Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Polak, Węgier dwa bratanki

Pozycja materiału w rankingach:

3765 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 40pkt

Oceń:

Polak, Węgier dwa bratanki

Współautorzy:
Karolina Pawlak


Postanowiłem sprawdzić dlaczego oba narody darzą się sympatią oraz ile jest prawdy w tym starym przysłowiu: Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki.

Okazuje się, że dzieci na Węgrzech uczą się w szkole starego przysłowia "Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki" (w wersji węgierskiej "lengyel, magyar két jó barát, együtt harcol, s issza borát").
Nawet, jeśli nie wychodzi nam mówienie najprostszych słów węgierskich z rozmówek nic nie szkodzi, wystarczy powiedzieć "lengyel", czyli Polak. To słowo otwiera serca i drzwi Węgrów - możemy liczyć na gościnę z lampką wina w tle. Dlaczego tak lubią Polaków?
Zamek w Budapeszcie / Fot. Na licencji Wikimedia CommonsParlament na Węgrzech. / Fot. Adrian Starczewski

Wspólna historia



Interesująca jest zarówno wspólna historia obu narodów, jak i pokrewieństwo, jakie między nimi występuje. W XIII wieku córka króla Węgier Béli IV Kinga wyszła za Bolesława Wstydliwego, dość wiele w owych czasach było takich par. Wiek później córka króla Węgier Ludwika - Jadwiga wyszła za Władysława Jagiełłę i dała początek nowej dynastii. W pierwszej połowie XV wieku królem Węgier został Władysław III Warneńczyk, znany na Węgrzech jako I. Úlaszló.
Również jeden z najlepszych władców elekcyjnych Polski miał węgierskie korzenie - mowa o Istvánie Báthorym, czyli Stefanie Batorym. Polscy generałowie Józef Bem i Henryk Dembiński byli jednymi z wojskowych przywódców zrywu niepodległościowego na Węgrzech w 1848 roku. Józef Bem do dziś jest uważany przez Węgrów za bohatera narodowego. Po klęsce Wiosny Ludów węgierski przywódca Lajos Kossuth uciekł do Turcji pod osłoną polskiego legionu.
Podczas II wojny światowej Węgry trafiły pod wpływy Niemiec jako państwo satelickie. Węgrzy, mimo że walczyły z Niemcami przeciwko ZSRR, nigdy nie wypowiedziały wojny Polsce. Przyjęły nawet wielu uchodźców i żołnierzy po kampanii wrześniowej. Internowano ich, ale mieli oni swoje przedstawicielstwo, a wielu z nich przedostało się na Zachód. Po wydarzeniach Poznańskiego Czerwca w Polsce w 1956 roku, w październiku
obywatele Budapesztu wyszli masowo na ulicę, wywieszono flagi węgierskie i polskie. Pod hasłem "Chodźcie z nami za Polakami" udali się pod pomnik gen.Józefa Bema, gdzie rozpoczęło się powstanie, krwawo stłumione potem przez wojska radzieckie.
Polska pomoc dla Węgrów wyniosła 2 miliony dolarów i przewyższyła tę, której udzieliłoy USA. Zbierano pieniądze, żywność, oddawano krew. 15 samolotów dostarczyło 44 tony medykamentów i materiałów pierwszej potrzeby.
Budapeszt, Plac Bohaterów / Fot. Karolina Pawlak
Zamek Królewski Warszawa / Fot. Na licencji Wikimedia Commons

Powiązania kulturowe

Ceniona w Europie jest kuchnia węgierska. Do użytku wielu europejskich słowników weszło również węgierskie słowo gulyás, czyli gulasz. Tradycyjnie podaje się go na ostro z papryką. Białe wina z Tokaju zaopatrywały szlacheckie piwnice w całej Rzeczypospolitej. To właśnie wino zacieśniało stosunki polsko-węgierskie i przyczynia się do prawdziwości starego przysłowia. Innym popularnym ośrodkiem winiarstwa jest Eger. Pochodzi stąd czerwona Egri Bikavér, czyli bardzo popularna w Polsce "bycza krew". Jedno z tokajskich win ma nawet polską nazwę "Szamorodni", czyli samorodny. Z kolei Tokaji Aszú to najsłynniejsze węgierskie wino, określane na Węgrzech jako wino królów i król win. To właśnie od niego pochodzi powiedzenie, że "nie masz wina nad węgrzyna".
Eger / Fot. Adrian Starczewski

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej

12 marca 2007 roku rząd węgierski ustanowił dzień 23 marca Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Taką samą ustawę cztery dni później podjął przez aklamację polski Sejm. Wobec powyższego pozostaje tylko powiedzieć; Polak, Węgier dwa bratanki!
Parlament w Budapeszcie / Fot. Karolina PawlakKraków-Wawel / Fot. Na licenji Wikimedia Commons

Zobacz także:

