiction fantasy i kryminałów. W roku 1983 ukończył Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej.
W latach 1984–1985 pracował w Instytucie Architektury i Urbanistyki Politechniki Wrocławskiej, zaś od 1985 do 2005 w Instytucie Budownictwa Rolniczego Wydziału Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji Akademii Rolniczej we Wrocławiu.
Oprócz pisania, prowadzi zajęcia dla studentów z creative writing w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.
Debiutował na łamach „Sigmy” (Magazynu problemowo-informacyjnego Politechniki Wrocławskiej) w roku 1979 opowiadaniem Zakład zamknięty.
Napisał m.in. „Achaja”, „Pomnik królowej Achai”, „Miecz Orientu”, „Breslau forever”, „Żołnierze grzechu”, „Za progiem grobu”, „Toy wars”, słuchowiska radiowe i wiele opowiadań.
Jego strona to: http://ziemianski.com.pl/
O książce:
Akcja powieści zaczyna się w kwietniu 1945 roku. Potem cofamy się do grudnia 1944 i śledzimy akcję z mniejszym lub większym zainteresowaniem.
Nietrudno się zorientować, że tłem książki jest Breslau w trakcie II wojny światowej. Choć autor nadał jej tytuł „The Holmes” wydawca zmienił na „Ucieczka z Festung Breslau”. Sądzę, że słusznie.
Oprócz miasta bohaterami są dwaj panowie. Na pozór bardzo się od siebie różnią, bo jeden to funkcjonariusz Abwehry Dieter Schielke, drugi zaś to Polak, niezbyt subordynowany pracownik sowieckiego wywiadu Maciej Dłużewski pseudonim „The Holmes”, który ma po czterdziestce i jest cholerną maszyną intelektu.
Schielke to kobieciarz, a czy Holmes woli Watsona nie wiadomo.
Wydawałoby się, że nic nie może ich łączyć na tym etapie wojny ale panowie mają kilka łączących ich cech – główną jest pacyfizm. Poza tym chcą przeżyć a potem żyć lekko, łatwo i przyjemnie. Kto by nie chciał.
W opisywanym czasie „Rzesza to już skrawek terenu topniejący jak śnieg na parapecie”.
Intryga, bo to kryminał, toczy się wokół morderstw dokonanych na pracownikach pakujących, zagrabione przez Niemców i przygotowywane do wywiezienia, dzieła sztuki. Śledztwo się toczy ale powoli jak żółw ociężale, bo przecież nic nie zginęło. Za to poznajemy system grabienia dzieł sztuki i sposoby ich wywożenia przez ten niby kulturalny naród.
Duet bardzo egzotyczny Dieter i Maciej najbardziej przejmuje się tym jak schować pozyskane diamenty, żeby je po wojnie bez problemu wydostać.
Po wielu wystrzelonych pociskach, akcjach zbrojnych, trupach Niemców i Rosjan wyjaśnia się zagadka – dlaczego giną pakowacze i gdzie są skarby.
Mamy też wątek miłosny Schielke z piękną Rita a nawet jedną scenę erotyczną. Sposób w jaki Niemiec zaleca się do swojej lubej jest dosyć zabawny. Nie wiem czy autor specjalnie w ten sposób to przedstawił, aby ośmieszyć zalotnika czy tak wyszło.
Jest też parę innych zabawnych momentów – na przykład jeden z bohaterów zakłada diamentową biżuterię i taki śliczny pokazuje się zaskoczonym żołnierzom. Rozmowy obu panów też zawierają elementy humoru, choć momentami specyficznego.
Choć obaj bohaterowie są bardzo inteligentni to oczywiście Niemiec jest sentymentalny i bardzo lubi kobiety, a Polak poprzestaje na słabości do kawy z cynamonem. Ale może jest utajonym alkoholikiem.
Autor często odwołuje się do książek Artura Conan Doyla i jego bohaterów - Holmesa, jego brata Mycrofta i Watsona.
Niepotrzebnie, według mnie, Ziemiański wkłada w usta (myśli) bohaterów przewidywania co do tego jaki będzie los miasta po wojnie. Zupełnie jakby byli jasnowidzami.
Oczywiście dostajemy dość dokładny opis miasta w tym czasie i wiele ciekawostek – nie wiedziałam, że w bunkrze przy ogrodzie zoologicznym było nielegalne (tylko dla wtajemniczonych) kino.
Większość nazw ulic i miejsc autor podaje w języku niemieckim (na końcu książki mamy polskie nazwy).
Wypisałam nazwy niektórych dzielnic:
Biskupin – Bischofswalde
Sępolno – Zimpel
Karłowice - Carlowitz
Ołbin – Elbing
Sackrau – Zakrzów
Można przeczytać trzy poniżej wymienione książki i potraktować je jako opis Wrocławia (Breslau) pod koniec II wojny, tuż po niej i dalszych losów miasta:
Andrzej Ziemiański – „Ucieczka z Festung Breslau”
Jacek Inglot – „Wypędzony”
Piotr Adamczyk „Dom tęsknot”
Polecam.







Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

dziękuję za komentarz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wrocław moje rodzinne miasto. Książkę zapewne przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.