Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25431 miejsce

Polaku, jak Cię postrzegają inni? Pijesz, kradniesz i nie znasz języków

Każdy naród ma przyklejoną łatkę, zazwyczaj różniącą się od postrzegania siebie. Jak jest w przypadku Polaków, czy zgadzamy się z krążącymi o nas opiniami?

Ciężko ustalić hierarchię wśród panujących stereotypów, można jedynie postarać się je wymienić i zdefiniować oraz ewentualnie sprostować, choć nie zawsze mijają się one z prawdą. W moim rankingu numerem jeden jest nasze pijaństwo.

Większość zachodnich społeczeństw jest przekonanych, że Polacy dużo piją, chodzi tu zwłaszcza o spożywanie wysokoprocentowej wódki, a nawet bimbru. Według tvn24.pl statystyczny Polak wypija ok. 8 litrów wódki dziennie, natomiast przeciętny Europejczyk jakieś 5 litrów. Nie wiadomo jak sytuacja przedstawiałaby się w konfrontacji z każdym z narodów oddzielnie.
Ten sam portal informuje, że nasza wysoka konsumpcja przezroczystego płynu poniekąd wynika z faktu jej produkcji na dużą skalę w naszym kraju. Rocznie eksportujemy około 3,2 mln hektolitrów mocnych alkoholi, z czego ponad 85 proc. to napoje wódczane. Podobno nadwiślańskie gorzelnie muszą się ratować, ponieważ w kraju spożycie zmalało aż o 10 proc.! Już pod koniec lat 90. usytuowała się moda na piwo i dziś stanowi ono około 1/2 wyborów pośród alkoholi. Jeśli chodzi o badania światowe, to według nextgenerationfood.com nie mieścimy się w czołówce konsumentów alkoholowych.

Jaki jest z tego wniosek? Owszem, w PRL-u lubiliśmy przełamać szarą rzeczywistość kieliszkiem czystej, aczkolwiek wraz z dostępnością innych artykułów alkoholowych, zmieniły się nasze upodobania. Jakby nie było w dorosłość wkracza właśnie nowa generacja Polaków, którzy coraz bardziej są Europejczykami, otwartymi na nowe propozycje przyjemności i jak widać nie pielęgnują tradycji naszych dziadków.

Kombinujemy i kradniemy...


Drugi stereotyp: złodziejstwo. Czemu jesteśmy tak oceniani i czy sami o sobie też tak myślimy? Spójrzmy na nasze codzienne nawyki. Wychodząc z domu, zamykamy mieszkanie na kilka spustów. Okna i balkon też muszą koniecznie być zamknięte. Samochodów na nocnym parkingu bez ochrony także staramy się w miarę możliwości nie zostawiać, a opuszczając go nawet na dwie godziny pod galerią, sprawdzamy każde drzwi i okna, czy zamknięte. Jadąc pod namioty, maltretujemy swoich partnerów, aby nie zostawiali w środku nic wartościowego.

Czy podobnie jest np. w Stanach Zjednoczonych? Z relacji osób, które tam były, wyłania się obraz Amerykanina, który spokojnie potrafi zostawić otwarte drzwi i taras, wychodząc na godzinkę do marketu. Nie jest to efekt bezmyślności, tylko kultury obfitującej dotychczas w dobrobyt. U nas także przestępczość spadła w ostatnich latach, co można dostrzec w policyjnych statystykach. Kiedyś samochody kradziono na potęgę, była to uliczna plaga naszych miast. Dziś zdarza się to znacznie rzadziej i według mnie wynika właśnie z polepszenia sytuacji materialnej.

Pochodną złodziejstwa jest jeszcze kombinatorstwo. Oj, z tym mamy chyba jeszcze malutki problem. Dystrybutor węgla z niewielkiej mazowieckiej miejscowości często się chwali znajomym, że zaczynał "trochę na lewo". Lokalny producent mebli z innego miasta przyznaje, że czasami zdarzy mu się nie pisać rachunku, zatrudnia też ze trzech pracowników "na czarno". Nikt się z tym nie kryje, a przejmuje tylko wtedy, gdy Urząd Skarbowy wisi nad głową.