Benedykt Kowalski OFFline profil autora

Autor: Benedykt Kowalski

Napisz do autora

Artykuły (22) Galerie (42) Średnia ocen (4.94)

Wiek: 11 | Miejscowość: Kocibrzyce | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 15

Sortuj komentarze:

Waldemar Świat

Waldemar Świat 16.03.2012 08:50

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 0

Utwór zespołu OMEGA to tylko namiastka tego co nas czeka w Węgierskiej muzyce rockowej i heavy metalowej.Proponuję się zapoznać z ich zespołami a na początek zespół OSSIAN.POKOLGEP,KALAPACS.
Polak Węgier dwa bratanki---to dlaczego w naszym kraju nie występują takie zespoły Węgierskie????
Bariera językowa? A jakie to w muzyce ma znaczenie.
Pozdrawiam wszystkich Węgrów a w szczególności fanów i ich wielkie zespoły!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wieszczycka 03.10.2008 22:31

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 35

To może ktoś poda jeszcze wersję węgierską znanego przysłowia (oczywiście z wymową :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 29.09.2008 13:26

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 31

+ :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 26.09.2008 19:48

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 39

Miło, że przypominasz nasze związki z bratankami - nie wiedzieć czemu zapomiane.
Kiedyś na ulicy zapytałam o coś starszego pana- przy pomocy słownika :), ma się rozumieć. :))
Wyjaśnił i trzymając moją dłoń w swojej, skupiony powiedział: "caluje roncki".
Tam sympatia do Polaków wciąż żywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 25.09.2008 16:16

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 51

Ja znam historię o moście Wolności obecnie a kiedyś;) Most Franciszka Józefa mówią o nim (most straceńców) niejeden nieszczęśliwie zakochany z niego skoczył;-)


A Ty Ewo masz na myśli Margit hid;-) widok ze wzgórza Gellerta ;) ale nie mam zdjęcia;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 25.09.2008 14:38

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 35

"http://www.youtube.com/v/yE--iJ5xSJU&hl=pl&fs=1&color1=0x234900&color2=0x4e9e00&border=1"


Queen w Budapeszcie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 25.09.2008 14:33

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 44

"http://www.youtube.com/v/TqouPRe_9I4&hl=pl&fs=1&color1=0x234900&color2=0x4e9e00&border=1"

Coś jeszcze z muzyki po węgiersku;-))) spodoba Wam się ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Bobiński 25.09.2008 12:05

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 44

Odnosząc się do wypowiedzi Ewy Słomskiej: ponieważ to ja moderowałem ten tekst (autor bardzo cierpliwie znosił i nanosił moje hungarystyczne uwagi, za co mu chwała), chciałbym zauważyć, że Ludwik Węgierski był jednak najpierw królem Węgier (I. Nagy Lajos, czyli Ludwik I Wielki) i Węgrem, a dopiero potem został koronowany na króla Polski na mocy układu "na przeżycie" z Kazimierzem Wielkim. Dlatego nie uważam, żeby były tam nieścisłości - Jadwiga była córką króla Węgier, za Jogajłę vel Jagiełłę wyszła i początek dynastii dała symbolicznie żeniąc się ze wspomnianym Jagiełłą, bo dzieci, które przeżyłyby, nie miała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 25.09.2008 11:49

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 38

Węgrzy to przesympatyczny naród!
I - moim zdaniem - nieco do nas podobny ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Sobal 25.09.2008 08:12

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

+ Adrianie, gratuluje dobrego artykułu. Po raz kolejny otworzyłeś mi okno na świat, w którym mieni się w słońcu budapeszteński parlament i miasto Eger tonie w kolorach. Nie zapomniałeś również o warszawskim zamku, który ma wieżę z zegarem i mury czerwone, które, mimo że są nowe, to przecież są stare. A na tym wszystkim unosi się jak złota chmura duch przyjaźni polsko-węgierskiej ustawowo zatwierdzony przez oba narody. To bardzo poważa sprawa przyjaźnić się ustawowo i jakby na rozkaz. Więc pytania sobie zadaję trudne: Czy to aby teraz wypada zbesztać węgierskiego kieszonkowca, którego ręka błądzi w kieszeni polskiego turysty w poszukiwaniu portfela? Albo, czy wypada polskiego bandziora pod sąd stawiać za to tylko, że nożem wymachiwał przed twarzą węgierskiego gościa, który Gdańsk odwiedził w przyjaznych zamiarach i tylko nie chciał od razu oddać swojej własnej kamery video, na której bratankowi z Polski tak bardzo zależało? Przecież bratu się nie odmawia i bratu się wybacza, więc szkoda czasu na takie rozważania. Zwłaszcza, że tokaj już podano do stołu i szaszłyk pyszny na zagryzkę. Wznoszę więc toast za przyjaźń między narodami oraz postuluję, aby stare zawołanie „Polak Węgier dwa bratanki…” poszerzyć o coś więcej niż o szabelkę i szklankę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.