Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4052 miejsce

Polaku, jak Cię postrzegają inni? Pijesz, kradniesz i nie znasz języków

Każdy naród ma przyklejoną łatkę, zazwyczaj różniącą się od postrzegania siebie. Jak jest w przypadku Polaków, czy zgadzamy się z krążącymi o nas opiniami?

Ciężko ustalić hierarchię wśród panujących stereotypów, można jedynie postarać się je wymienić i zdefiniować oraz ewentualnie sprostować, choć nie zawsze mijają się one z prawdą. W moim rankingu numerem jeden jest nasze pijaństwo.

Większość zachodnich społeczeństw jest przekonanych, że Polacy dużo piją, chodzi tu zwłaszcza o spożywanie wysokoprocentowej wódki, a nawet bimbru. Według tvn24.pl statystyczny Polak wypija ok. 8 litrów wódki dziennie, natomiast przeciętny Europejczyk jakieś 5 litrów. Nie wiadomo jak sytuacja przedstawiałaby się w konfrontacji z każdym z narodów oddzielnie.
Ten sam portal informuje, że nasza wysoka konsumpcja przezroczystego płynu poniekąd wynika z faktu jej produkcji na dużą skalę w naszym kraju. Rocznie eksportujemy około 3,2 mln hektolitrów mocnych alkoholi, z czego ponad 85 proc. to napoje wódczane. Podobno nadwiślańskie gorzelnie muszą się ratować, ponieważ w kraju spożycie zmalało aż o 10 proc.! Już pod koniec lat 90. usytuowała się moda na piwo i dziś stanowi ono około 1/2 wyborów pośród alkoholi. Jeśli chodzi o badania światowe, to według nextgenerationfood.com nie mieścimy się w czołówce konsumentów alkoholowych.

Jaki jest z tego wniosek? Owszem, w PRL-u lubiliśmy przełamać szarą rzeczywistość kieliszkiem czystej, aczkolwiek wraz z dostępnością innych artykułów alkoholowych, zmieniły się nasze upodobania. Jakby nie było w dorosłość wkracza właśnie nowa generacja Polaków, którzy coraz bardziej są Europejczykami, otwartymi na nowe propozycje przyjemności i jak widać nie pielęgnują tradycji naszych dziadków.

Kombinujemy i kradniemy...


Drugi stereotyp: złodziejstwo. Czemu jesteśmy tak oceniani i czy sami o sobie też tak myślimy? Spójrzmy na nasze codzienne nawyki. Wychodząc z domu, zamykamy mieszkanie na kilka spustów. Okna i balkon też muszą koniecznie być zamknięte. Samochodów na nocnym parkingu bez ochrony także staramy się w miarę możliwości nie zostawiać, a opuszczając go nawet na dwie godziny pod galerią, sprawdzamy każde drzwi i okna, czy zamknięte. Jadąc pod namioty, maltretujemy swoich partnerów, aby nie zostawiali w środku nic wartościowego.

Czy podobnie jest np. w Stanach Zjednoczonych? Z relacji osób, które tam były, wyłania się obraz Amerykanina, który spokojnie potrafi zostawić otwarte drzwi i taras, wychodząc na godzinkę do marketu. Nie jest to efekt bezmyślności, tylko kultury obfitującej dotychczas w dobrobyt. U nas także przestępczość spadła w ostatnich latach, co można dostrzec w policyjnych statystykach. Kiedyś samochody kradziono na potęgę, była to uliczna plaga naszych miast. Dziś zdarza się to znacznie rzadziej i według mnie wynika właśnie z polepszenia sytuacji materialnej.

Pochodną złodziejstwa jest jeszcze kombinatorstwo. Oj, z tym mamy chyba jeszcze malutki problem. Dystrybutor węgla z niewielkiej mazowieckiej miejscowości często się chwali znajomym, że zaczynał "trochę na lewo". Lokalny producent mebli z innego miasta przyznaje, że czasami zdarzy mu się nie pisać rachunku, zatrudnia też ze trzech pracowników "na czarno". Nikt się z tym nie kryje, a przejmuje tylko wtedy, gdy Urząd Skarbowy wisi nad głową.