Czy ktokolwiek z nas ma ku temu jakieś obiekcje? Nie. My jesteśmy wręcz dumni z naszych umiejętności matactwa. Szczycimy się wśród znajomych od najmłodszych lat, że udało nam się coś "opchnąć" na allegro, że ściągneliśmy cały sprawdzian i nauczyciel się nie zorientował. Od dzieciństwa jest nam powtarzane, że nieważne jak się uczymy, w życiu najbardziej liczy się umiejętność lawirowania.

...ale pracujemy


Podążając za ciosem, trzeba zauważyć kolejną tendencję, żeby było ciekawie, przeciwstawną. Bo o ile kombinujemy na rodzinnym podwórku, o tyle na Zachodzie coraz bardziej uważają nas za pracowitych i rzetelnych. Tu kluczowym momentem było wejście do Wspólnoty Europejskiej. Otwarcie granic spowodowało masowe migracje rodaków nad Tamizę czy nad Sprewę. Jak piszą we Wprost.pl, Brytyjczykom pracowitość kojarzy się z nami najbradziej. Wśród Niemców też mamy niby coraz lepsze konotacje, ale zdarzają się incydenty, które przyczyniają się do odnowienia dawnych stereotypów. Jeden z nich opisuje dziennik.com

Polak mówi po polskiemu


Czwarta na liście jest nieznajomość języków. Statystyki pokazują, że różnie z tym bywa. Starsi Polacy, wiadomo, angielskiego nie znają, ale około 44 proc. deklaruje posługiwanie się językiem rosyjskim, co najmniej w stopniu komunikatywnym. 26 proc. zna niemiecki, a 25 proc. angielski. Ten ostatni jest domeną głównie osób młodych, między 18. a 24. rokiem życia. Jak jest za granicą?

"Pamiętam, zwiedzając Berlin, nie było człowieka, który nie znałby angielskiego i to w stopniu zaawansowanym. Roznosiciel ulotek, kanar, starsza pani w kiosku - ludzie, po których w Polsce nie spodziewałabym się 'hello' i 'goodbye', odpowiadali płynnie jak anglosasi. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona" - napisała 20-letnia Ada. Tomek odwiedził w ubiegłym roku Hiszpanię i również był zdumiony, ale w zupełnie odwrotny sposób: "Nie mogłem znaleźć na ulicy ani jednej osoby, która odpowiedziałaby mi na pytanie 'do you speak english?', nie mówiąc o nieco poważniejszych zwrotach”.

Zatem Polacy nie plasują się w czołówce znajomości języków obcych, ale też bardziej się tym przejmują niż inni. Uczmy się zatem języków, ale bez kompleksów, niektórzy mają ten sam problem.

Kolejny aspekt naszej narodowości: wieczne narzekanie. Fakt jest faktem, że Polska pod kurtyną komunizmu nie była krainą mlekiem i miodem płynącą, więc można było sobie towarzysko ponarzekać, ale czemu pozostało nam to do dziś - nikt nie wie. Może właśnie ten epitet 'towarzysko' wdarł nam sie w geny.

Polacy, zwłaszcza Ci młodzi, są raczej zadowoleni ze swojego życia, zatem to narzekanie chyba rzeczywiście pełni fatyczną funkcję językową. Tak jak w przypadku poprzednich stereotypów, należy stwierdzić, że progresywnie staramy się być proeuropejscy i mówić między ludźmi o swoich sukcesach, a nie porażkach.

Na mojej liście stereotypów o Polakach mogłoby się pojawić jeszcze wiele pozycji, jak choćby nietolerancja, lenistwo, niedokładność i inne. Nie chodzi jednak o to, aby je tutaj wymieniać, lecz aby wysnuć konkluzję. Prawda, jak każdy naród mamy swoje słabości, ale w ostatnim dwudziestoleciu, a zwłaszcza po wejściu do Unii Europejskiej, bardzo ewoluowaliśmy. Poprzez otwarcie granic, zagraniczni bracia mają dużo więcej okazji, aby nas bezpośrednio poznać i dzięki temu obraz Polaka się zmienia. Powinniśmy zatem brnąć do przodu, ponieważ drzemie w nas naprawdę wysoki potencjał.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 26.07.2012 05:18

smutne,ale prawdziwe polskie bydło 2 razy okradło moje mieszkanie w Johannesburgu,polski rząd to skorumpowana banda złodziei,polska jest lata świetlne za zachodem gdyż polaczki są otumanieni przez kościół.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.