Czy ktokolwiek z nas ma ku temu jakieś obiekcje? Nie. My jesteśmy wręcz dumni z naszych umiejętności matactwa. Szczycimy się wśród znajomych od najmłodszych lat, że udało nam się coś "opchnąć" na allegro, że ściągneliśmy cały sprawdzian i nauczyciel się nie zorientował. Od dzieciństwa jest nam powtarzane, że nieważne jak się uczymy, w życiu najbardziej liczy się umiejętność lawirowania.

...ale pracujemy


Podążając za ciosem, trzeba zauważyć kolejną tendencję, żeby było ciekawie, przeciwstawną. Bo o ile kombinujemy na rodzinnym podwórku, o tyle na Zachodzie coraz bardziej uważają nas za pracowitych i rzetelnych. Tu kluczowym momentem było wejście do Wspólnoty Europejskiej. Otwarcie granic spowodowało masowe migracje rodaków nad Tamizę czy nad Sprewę. Jak piszą we Wprost.pl, Brytyjczykom pracowitość kojarzy się z nami najbradziej. Wśród Niemców też mamy niby coraz lepsze konotacje, ale zdarzają się incydenty, które przyczyniają się do odnowienia dawnych stereotypów. Jeden z nich opisuje dziennik.com

Polak mówi po polskiemu


Czwarta na liście jest nieznajomość języków. Statystyki pokazują, że różnie z tym bywa. Starsi Polacy, wiadomo, angielskiego nie znają, ale około 44 proc. deklaruje posługiwanie się językiem rosyjskim, co najmniej w stopniu komunikatywnym. 26 proc. zna niemiecki, a 25 proc. angielski. Ten ostatni jest domeną głównie osób młodych, między 18. a 24. rokiem życia. Jak jest za granicą?

"Pamiętam, zwiedzając Berlin, nie było człowieka, który nie znałby angielskiego i to w stopniu zaawansowanym. Roznosiciel ulotek, kanar, starsza pani w kiosku - ludzie, po których w Polsce nie spodziewałabym się 'hello' i 'goodbye', odpowiadali płynnie jak anglosasi. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona" - napisała 20-letnia Ada. Tomek odwiedził w ubiegłym roku Hiszpanię i również był zdumiony, ale w zupełnie odwrotny sposób: "Nie mogłem znaleźć na ulicy ani jednej osoby, która odpowiedziałaby mi na pytanie 'do you speak english?', nie mówiąc o nieco poważniejszych zwrotach”.

Zatem Polacy nie plasują się w czołówce znajomości języków obcych, ale też bardziej się tym przejmują niż inni. Uczmy się zatem języków, ale bez kompleksów, niektórzy mają ten sam problem.

Kolejny aspekt naszej narodowości: wieczne narzekanie. Fakt jest faktem, że Polska pod kurtyną komunizmu nie była krainą mlekiem i miodem płynącą, więc można było sobie towarzysko ponarzekać, ale czemu pozostało nam to do dziś - nikt nie wie. Może właśnie ten epitet 'towarzysko' wdarł nam sie w geny.

Polacy, zwłaszcza Ci młodzi, są raczej zadowoleni ze swojego życia, zatem to narzekanie chyba rzeczywiście pełni fatyczną funkcję językową. Tak jak w przypadku poprzednich stereotypów, należy stwierdzić, że progresywnie staramy się być proeuropejscy i mówić między ludźmi o swoich sukcesach, a nie porażkach.

Na mojej liście stereotypów o Polakach mogłoby się pojawić jeszcze wiele pozycji, jak choćby nietolerancja, lenistwo, niedokładność i inne. Nie chodzi jednak o to, aby je tutaj wymieniać, lecz aby wysnuć konkluzję. Prawda, jak każdy naród mamy swoje słabości, ale w ostatnim dwudziestoleciu, a zwłaszcza po wejściu do Unii Europejskiej, bardzo ewoluowaliśmy. Poprzez otwarcie granic, zagraniczni bracia mają dużo więcej okazji, aby nas bezpośrednio poznać i dzięki temu obraz Polaka się zmienia. Powinniśmy zatem brnąć do przodu, ponieważ drzemie w nas naprawdę wysoki potencjał.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 26.07.2012 05:18

smutne,ale prawdziwe polskie bydło 2 razy okradło moje mieszkanie w Johannesburgu,polski rząd to skorumpowana banda złodziei,polska jest lata świetlne za zachodem gdyż polaczki są otumanieni przez kościół.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.